2
czerwca
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Syr 44, 1. 9-13
Psalm responsoryjny:
Ps 149
Werset przed Ewangelią:
J 15, 16
Ewangelia:
Mk 11, 11-25

Patroni:

  • św. Marcelin i Piotr,
  • św. Potyn, Blandyna i 47 towarzyszy,
  • św. Erazm,
  • św. Eugeniusz Pp I,
  • św. Nicefor (Nikifor),
  • św. Gwidon,
  • św. Mikołaj,
  • bł. Sadok i towarz.

Liturgia na dzień 2023-06-02:

Pierwsze czytanie

Syr 44, 1. 9-13

Czytanie z Mądrości Syracha

Wychwalajmy mężów sławnych i ojców naszych w kolejności ich pochodzenia.

Ale są i tacy, o których nie pozostała pamięć, zginęli, jakby wcale nie istnieli, byli, ale jak gdyby ich nie było, a dzieci ich po nich.

Lecz także ci są mężami czcigodnymi, których dobre czyny nie zostały zapomniane; pozostały one wraz z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem są ich następcy.

Potomstwo ich trzyma się przymierzy, a dzięki nim – ich dzieci. Potomstwo ich trwać będzie na wieki, a chwała ich nie będzie wymazana.

Psalm responsoryjny

Ps 149
Ps 149, 1b-2. 3-4. 5-6a i 9b (R.: por. 4a)
Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
głoście Jego chwałę w zgromadzeniu świętych.
Niech się Izrael cieszy swoim Stwórcą, *
a synowie Syjonu radują swym Królem.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Niech imię Jego czczą tańcem, *
niech grają Mu na bębnie i cytrze.
Bo Pan swój lud miłuje, *
pokornych wieńczy zwycięstwem.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Niech święci cieszą się w chwale, *
niech się weselą przy uczcie niebieskiej.
Chwała Boża niech będzie w ich ustach; *
to jest chwałą wszystkich Jego świętych.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 15, 16

Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 11, 11-25
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii.

Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie.

I przyszli do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły tych, co zmieniali pieniądze, i ławki sprzedawców gołębi; nie pozwolił też, żeby ktoś przeniósł sprzęt jakiś przez świątynię. Potem nauczał ich, mówiąc: «Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów? Lecz wy uczyniliście go jaskinią zbójców».

Kiedy doszło to do arcykapłanów i uczonych w Piśmie, szukali sposobu, jak by Go zgładzić. Czuli bowiem lęk przed Nim, gdyż cały tłum był zachwycony Jego nauką.

Gdy zaś wieczór zapadł, Jezus i uczniowie wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli figowiec uschły od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: «Rabbi, patrz, figowiec, który przekląłeś, usechł».

Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Cisza słodka jak figa

ks. Bartłomiej Kuźnik ks. Bartłomiej Kuźnik

Cisza słodka jak figa   Pixabay.com, CC0

W każdym centymetrze tekstu tej Ewangelii chodzi o moje nawrócenie. O niemarnowanie łaski, o rodzenie dobrych owoców, o drzewo mego życia, które, aż po swą starość, może być zawsze pełne życiodajnych soków, a liście jego nie będą więdnąć. O drzewo cieszące się, że jego owoce smakują innym. To tekst, w którym Marek daje świadectwo: „Nie, Jezus nie miał złego dnia, w którym nas wszystko rozdrażnia. On tylko każdym gestem wołał o Boga i o wiarę. O odwrócenie wzroku od spraw drugorzędnych i utkwienie go w Ojcu żyjącym w świątyni. 

Jasne, że robili wszystko według prawa – musieli przecież rozmieniać niejednolite monety, by kupić zwierzęta na ofiarę. Problem polegał na tym, że zrobili z tego huczny targ i wepchnęli go na dziedziniec świątyni. Zabili tym świętą ciszę, w której mówił Bóg. Odebrali sobie możliwość kontemplacji Stwórcy. Nawet nie wiedzieli kiedy odwrócili się plecami do źródła światła i życia. Gołębie, stoły i sakiewki zaczopowały im duchowe kanały łaski. Przestali karmić dusze, a te, resztką sił próbowały przedrzeć się swym wołaniem przez to larmo transakcji. 

To samo grozi i dziś, i zawsze. Dokręćmy więc tę śrubę perykopy jeszcze bardziej. Kard. Robert Sarah i jego stanowcze frazy niech właśnie tak tutaj wybrzmią. Ku mojemu nawróceniu, ku mojemu bezpieczeństwu: „Od rana do wieczora, od wieczora do rana, cisza nie ma już żadnych praw; hałas chce przeszkodzić mówić samemu Bogu. W tym piekle hałasu człowiek rozpada się i gubi; jest rozbity na mnóstwo niepokojów, przywidzeń i lęków. Aby wydostać się z tych depresyjnych tuneli, rozpaczliwie wyczekuje hałasu, spodziewając się, że przyniesie mu on jakąś pociechę. Hałas jest zwodniczym, uzależniającym i kłamliwym środkiem uspokajającym. Dramat naszego świata nigdzie nie jest tak zrozumiały, jak w furii hałasu pozbawionego sensu, obsesyjnie nienawidzącego ciszy. Ta epoka nienawidzi tego, do czego prowadzi nas cisza: spotkania, zachwytu i klęknięcia przed Bogiem” (R. Sarah, Moc milczenia).

Cisza słodka i soczysta jak pożywna figa. Pokarm dla duszy, serca i umysłu. Cisza, w której mówi do nas Bóg. Cisza, z której wyłania się szczęście.