23
października
poniedziałek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Jana Kapistrana, prezbitera albo wspomnienie św. Józefa Bilczewskiego, biskupa
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Rz 4, 20-25
Psalm responsoryjny:
Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Łk 12, 13-21

Patroni:

  • św. Jan Kapistran,
  • św. Serwand i German,
  • św. Teodoret,
  • św. Seweryn,
  • św. Seweryn Boecjusz,
  • św. Jan,
  • św. Roman,
  • św. Benedykt,
  • św. Ignacy,
  • św. Ethelfleda,
  • św. Allucius,
  • bł. Jan Dobry,
  • bł. Jan Anioł Porro,
  • bł. Tomasz Thwing,
  • bł. Maria Klotylda Aniela od św. Franciszka Borgii {Klotylda Józefa} Paillot i V towarz.,
  • bł. Arnold {Julian Mikołaj} Reche,
  • bł. Ildefons García, Justynian Cuesta, Eufrazjusz z Celis, Honorinus Carracedo, Tomasz Cuartero, Józef Maria Cuartero,
  • bł. Leonard Olivera Buera,
  • bł. Ambroży Leon {Piotr} Lorente Vicente, Florencjusz Marcin {Alvarus} Ibaliez Lazaro i Honorat {Andrzej} Zorraquino Herrero

Liturgia na dzień 2023-10-23:

Pierwsze czytanie

Rz 4, 20-25
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość.

A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

Psalm responsoryjny

Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)
Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą *
w domu swego sługi, Dawida.
Jak zapowiedział od dawna *
przez usta swych świętych proroków.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół *
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
że naszym ojcom okaże miłosierdzie †
i wspomni na swe święte przymierze, *
na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, *
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim *
po wszystkie dni nasze.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 12, 13-21
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Chciwość jest głupotą

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Chciwość jest głupotą   unsplash.com

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości. Wielki teolog i filozof chrześcijański św. Tomasz z Akwinu Pisze, że chciwość „jest nieumiarkowanym pożądaniem posiadania jakiejkolwiek rzeczy, natomiast w ściślejszym sensie jest to nieumiarkowane umiłowanie posiadania dóbr, jak też i pieniędzy”. Dobra materialne są, jak sama nazwa wskazuje, „dobre”, lecz jeśli uznamy je za najważniejsze, wówczas przesłaniają nam Dobro największe, źródło wszelkiego dobra, jakim jest Bóg. I na to wskazuje nasz Zbawiciel w przypowieści. Człowiek chciwy traktuje bogactwo jako gwarancję swego szczęścia. Jest to postawa głupia, bo przemijające dobra, które kiedyś się skończą, nie mogą dać szczęścia pełnego, a więc trwałego. A mimo to, tak często i tak łatwo każdy z nas daje się nabrać na tę ułudę szczęścia. Pewnie każdy z nas czasami rozmyślał, jakby było miło „gdybym był bogaty”. If I am a richman jak śpiewał Tevie Mleczarz w musicalu „Skrzypek na dachu”. Co ciekawe, bohater tego filmu ostatecznie nie jest bogaty i sam z dystansem traktuje swoje marzenia o bogactwie. A mimo to jest szczęśliwy. 

Pomarzyć o domu, na który mnie nie stać nie jest grzechem. Często takie marzenia mobilizują do pracy czy oszczędności. Jeśli małżonkowie chcą mieć duży dom pod lasem, aby stworzyć dobre warunki do wychowania swoich licznych dzieci, jeśli marzą o pięknym miejscu w którym będą mogli przeżywać swoją miłość, nic w tym złego. Jeśli dzięki uczciwej pracy i sprzyjającym okolicznościom ten dom mają, nie potrzebują się z tego spowiadać, lecz podziękować Bogu i dobrze wykorzystać, co otrzymali. Jest tylko jeden warunek: nie ów dom pod lasem, lecz Bóg powinien być  dla nich podstawą rodzinnego szczęścia.

Jak traktuję dobra materialne, które posiadam? Jak myślę o tych rzeczach, których nie posiadam, choć chciałbym je mieć? Potrzebujemy wciąż oczyszczać nasze uczucia, aby nie dać się uwieść złudzie szczęścia, jak ów bogacz z przypowieści. 

Pan Jezus ostrzegając nas przed chciwością, zaznacza, że ten grzech ma różne formy. Chciwość rzadko występuje „w postaci czystej”, jako nieuporządkowana żądza posiadania jak największej ilości dóbr, dla samego ich posiadania. Na ogół idzie w parze z innymi pragnieniami, bardziej podstawowymi.

Jednym z nich jest pragnienie uznania, bycia szanowanym. Od upadku pierwszych Rodziców, wśród ludzi panuje przekonanie, że od mojego majątku zależy szacunek, jakiego mogę oczekiwać od innych. Niewątpliwie, im jestem bogatszy, tym bardziej się ze mną liczą, co nie zawsze oznacza szacunek. Czy patrząc na siebie i innych umiem ocenić człowieka według tego kim jest naprawdę i jak używa najważniejszego daru Boga, jakim jest zdolność do kochania? Niezależnie od majątku, wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i mamy nienaruszalną godność. Jak tragicznie żyją ci, którzy za wszelka cenę chcą należeć do elity, mierzonej dochodami, rozpaczliwie pragnąc uznania ze strony innych, ale nie widząc swojej prawdziwej wartości. 

Kiedy jednak patrzymy na bohatera przypowieści, to w jego przypadku chciwość jest powiązana z innym pragnieniem, które również odczuwa każdy z nas. To potrzeba bezpieczeństwa i spokoju. Naturalna i dobra, a w tym świecie w jakiejś mierze związana z dobrobytem. Problem polega pojawia się, gdy w zabezpieczeniu materialnym pokładam całą swoją nadzieję. Tak właśnie się stało z właścicielem pola. Dobra zgromadzone ma na długie lata, nie musi się już trudzić. Czy Jezus ukazał go jako lenia? Raczej jako człowieka, który ciągle martwi się o przyszłość, aż wreszcie znajduje spokój, bo zdobył majątek. Właściwie nie zrobił nic złego. Może mógłby podzielić się częścią swych dóbr z biednym, ale nie to jest istotą przypowieści. Jego błąd polegał na tym, że swoje szczęście, swój pokój i bezpieczeństwo oparł na majątku, a nie na Bogu. I przed tą postawą ostrzega nas Chrystus.