9
lutego
czwartek
V Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 2, 18-25
Psalm responsoryjny:
Ps 128
Werset przed Ewangelią:
Jk 1, 21bc
Ewangelia:
Mk 7, 24-30

Patroni:

Liturgia na dzień 2023-02-09:

Pierwsze czytanie

Rdz 2, 18-25
Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc».

Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki podniebne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jak on je nazwie. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę „istota żywa”.

I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom podniebnym i wszelkiemu zwierzęciu dzikiemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta».

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.

Psalm responsoryjny

Ps 128
Ps 128 (127), 1b-2. 3. 4-5 (R.: 1b)

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu *
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, *
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu

Małżonka twoja jak płodny szczep winny *
w zaciszu twego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki *
dokoła twego stołu.

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu

Tak będzie błogosławiony człowiek, *
który służy Panu.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi †
i obyś oglądał pomyślność Jeruzalem *
przez wszystkie dni twego życia.

Szczęśliwy człowiek, który służy Panu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Jk 1, 21bc
Alleluja, alleluja, alleluja

Przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo,
które ma moc zbawić dusze wasze.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 7, 24-30

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.

I powiedział do niej Jezus: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».

Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach».

On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę». Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Przez wzgląd na te słowa idź” (Mk 7,29)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Przez wzgląd na te słowa idź” (Mk 7,29)   unsplash.com

Wydawałoby się, że chodzi tu o cud, jak wiele innych. Ale w wydarzeniu opisanym w dzisiejszej Ewangelii jest pewien element nowy: kobieta jest cudzoziemką. Ten szczegół niewiele nam mówi, ale dla Żydów czasów Jezusa kontaktowanie się z poganami w sprawach świętych było uważane za rzecz niedopuszczalną. W ich mentalności Bóg Izraela był tylko dla Izraela, a inne narody muszą sobie radzić we własnym zakresie.  
O kobiecie z dzisiejszej Ewangelii wiemy jedynie dwie rzeczy: że była poganką i że miała opętaną córkę. W pewnej chwili na jej drodze życiowej pojawił się Jezus. Bez zastanowienia zdecydowała się wykorzystać nadarzającą się okazję i prosić o uzdrowienie dla swojego nieszczęśliwego dziecka. Z pewnością podobnie postąpiłoby wiele innych matek, kochających swoje dzieci i pragnących autentycznego dobra dla nich. Już to skłania nas do oddania hołdu i podziękowania wszystkim matkom, które właściwie traktują wychowanie swoich dzieci i zabiegają o ich duchowe i fizyczne dobro, a w żadnym czasie nie jest to łatwe.  

Początkowo Jezus wydaje się prowokować kobietę: „Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom” (Mk 7,27). Zbawiciel mówił to w obecności apostołów, którzy wciąż byli zamknięci w tym przekonaniu typowym dla żydowskiej mentalności. Ale poganka nie zwracała uwagi na zaskakujące słowa zawsze miłosiernego Jezusa. Ona pragnęła jednego: zdrowia duchowego i fizycznego córki i dlatego nie ustawała w prośbie; wszystko inne doprawdy nie miało dla niej znaczenia. Poprosiła zatem raz jeszcze w sposób bardzo grzeczny i inteligentny zarazem: „Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach” (Mk 7,28). 

Odpowiedź kobiety była wspaniała i Jezus się z niej ucieszył; przez wiarę w Niego kobieta uzyskała to, o co prosiła, bo Bóg jest dla wszystkich. Przecież i my jesteśmy dziećmi tych pogan i dlatego ta strona Ewangelii jest deklaracją naszego wejścia do królestwa Bożego za naszą wiarę w Jezusa.

Bóg zawsze wychodzi poza schematy. Tym bardziej, że taką postawę, jaką wykazała poganka opisana w dzisiejszej Ewangelii, trudno byłoby dostrzec u niejednego przedstawiciela narodu wybranego. Taka wiara zostaje zawsze, choć na różne sposoby, wynagrodzona: „Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę” (Mk 7,29). Nie ustawajmy zatem w zanoszeniu próśb do Pana o uzdrowienie nas i naszych bliskich, zabiegając jednocześnie o gorliwą wiarę w to, że Pan jest w stanie nasze prośby spełnić.