5
grudnia
poniedziałek
II Tydzień Adwentu
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Iz 35, 1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. Iz 35, 4d)
Ewangelia:
Łk 5, 17-26

Patroni:

  • św. Kryspina Tagorensis,
  • św. Saba,
  • św. Lucidus,
  • św. Gerald,
  • bł. Bartłomiej Fanti,
  • św. Jan Almond,
  • bł. Mikołaj Stensen,
  • bł. Filip Rinaldi

Liturgia na dzień 2022-12-05:

Pierwsze czytanie

Iz 35, 1-10
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; on sam przychodzi, by was zbawić».

Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; a badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale – w trzcinę i sitowie.

Będzie tam droga czysta, którą nazwą drogą świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam nie znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na czołach; osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

Psalm responsoryjny

Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. Iz 35, 4d)
Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: *
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.
Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie †
dla tych, którzy Mu cześć oddają, *
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Łaska i wierność spotkają się z sobą, *
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie, *
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.


Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, *
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Alleluja, alleluja, alleluja

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 5, 17-26
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.

On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»

Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?

Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Do Jezusa przez dach

ks. Arkadiusz Nocoń ks. Arkadiusz Nocoń

Do Jezusa przez dach   unsplash.com

Spuścili sparaliżowanego przez dach. Jakże często na naszej drodze do Jezusa zniechęcamy się już przy pierwszej przeszkodzie. Ksiądz na kolędzie, pani w kancelarii, katechetka w szkole, właściwie każdy powód jest dobry, aby zawrócić z drogi czy też (jak to modne ostatnio) odejść z Kościoła trzaskając drzwiami. Oczywiście, są tacy słudzy Kościoła, którzy dojście do Jezusa nam utrudniają, ale dlaczego z taką samą gorliwością jak dobrych lekarzy, trenerów, fachowców, nie szukamy dobrych kaznodziejów, rekolekcjonistów, spowiedników? Dlaczego widząc „zablokowane” drzwi, tak szybko rezygnujemy? Obyśmy kiedyś, usprawiedliwiając się przed Bogiem z naszego duchowego paraliżu i obarczając winą zań innych, tych, którzy blokowali nam wejście, nie usłyszeli od Jezusa wprost: „a dlaczego nie próbowałeś dostać się do Mnie przez dach”?

Odpuszczone są ci twoje grzechy. Jezus na pewno współczuł sparaliżowanemu, jego zdrowie leżało mu na sercu, ale o wiele bardziej zależało mu na uzdrowieniu jego duszy. To duszy więc najpierw przywraca „zdrowie”. Chce nam w ten sposób powiedzieć, że nawet tak straszna choroba ciała jak paraliż, nie jest dla człowieka tak groźna jak grzech, który, jeśli nie odpuszczony, prowadzi do paraliżu ducha, do atrofii w naszym życiu dobra. Dlatego też władza odpuszczania grzechów przekazana przez Jezusa Kościołowi jest najważniejszym z zadań jakie wykonuje On na ziemi. Nie katolickie szkoły, uniwersytety, szpitale, hospicja, ochronki, ale te proste słowa, które słyszymy w sakramencie pokuty, echo dzisiejszej Ewangelii: „I ja odpuszczam tobie grzechy…”, są największym dziełem jakie Kościół wykonuje na ziemi. Nie dziwią zatem słowa Filipa Melanchtona, przyjaciela Lutra, który miał kiedyś powiedzieć: „Protestantyzm wie jak wielkim szaleństwem było zniesienie spowiedzi”. Zaś ks. Lorenzo Milani, sławny we Włoszech opiekun opuszczonych dzieci, który na skutek niekonwencjonalnych metod wychowawczych miał nieraz kłopot z przełożonymi, odpowiadał tym, którzy radzili mu aby odszedł z Kościoła: „No, dobrze, ale gdzie ja wtedy pójdę do spowiedzi”?

Zdumienie ogarnęło wszystkich. Wśród słuchaczy Jezusa, tak jak w dzisiejszej Ewangelii, zawsze będą obojętni, którzy tylko Mu się przysłuchują; niechętni, którzy pragną „złapać Go za słowo” i tacy (naprawdę wierzący), którzy gotowi są od razu „złapać za nosze” i dostać się do Jezusa nawet przez dach. Uzdrowieni odchodzą od Niego tylko ci ostatni…