12
września
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie Najśw. Imienia Maryi
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Kol 2, 6-15
Psalm responsoryjny:
Ps 145
Werset przed Ewangelią:
J 15, 16
Ewangelia:
Łk 6, 12-19

Patroni:

  • św. Imię Maria,
  • św. Autonomus,
  • św. Cronides, Leoncjusz i Serapion ,
  • św. Albeusz,
  • św. Gwidon,
  • bł. Apolinary Franco, Tomasz Zumarraga i IV towarz. ,
  • bł. Piotr Sulpicjusz Krzysztof Faverge

Liturgia na dzień 2023-09-12:

Pierwsze czytanie

Kol 2, 6-15
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan

Bracia:

Jak przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak dalej w Nim postępujcie: zapuśćcie w Nim korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności.

Baczcie, aby ktoś was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą wierutnym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała, a zostaliście napełnieni w Nim, który jest Głową wszelkiej Zwierzchności i Władzy. I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzbyciu się grzesznego ciała, jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił.

I was, umarłych na skutek występków i „nieobrzezania” waszego grzesznego ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny, przygniatający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Dzięki Niemu po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz jawnie wystawił je na pokaz, powiódłszy je w triumfalnym pochodzie.

Psalm responsoryjny

Ps 145
Ps 145 (144), 1b-2. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a)
Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu, *
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.

Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 15, 16
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 6, 12-19
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewnego razu Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga.

Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, któremu nadał imię Piotr, i brata jego, Andrzeja, Jakuba, Jana, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Szymona z przydomkiem Gorliwy, Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.

Zszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.

A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Pod prąd

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Pod prąd  

Nieco w cieniu dzisiejszej liturgii znajduje się dowolne wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi. W starożytnym Izraelu prawo mojżeszowe zobowiązywało rodziców, że jeśli wydadzą na świat dziewczynkę, to trzeba nadać jej imię po piętnastu dniach od urodzenia. Są to więc poniekąd imieniny Matki Bożej. Choć termin, na kartach biblijnych, przyjmuje różnorodne formy, takie jak Miriam, Mariamme, Mariam, czy nasza Maryja, to prowadzi ostatecznie do jednego znaczenia – mój Pan jest naprawdę wielki! Czy na serio? W owym czasie naród wybrany jest szarpany między stronnictwem saduceuszy a faryzeuszy, świątynia znajduje się pod kontrolą Rzymian i wkrótce będzie zburzona, a chrześcijan judaiści z początku pogardliwie nazwą sektą Nazarejczyka. To raczej powody do zawodu wielkością Boga, do których można dopisywać i dopisywać współczesną listę religijnych rozczarowań, takich jak znaczne osłabienie kleru, dziwactwa stanu zakonnego, powierzchowność świeckich i cała antychrześcijańska wrogość tego świata, która łatwo łapie przewagę nad Kościołem. A jednak mój Pan jest wielki! Pierwszy raz imieniny Maryi obchodzi się chyba w szesnastym wieku w hiszpańskiej miejscowości Cuenca. Jednak dopiero po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego na Turkami pod Wiedniem, w roku 1683 roku, papież Innocenty XI rozszerzył ten obchód na cały Kościół. Bóg poszedł pod prąd, rozpoczynając historię zbawienia nie od butnych legionów, ale od kilkunastoletniej dziewczyny z ostatniej ulicy świata w Nazarecie. Sobieski też nie płynął z prądem, nie czekał aż potęga otomańska do cna upokorzy chrześcijańską Europę, ale zaskoczył Turka gdzieś w samym centrum kontynentu.

To prawda, że w etosie ewangelicznym ukryta jest głęboka niezgoda na gniew, agresję, przemoc czy marksistowską rewolucję, która skutecznie i do dziś dzieli świat. To nie znaczy jednak, że chrześcijaństwo ma być podobne do serialowego tasiemca, z fabułą strawną mniej więcej dla wszystkich, jak mdły melodramat, na którym usypia się już po pierwszej scenie. Powszechne braterstwo, uprawianie kwiatków na katedralnej rabatce, kiwanie się w rytm gitarowego songu zamiast chorału czy tani, lekki, rytualny kicz w miejsce życia wewnętrznego bez żadnego wysiłku? Chrześcijaństwo w swej istocie jest autentyczną rewolucją. Tylko nie taką jedni przeciwko drugim: biedni naprzeciw bogaczom, władza naprzeciw rządzonym, czerwone naprzeciw czarnemu. Chrześcijaństwo jest rewolucją na tak: za prawdą w miejsce manipulacji, wierną miłością w miejsce rozwiązłości, mądrą tradycją w miejsce zerwania, ofiarą zamiast samorealizacji. Żeby wybrać wartość ewangelicznego życia, wcześniej czy później trzeba napotkać sprzeciw, unieść go i przerobić na większą wolność.

W dzisiejszej scenie powołania apostołów sam Jezus jest kontrkulturowy. Wybiera dwunastu lecz poza ich imionami, nie pisze się o tych ludziach nic więcej (por. Łk 6, 14-16). Nie potrzeba, żeby uczniowie przedstawiali swoje CV, korporacyjnym obyczajem dopisując biograficzną mitologię do rzeczywistości. Nie apostołowie są tu ważni lecz Chrystus. Ludzie pragną dotykać Jezusa, a nie Szymona czy Jana. Ta pewność sprawia, że w pierwszym czytaniu Paweł, pisząc do chrześcijan w Kolosach, ośmiela się sugerować, iż nielicznie wówczas przyjmowany chrzest, czyli śmierć duchowa w Chrystusie, jest czymś lepszym niż ubóstwiana przez ogół filozofia (por. Kol 2, 12). Trochę to tak, jakby ktoś twierdził, że raczej warto mieć zdjęcie z ostatnim misjonarzem, który cicho siedzi na nielegalnej placówce w Chinach, niż z królem strzelców na mundialu.

Ruszaj odważnie pod prąd. Prowokacja sytych i uśpionych do myślenia, jest aktem miłości. Poczuj się choć raz pominięty z powodu stanięcia po stronie wiary albo prawdy. Przeżyj pod ostrzałem zimnych spojrzeń, za powiedzenie w pewnym towarzystwie bez ogródek, że myślisz inaczej. Cywilizacyjnej glebie, tak czy siak, potrzebny jest twórczy oścień niewygody, który podważy bruzdy i zrobi miejsce na złożenie ziarna odnowionej kultury.