21
listopada
poniedziałek
Wspomnienie Ofiarowania Najśw. Maryi Panny
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Ap 14, 1-3, 4b-5
Psalm responsoryjny:
Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6 (R.: por. 6)
Werset przed Ewangelią:
Mt 24, 42a. 44
Ewangelia:
Łk 21, 1-4

Patroni:

  • Najśw. Maryja Panna (Ofiarowanie),
  • św. Rufus (Rufin),
  • św. Maurus,
  • św. Agapiusz,
  • św. Gelazjusz I,
  • św. Maurus,
  • bł. Maria od Jezusa Dobrego Pasterza {Franciszka} Siedliska

Liturgia na dzień 2022-11-21:

Pierwsze czytanie

Ap 14, 1-3, 4b-5
Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła

Ja, Jan, ujrzałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach. I usłyszałem głos z nieba, jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego gromu. A głos, który usłyszałem, brzmiał tak, jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy.

I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Istotami żyjącymi, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy – wykupionych z ziemi.

Ci Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie; ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są bez zarzutu.

Psalm responsoryjny

Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6 (R.: por. 6)
Oto lud wierny, szukający Boga

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, *
świat cały i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził *
i utwierdził ponad rzekami.

Oto lud wierny, szukający Boga

Kto wstąpi na górę Pana, *
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, *
którego dusza nie lgnęła do marności.

Oto lud wierny, szukający Boga

On otrzyma błogosławieństwo od Pana *
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają, *
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

Oto lud wierny, szukający Boga

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 24, 42a. 44
Alleluja, alleluja, alleluja

Czuwajcie i bądźcie gotowi,
bo o godzinie, której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 21, 1-4
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Dwa pieniążki wdowy

ks. Arkadiusz Nocoń ks. Arkadiusz Nocoń

Dwa pieniążki wdowy  

     Zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Wiemy, że Bóg chce abyśmy Go kochali całym sercem, całą duszą i całym umysłem (por. Mk 12, 30). O tym, że On nigdy nie zadawala się „ułamkiem” naszej miłości i pragnie od nas wszystkiego, mówi nam także dzisiejsza Ewangelia, rozgrywająca się przed jedną ze świątynnych skarbon. Słudzy świątyni wiedzieli jak zbierać pieniądze. To było dobrze zorganizowane. Na dziedzińcu świątynnym stało takich skarbon trzynaście, każda z przeznaczeniem na inny cel. Przypisany do nich urzędnik przeliczał otrzymane monety i głośno wypowiadał ich sumę. Mogło to wyglądać tak: – Józef z Betanii, dwa denary na biednych! – Aaa! – reagował z podziwem tłum. – Nikodem z Jerycha, dziesięć denarów na świątynię! – Ooo! – dziwili się jeszcze bardziej przysłuchujący. Ot, taki religijny hazard, kto da więcej.

     Wdowa wrzuciła dwa pieniążki. Nie wiemy jaka była reakcja tłumu na ofiarę wdowy: może drwiący uśmiech, może jakiś niestosowny komentarz? Faktem jest, że Jezus bierze ją natychmiast w obronę: – Ta wrzuciła najwięcej, bo wszystko, co miała. Mogłoby się wydawać, że dzisiejsza Ewangelia jest o pieniądzach, ale tak naprawdę jest o naszym sercu, czy potrafi dawać tylko z tego, co mu zbywa, czy również ze swego niedostatku, tzn. czy potrafi czynić dobro nawet wtedy, gdy nie ma na to ochoty ani czasu.
     „Naszego synka wychowywaliśmy w „duchu pokojowym”, czyli bez żadnych militarnych zabawek, wojennych gier komputerowych, oglądania przemocy w telewizji, itd. Kiedy jednak zaczął chodzić do szkoły, gdzie zetknął się z łobuzami, i raz czy drugi wrócił do domu zapłakany, zastanawialiśmy się czy przygotowaliśmy go dobrze na zderzenie z tzw. brutalną rzeczywistością. Aby nabrał krzepy i wiary w swoje siły, proponowaliśmy mu uprawianie jakiegoś sportu, ale nie zdradzał w tym kierunku zainteresowania. Aż któregoś dnia powiedział nam, że chciałby trenować judo. – Jasiek, od kiedy podoba ci się judo? – zapytaliśmy. – W ogóle mi się nie podoba – odpowiedział – ale te łobuzy w klasie biją też dziewczyny. Chrześcijanin, to jest ktoś, komu się chce, nawet wtedy, gdy mu się nie chce. To jest ktoś, kto trenuje judo, tylko dlatego aby dziewczyny w klasie były bezpieczne. A swoją drogą: czy prawdziwego chrześcijaństwa muszą nas uczyć dzieci i wdowy?

     Bogaci wrzucali z tego, co im zbywało. Słusznie ktoś zauważył, że „jeśli dzisiaj w Europie umiera chrześcijaństwo i zamyka się kościoły, to głównie dlatego, że stanowczo za mało jest wśród wierzących takich ewangelicznych wdów, oddających Bogu wszystko, i stanowczo za dużo katolików wyznających zasadę „Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”, katolików, którzy nie znają nawet godziny niedzielnej Mszy świętej, uczniów Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, wyznających równocześnie aborcję, eutanazję, homoseksualizm i wiele, wiele innych "postępowych" ogarków, które zazwyczaj oświetlają drogę do piekła” (ks. Andrzej Turek).

     A my sami, gdy popatrzymy na naszą wiarę? Czy nie zawstydzają nas dzisiaj te dwa pieniążki wdowy?