23
sierpnia
środa
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Róży z Limy
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Sdz 9,6-15
Psalm responsoryjny:
Ps 21
Werset przed Ewangelią:
Hbr 4, 12
Ewangelia:
Mt 20,1-16

Patroni:

  • św. Róża z Limy,
  • św. Zacheusz,
  • św. Abundiusz i Ireneusz,
  • św. Cyriak i Archelaus,
  • św. Luppus,
  • św. Klaudiusz, Asteriusz i Neon ,
  • św. Flawian,
  • św. Eugeniusz,
  • bł. Jan {Protazy} Bourdon,
  • bł. Konstanty Carbonell Sempere, Piotr Gelabert Amer i Rajmund Grimaltós Monllor ,
  • bł. Florentyn Pérez Romero i Urban Gil Sáez,
  • bł. Jan Maria od Krzyża (Marianus) García Méndez,
  • bł. Rozaria {Petra Maria Wiktoria} Quintana Argos i Serafina {Emmanuela Justa} Fernández Ibero,
  • bł. Franciszek Dachtera,
  • bł. Władysław Findysz

Liturgia na dzień 2023-08-23:

Pierwsze czytanie

Sdz 9,6-15
Czytanie z Księgi Sędziów

Wszyscy możni miasta Sychem oraz cały gród Millo zgromadzili się i przyszedłszy pod dąb, gdzie stała stela w Sychem, ogłosili Abimeleka królem.

Doniesiono o tym Jotamowi, który poszedłszy, stanął na szczycie góry Garizim, a podniósłszy głos, tak do nich wołał:

«Posłuchajcie mnie, możni Sychem, a Bóg usłyszy was także. Zebrały się drzewa, aby namaścić króla nad sobą. Rzekły do oliwki: Króluj nad nami! Odpowiedziała im oliwka: Czyż mam się wyrzec mojej oliwy, która służy czci bogów i ludzi, aby pójść i kołysać się ponad drzewami? Z kolei zwróciły się drzewa do figowca: Chodź ty i króluj nad nami! Odpowiedział im figowiec: Czyż mam się wyrzec mojej słodyczy i wybornego mego owocu, aby pójść i kołysać się ponad drzewami? Następnie rzekły drzewa do krzewu winnego: Chodź ty i króluj nad nami! Krzew winny im odpowiedział: Czyż mam się wyrzec mojego soku rozweselającego bogów i ludzi, aby pójść i kołysać się ponad drzewami? Wówczas rzekły wszystkie drzewa do krzewu cierniowego: Chodź ty i króluj nad nami! Odpowiedział krzew cierniowy drzewom: Jeśli naprawdę chcecie mnie namaścić na króla, chodźcie i odpoczywajcie w moim cieniu! A jeśli nie, niech ogień wyjdzie z krzewu cierniowego i spali cedry libańskie».

Psalm responsoryjny

Ps 21
Ps 21 (20), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: por. 2a)
Król się weseli z Twej potęgi, Panie

Panie, król się weseli z Twojej potęgi *
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca *
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

Król się weseli z Twej potęgi, Panie

Pomyślne błogosławieństwo wcześniej zesłałeś na niego, *
szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
Prosił Ciebie o życie, *
Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.

Król się weseli z Twej potęgi, Panie

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy, *
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki, *
napełniłeś go radością Twojej obecności.

Król się weseli z Twej potęgi, Panie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Hbr 4, 12
Alleluja, alleluja, alleluja

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 20,1-16
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Boża (nie)sprawiedliwość

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Boża (nie)sprawiedliwość   unsplash.com

Każdy człowiek ma jakąś winnicę, do której jest posłany przez Pana. Czyli jakiś zestaw obowiązków, spraw, zadań do wykonania. „Poznajesz swoje powołanie po tym, jak ci ciąży” – pisał Antoine de Saint Exupéry. I coś w tym jest. Nieraz dopada nas znużenie, zniechęcenie, apatia. Może pojawić się pokusa, by rzucić wszystko to, czemu się poświęcam i spróbować czegoś innego. Co jest moją winnicą? Czy widzisz sens swojej codziennej harówki? Czy dostrzegasz, że nad całością twoich spraw czuwa Gospodarz? Czy wierzysz, że twoje powołanie jest częścią Sprawy większej niż własne marzenia, ambicje czy plany?

Bezrobocie to nie tylko problem braku środków do życia. Bez pracy człowiek czuje się niepotrzebny, traci poczucie swojej wartości. Najgorsze pokusy przychodzą nam do głowy, kiedy brakuje sensownego zajęcia. Bóg wciąż wyrywa nas ze stanu bezczynności czy apatii, w którą wpadamy. Pokazuje dobre dzieła, które czekają na podjęcie. Tych możliwości wokół nas jest wiele. Trzeba tylko usłyszeć głos zaproszenia i mieć odwagę „nająć się” do pracy bez specjalnego targowania się o stawkę.

Wszyscy pracownicy otrzymali po denarze. Postępowanie gospodarza wydaje się niesprawiedliwe. Jasne, że godziwa zapłata za pracę jest czymś słusznym. A jednak praca w winnicy nie jest obrazem zwykłej zarobkowej roboty. Tu chodzi o coś głębszego. O oddanie swojego życia sprawie większej niż nasze życie, o służbę na rzecz innych, o współpracę z Bogiem w zbawieniu świata, o miłość, która oznacza wierne trwanie przy kochanych osobach, na dobre i na złe. Jak Bóg może nam wynagrodzić taki trud i wierność? Każdemu daje po denarze. Bo nagrodą jest sam Bóg, wspólnota z Nim na wieki. Nie da się tego daru przeliczyć na większe i mniejsze porcje stosownie do zasług. Trzeba porzucić myślenie kategoriami „czystej” sprawiedliwości. Tu chodzi ostatecznie o łaskę. Jeśli odzywa się w nas zazdrość, porównywanie się z innymi, jeśli nie cieszy nas każdy grzesznik, który się nawraca, to znaczy, że coś z nami jest nie tak. To sygnał, że wchodzimy na drogę brata syna marnotrawnego, który nie mógł ścierpieć widoku ojca radującego się powrotem syna. Czy w winnicy, do której posłał mnie Bóg, czuję się jak niewolnik? Czy jak wolny człowiek, który odpowiedział na zaproszenie Gospodarza?

„Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Ile w naszym życiu malkontenctwa, narzekania, marudzenia? Czy widzę dobro, które otrzymuję, czy raczej to, czego mi brakuje? Jedni, patrząc na połowę pełnej szklanki, mówią: „Super, jeszcze pół szklanki”, inni pytają pretensjonalnie: „Dlaczego tylko połowa?”. Jak jest ze mną? Jakie dobro otrzymałeś ostatnio od Boga? Czy jesteś wdzięczny? Czy nie niszczy cię zazdrość?