28
września
czwartek
Wspomnienie św. Wacława, męczennika
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Ag 1, 1-8
Psalm responsoryjny:
Ps 149
Werset przed Ewangelią:
J 14, 6
Ewangelia:
Łk 9, 7-9

Patroni:

  • św. Wieńczysław,
  • św. Wawrzyniec Ruiz z Manila i XV towarz.,
  • św. Łukasz Alonsus Gorda,
  • św. Alfeusz, Aleksander i Zozym,
  • św. Charyton,
  • św. Zama,
  • św. Eksuperiusz,
  • św. Eustochia,
  • św. Saloniusz,
  • św. Faust,
  • św. Annemundus,
  • św. Chunialdus i Gisilarius,
  • św. Leoba,
  • bł. Bernardyn z Feltre,
  • św. Szymon z Rojas,
  • bł. Jan Shozaburo, Mancius Ichizayemon, Míchael Taiemon Kinoshi, Wawrzyniec Hachizo, Piotr Terai Kuhioye i Tomasz Terai Kahioye ,
  • bł. Franciszek Ksawery Ponsa Casallarch,
  • bł. Amalia Abad Casasempere,
  • bł. Józef Tarrats Comaposada,
  • bł. Nikita Budka

Liturgia na dzień 2023-09-28:

Pierwsze czytanie

Ag 1, 1-8
Czytanie z Księgi proroka Aggeusza

W drugim roku rządów króla Dariusza, w pierwszym dniu szóstego miesiąca, Pan skierował te słowa przez proroka Aggeusza do Zorobabela, syna Szealtiela, namiestnika Judy, i do arcykapłana Jozuego, syna Josadaka:

«Tak mówi Pan Zastępów: Ten lud powiada: Jeszcze nie nadszedł czas, aby odbudowywać dom Pański. Wówczas Pan skierował te słowa przez proroka Aggeusza: Czy to jest czas stosowny dla was, byście spoczywali w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach? A teraz tak mówi Pan Zastępów: Zastanówcie się dobrze nad swoim postępowaniem! Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie macie go do syta; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje dla zarobku, pracuje dla dziurawego mieszka.

Tak mówi Pan Zastępów: Zastanówcie się dobrze nad swoim postępowaniem. Wyjdźcie w góry i sprowadźcie drewno, a budujcie ten dom, bym sobie w nim upodobał i doznał czci – mówi Pan».

Psalm responsoryjny

Ps 149
Ps 149, 1b-2. 3-4. 5-6a i 9b (R.: por. 4a)

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
głoście Jego chwałę w zgromadzeniu świętych.
Niech się Izrael cieszy swoim Stwórcą, *
a synowie Syjonu radują swym Królem.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Niech imię Jego czczą tańcem, *
niech grają Mu na bębnie i cytrze.
Bo Pan swój lud miłuje, *
pokornych wieńczy zwycięstwem.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Niech święci cieszą się w chwale, *
niech się weselą przy uczcie niebieskiej.
Chwała Boża niech będzie w ich ustach; *
to jest chwałą wszystkich Jego świętych.

Pan w swoim ludzie upodobał sobie
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 14, 6
Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 9, 7-9
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.

A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Wzrok Heroda

ks. Przemysław Krakowczyk ks. Przemysław Krakowczyk

Wzrok Heroda  

Reakcje na osobę Jezusa Chrystusa bywają różne. Na kartach Ewangelii widzimy zarówno tłumy entuzjastycznie witające Jezusa oraz tych, w których Jezus wzbudza strach i obawy. Herod należy do tej drugiej grupy. Chce on wprawdzie poznać Jezusa, ale z zupełnie innych motywów niż chęć zbudowania relacji z Jezusem. Herod traktuje Chrystusa jako zjawisko kulturowo-społeczne, trochę jak jakiś fenomen, który warto poznać dla samego zaspokojenia swojego własnego ego.

Można rzeczywiście patrzeć na Chrystusa jako na fenomen, jakieś zjawisko społeczne, lub nawet jako iluzjonisty, magika, który na naszą prośbę wyciągnie królika z kapelusza. Tak do Jezusa podchodził Herod. A jak ja podchodzę do Jezusa? Czy czasem nie traktuje Go jak kuglarza zaspokajającego moje oczekiwania lub złotą rybkę, która powinna spełniać moje zachcianki.

Czy traktuję Jezusa poważnie, tak jak na to zasługuje? Czy raczej z dystansem bez jakieś większych emocji, może nawet jest On dla mnie zupełnie obojętny? A może tak jak Herod oczekuję jakiś cudów, nadprzyrodzonych zjawisk? Można mieć różny stosunek do Jezusa i Jego ewangelii, ale tylko poważne i entuzjastyczne przyjęcie Chrystusa i Jego Dobrej Nowiny zapewnia duchowy rozwój i życie wieczne. Czy jestem gotów na zmianę mojego własnego patrzenia na Jezusa? Czy jestem gotów, aby to On kierował moim życiem, a nie odwrotnie?