13
stycznia
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Hilarego, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Hbr 4, 1-5. 11
Psalm responsoryjny:
Ps 78
Werset przed Ewangelią:
Łk 7,16
Ewangelia:
Mk 2, 1-12

Patroni:

  • św. Hilary z Poitiers,
  • św. Hermylius i Stratonicus,
  • św. Agrycjusz,
  • św. Remigiusz,
  • św. Kentigernus,
  • św. Piotr,
  • św. Gumesindus i Servus Dei,
  • św. Godfryd,
  • bł. Juta,
  • bł. Weronika Negroni z Binasco,
  • bł. Emil Szramek

Liturgia na dzień 2023-01-13:

Pierwsze czytanie

Hbr 4, 1-5. 11

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Lękajmy się, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i my otrzymaliśmy dobrą nowinę, tak jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli.

Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to Pan powiedział: «Toteż przysiągłem w swym gniewie: Nie wejdą do mego odpoczynku», aczkolwiek dzieła były dokonane od stworzenia świata. Powiedział bowiem Bóg na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: «I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich». I znowu tamże: «Nie wejdą do mego odpoczynku».

Śpieszmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie poszedł za tym samym przykładem nieposłuszeństwa.

Psalm responsoryjny

Ps 78
Psalm (Ps 78 (77), 3 i 4bc. 6-7. 8 (R.: por. 7b))

Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

To, co usłyszeliśmy i poznaliśmy, *
i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
opowiemy przyszłemu pokoleniu, *
chwałę Pana i Jego potęgę.

Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

O tym ma wiedzieć przyszłe pokolenie, *
synowie, którzy się narodzą,
że mają pokładać nadzieję w Bogu †
i nie zapominać dzieł Bożych, *
lecz strzec Jego poleceń.

Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

A niech nie będą jak ich ojcowie *
pokoleniem opornych buntowników,
pokoleniem, którego serce jest niestałe, *
a duch nie dochowuje wierności Bogu.

Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 7,16
Alleluja, alleluja, alleluja

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 2, 1-12

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.

I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».

A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?»

Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!»

On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Dziecko. Znowu?

ks. Bartłomiej Kuźnik ks. Bartłomiej Kuźnik

Dziecko. Znowu?   Annie Spratt / Unsplash

Biskup Robert Barron w jednym z odcinków swego świetnego serialu dokumentalnego „Katolicyzm” przypomina, że w zapoczątkowaną grzechem rozsypkę ludzkości, Bóg Ojciec posyła swego Syna. Jest On (Syn) pośrodku niej niczym potężny magnes, który na nowo scala ją w jedno. Pragnienie Kościoła, by zawsze tak było, by Jezus stale nas scalał i gromadził, III Modlitwa Eucharystyczna wypowie słowami skierowanymi do samego Boga Ojca: „W miłosierdziu swoim, o dobry Ojcze, zjednocz ze sobą wszystkie swoje dzieci rozproszone po całym świecie”.

 

Scena z dzisiejszej Ewangelii jest jak obraz wymalowany dla tej prawdy. Jezus znajduje się w samym jego centrum. Gromadzi wokół siebie gęsty tłum. Jest tak ciasno, że muszą rozdrapywać dach, by swego, sparaliżowanego współbrata spuścić do Jego stóp. … Bo Ojciec wszystko poddał pod Jego stopy – czytaliśmy z ambon w miniony wtorek i to aż dwukrotnie. Cytat z Listu do Hebrajczyków wyśpiewaliśmy od razu i w psalmie: „Wszystko poddałeś pod jego stopy” (Ps 8,7; Hbr 2,8). Pod stopy Syna dotarł i paralityk. 

 

Ale Chrystus gromadzi nie tylko chorych, lecz wszystkich innych: cichutkich, anonimowych „czterech” (Mk 2,4), niecichutkich uczonych w Piśmie (Mk 2,6), zaciekawionych mieszkańców Kafarnaum i okolic (Mk 2,12). Oto chodząca po galilejskiej ziemi Miłość scalającą na nowo w jedno dzieci rozproszone po całym świecie. 

 

Do tej pory słowo „dziecko” padło w tym komentarzu dwukrotnie i wcale nie na siłę, aczkolwiek celowo. Dlaczego? Bo to pierwsze słowo, którym Jezus zwraca się do paralityka i Jego pierwsze słowo w dzisiejszej Ewangelii: „Dziecko, odpuszczone są Twoje grzechy”.  Nie wiemy ile chory miał lat. Wydaje nam się od wieków, że był osobą dorosłą. Wystarczy przejrzeć dzieła sztuki ilustrujące tę scenę. No więc jak to? Dziecko? Nazywając go dzieckiem Jezus potwierdził, że należy do Bożej rodziny. „Nazywamy się dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy, dlatego ośmielamy się mówić…” – znamy te słowa kapłana z Mszy świętej. Kolejne, w których Kościół chce, byśmy myśleli o sobie jako o Bożych dzieciach, a więc w konsekwencji – braciach i siostrach. 

 

- Księże, znów dzieci?! Litości z tą cukierkowatością. „Dzieckiem Bożym” byłem kiedyś, teraz jestem szefem firmy, profesorem, hierarchą, ministrem, olimpijczykiem, matką generalną, publicystką – ksiądz rozumie, że tu trzeba powagi. – Tak, rozumiem. Ale pozwolić się nazywać publicznie „dzieckiem Bożym” jest honorem i jest dziś mega potrzebne, bo Zły węszy w tym Rodzinę i chce ją rozsadzić. 

 

Przyszpilmy to jeszcze bardziej: Dlaczego marksiści i komuniści nigdy nie zdecydowali się w swej narracji na zdania typu: „Bracia! Trzeba czynem podnosić nasz naród”; „Siostry Polki, Słowaczki i Kubanki do boju!”?

 

… Bo wykosili Boga Ojca… A bez Ojca nie może być ani braci ani sióstr. Dlatego (i tylko dlatego) mało co im zostało więc wymyślili: "towarzysze i towarzyszki". 

 

„Dziecko, odpuszczone są Twoje grzechy”. Twój Brat Jezus. Syn Boga Ojca. Twego Ojca. Naszego Ojca.