21
stycznia
sobota
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Hbr 9, 1-3. 11-14
Psalm responsoryjny:
Ps 47
Werset przed Ewangelią:
Dz 16, 14b
Ewangelia:
Mk 3, 20-21

Patroni:

  • św. Agnieszka,
  • św. Publiusz,
  • św. Fructuosus, Auguriusz i Eulogiusz ,
  • św. Patroklus,
  • św. Epifaniusz,
  • św. Meginrad,
  • bł. Edward Stransham i Mikołaj Wheeler,
  • św. Alban Roe,
  • bł. Tomasz Green,
  • bł. Józefa Maria od św. Agnieszki,
  • bł. Jan Chrzciciel Turpin du Cormier i XIII towarz.

Liturgia na dzień 2023-01-21:

Pierwsze czytanie

Hbr 9, 1-3. 11-14
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Pierwsze przymierze zawierało przepisy służby Bożej i posiadało ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części, zwanej Miejscem Świętym, znajdował się świecznik, stół i na nim chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę «Święte Świętych». Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie.

Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu.

Psalm responsoryjny

Ps 47
Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9 (R.: por. 6)
Pan wśród radości wstępuje do nieba

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie, *
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy i straszliwy, *
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, *
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie, *
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi, *
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami, *
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Dz 16, 14b

Alleluja, alleluja, alleluja

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 3, 20-21
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Człowiek roztropny jest gotowy na poświęcenie

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Człowiek roztropny jest gotowy na poświęcenie   unsplash.com

W dzisiejszej Ewangelii widzimy Pana Jezusa, który daje z siebie wszystko. Widząc ludzi spragnionych Boga, naucza i uzdrawia kosztem własnego zdrowia i odpoczynku. Ta scena jest zapowiedzią Jego męki, gdy dosłownie da z siebie wszystko, nic nie zostawiając dla siebie.

Czy krewni upominają Go w trosce o zdrowie?  Być może. My również czasami widzimy, jak ktoś nam bliski angażuje się nadmiernie w sprawy same w sobie dobre. Pracuje, pomaga innym, ale kosztem swego zdrowia fizycznego i psychicznego albo kosztem rodziny. Czasem wręcz trzeba go upomnieć. Nieproporcjonalne wyczerpywanie swoich sił może być powodowane nieroztropnością, a nawet pychą, i wypacza sens ofiary.

Jeśli kuzynom czy wujkom Jezusa o to chodziło, to działali z dobra intencją, ale popełnili błąd. Pan Jezus znał dobrze granice swych możliwości. Z innych zdarzeń opisanych w Ewangelii wiemy, że nie narażał lekkomyślnie swego życia i zdrowia. Na przykład wycofał się z Judei po aresztowaniu Jana. Gdy jednak przyjdzie czas, aby dla naszego zbawienia złożyć z nich ofiarę, nie będzie się wahał. Wbrew ludowej mądrości, którą często wygłaszamy przy życzeniach, zdrowie nie jest najważniejsze. Jest wielką wartością, ale są sytuacje, gdy miłość prowadzi nas do działania nawet za cenę swego zdrowia. Znałem przed laty pewnego młodego studenta, który poważnie traktując swoje obowiązki na uczelni, angażował się w liczne przedsięwzięcia społeczne i apostolskie, równocześnie poświęcając wiele czasu własnemu życiu duchowemu. Jego tata, człowiek skądinąd zawsze bardzo oddany pracy w służbie dobru wspólnemu, z ojcowską troską napominał go, aby zwolnił, bo trzeba trochę dbać o siebie. Być może w konkretnych sprawach miał rację. Syn, z młodzieńczym entuzjazmem odpowiedział: „Tato, nie ważne ile się żyje, ale jak się żyje”. Wkrótce potem zginął, ale nie od wyczerpania pracą, lecz w tragicznym wypadku w górach. Pogrążony w bólu ojciec wspominał tamtą rozmowę, ostatecznie dumny ze swego syna, że życie krótsze niż się wszyscy spodziewali, przeżył intensywnie, służąc bliźnim.

Nasze działanie zawsze powinno być oparte na roztropności. Cnota ta oznacza umiejętność wybierania dobrych celów i stosownych do nich środków. Wbrew potocznym mniemaniom, człowiek roztropny nie unika ryzyka i nie boi się podejmowania trudnych wyzwań. Umie natomiast wyważyć proporcje między różnymi wartościami, zawsze kierując się miłością Boga i bliźniego. Nie będzie ryzykować jazdy z nadmierną prędkością, aby nie spóźnić się na transmisję meczu, choćby ważnego. Ale jeśli uczciwość i sprawiedliwość będzie wymagała sprzeciwu np. wobec przełożonych w pracy czy władz, nie zawaha się narazić na szykany czy utratę pracy. Nawet jeśli ktoś bliski powie, że „odszedł od zmysłów”.