27
czerwca
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Cyryla Aleksandryjskiego, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 13, 2. 5-18
Psalm responsoryjny:
Ps 15
Werset przed Ewangelią:
J 8, 12
Ewangelia:
Mt 7, 6. 12-14

Patroni:

  • św. Cyryl z Aleksandrii,
  • św. Guddenas,
  • św. Zoilus,
  • św. Samson,
  • św. Jan,
  • św. Arialdus,
  • bł. Małgorzata Bays,
  • bł. Ludwika Teresa Montaignac de Chauvance

Liturgia na dzień 2023-06-27:

Pierwsze czytanie

Rdz 13, 2. 5-18
Czytanie z Księgi Rodzaju

Abram był bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. Lot, który szedł z Abramem, miał również drobne i większe bydło oraz namioty. Kraj nie mógł utrzymać ich obu, bo zbyt wielki mieli majątek i nie mogli razem mieszkać.

A gdy wynikła sprzeczka pomiędzy pasterzami trzód Abrama i pasterzami trzód Lota – mieszkańcami kraju byli wówczas Kananejczycy i Peryzzyci – rzekł Abram do Lota: «Niechaj nie będzie sporu między nami, między pasterzami moimi a pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewnymi. Wszak cały ten kraj stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie. Jeżeli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo, a jeżeli ty pójdziesz w prawo, ja – w lewo».

Wtedy Lot, spojrzawszy przed siebie, spostrzegł, że cała okolica wokół doliny Jordanu aż do Soaru jest bardzo urodzajna, była ona bowiem jak ogród Pana, jak ziemia egipska, dopóki Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory. Lot wybrał sobie zatem całą tę dolinę Jordanu i wyruszył ku wschodowi. I tak się rozeszli. Abram pozostał w ziemi Kanaan, Lot zaś zamieszkał w owej okolicy, rozbiwszy swe namioty aż po Sodomę. Mieszkańcy Sodomy byli źli, gdyż dopuszczali się ciężkich przewinień wobec Pana.

Po odejściu Lota Pan rzekł do Abrama: «Spójrz przed siebie i rozejrzyj się z tego miejsca, na którym stoisz, na północ i na południe, na wschód i ku morzu; cały ten kraj, który widzisz, daję tobie i twemu potomstwu na zawsze. Twoje zaś potomstwo uczynię licznym jak pył ziemi; jeśli ktoś może policzyć pył ziemi, policzone też będzie twoje potomstwo. Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz: tobie go oddaję».

Abram zwinął swe namioty i przybył pod Hebron, gdzie były dęby Mamre. Osiedliwszy się tam, zbudował ołtarz dla Pana.

Psalm responsoryjny

Ps 15
Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5 (R.: por. 1b)

Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, *
kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie *
i mówi prawdę w swym sercu.

Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, *
kto nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swoim sąsiadom, *
ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.

Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie, *
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 8, 12
Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 7, 6. 12-14
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych.

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków.

Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Po stopniach duchowości

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Po stopniach duchowości   unsplash.com

Niewielu uwierzy w to, aż zobaczy, że naprawdę wokół maleńkich, urokliwych sanktuariów Kościoła na tak zwanych terytoriach misyjnych – od urugwajskiego Verdún, po afrykańskie Namugongo – kręci się niepoliczona ilość psów. Co robią wokół misyjnych sanktuariów bezpańskie, zazwyczaj wychudzone i zaniedbane czworonogi? Nie nęci ich zapach kadzidła, to jasne. Szperają za to pod ławkami, penetrują chudymi nosami w pobliżu śmietniska, wodzą smutnym wzrokiem za plecakami pielgrzymów, aby w dogodnej chwili kłami, sprawnie, chytrze, zanim przewącha sprawę psia konkurencja, zwędzić sobie coś do jedzenia. Czworonogi, tak samo jak świnie, pochłaniają szybko i niechlujnie podrzucone im ochłapy. Smutne, psie życie, przy sanktuariach biednych państw i regionów. Podczas gdy nad wychudzonymi szkieletami bezdomnych czworonogów, wznoszą się perspektywy wspaniałych, radosnych ołtarzy.

Popędliwość jest poważną przeszkodą do prowadzenia prawdziwego życia duchowego. Psychiatria widzi w niej nawet jakąś postać neurozy, wkładając w segregator pod nazwą: religijna kompulsywność. Z troską trzeba zauważyć, że są jednak tacy duchowni, liderzy wspólnot lub katecheci, którzy wierzą i głoszą – choć nie tyle jest to ich winą, co błędem, wynikającym z braku solidnej wiedzy wewnętrznej – że impulsywność ducha to mistyka. Ciągłe podgrzewanie cudów, gonitwa za wizjonerami, za mocnymi uderzeniami, chroniczny brak ufności do Boga, którego przychylność trzeba jakby zdobywać deptaniem siebie a nawet dokuczaniem sobie, znudzenie spokojem normalnej liturgii, przy narastającej fascynacji rytualnymi seansami na stadionach tak, jakby podniesione tętno w żyłach miało równać się zjednoczeniu z Panem. Skąd pochodzi ta potężna fala irracjonalnej egzaltacji w samym wnętrzu Kościoła? To efekt uboczny dramatu współczesnej cywilizacji. Człowiek dziś – stygmatyzowany nieznaną jak dotąd formą cierpienia, podrzucony sam sobie przez nikogo, znarkotyzowany, rozwiedziony, przemielony korporacyjnie – nie jest w stanie wytrzymać bólu, więc łudzi się, że uśmierzy go dopalaczem z duchowości.

Dzisiejszy fragment ewangelii otwiera dosadne ostrzeżenie Jezusa. Chaotycznym psom i niechlujnym wieprzom, nie daje się jeść tego, co zostało poświęcone (por. Mt 7,6). Świnie oraz czworonogi były uznawane w kulturze hebrajskiej za najbardziej nieczyste spośród zwierząt. Podobna myśl zostaje inaczej rozprowadzona już w pierwszej lekturze z księgi Rodzaju. Lot i Abram – mimo, że są braćmi – rozstają się. Lot wybiera sobie żyzną, podobną wówczas jeszcze do ogrodu, część ziemi, położoną w dolinie Jordanu (por. Rdz 13, 10-11). To wstrząsające, że Sodoma i Gomora były kiedyś symbolami urodzaju. W początkach wędrówki Lota można było stawiać znak równości między Sodomą, Gomorą, a rajskim Edenem. Ale co z tego, kiedy tak wspaniałą krainę zamieszkują osobowości chore i zepsute. Ich wewnętrzny robak spenetruje korupcją obfite i płodne ogrody.

Nigdy nie śpiesz się w rozwoju życia duchowego. Uciekaj od wszelkiej postaci egzaltacji. Pragnij szczerze formacji harmonijnej i roztropnej, a dojdziesz w świecie wiary daleko: od pierwszego nawrócenia, przez organizację modlitwy według twojego stanu życia, pogłębienie, noc ducha, aż do stałego widzenia działania Bożego we wszystkich rzeczach i kontemplację, która zostanie ci udzielona. Tak właśnie Kościół od początków posłania szuka zdrowej, stopniowej pedagogii wewnętrznego postępu. Nie dopuszcza nowicjuszy do najmniejszej choćby, religijnej podniety. Po to pierwotnie powstaje katechumenat, aby krok po kroku urabiać duszę człowieka – od nawrócenia, przez chrzest, do zbawienia. Tak samo z czasem prowadzą sprawy klasyczne szkoły katolickiej duchowości: najpierw asceza – całościowy porządek w człowieku, a potem mistyka – intymna bliskość Boga.