30
października
poniedziałek
XXX Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Rz 8, 12-17
Psalm responsoryjny:
Ps 68 (67), 2 i 4. 6-7b. 20-21 (R.: por. 21a)
Werset przed Ewangelią:
J 17, 17ba
Ewangelia:
Łk 13,10-17

Patroni:

  • św. Marcjan,
  • św. Serapion,
  • św. Eutropia,
  • św. Marceli,
  • św. Klaudiusz, Lupercjusz i Wiktoriusz,
  • św. Maksym,
  • św. German,
  • św. Gerard,
  • bł. Benewenuta Boiani,
  • bł. Jan Slade,
  • bł. Terencjusz Albert O'Brien,
  • św. Anioł z Acrio,
  • bł. Jan Michał Langevin,
  • bł. Maria Restytuta {Helena} Kafka,
  • bł. Aleksy Zaryckyj

Liturgia na dzień 2023-10-30:

Pierwsze czytanie

Rz 8, 12-17
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Jesteśmy, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli.

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!»

Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale.

Psalm responsoryjny

Ps 68 (67), 2 i 4. 6-7b. 20-21 (R.: por. 21a)
Bóg nasz jest Bogiem, co zbawia człowieka

Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie, *
pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą.
A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.

Bóg nasz jest Bogiem, co zbawia człowieka

Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych, *
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.

Bóg nasz jest Bogiem, co zbawia człowieka

Pan przez wszystkie dni niech będzie błogosławiony, *
Bóg, który nas dźwiga co dzień, Zbawienie nasze!
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, *
Pan ratuje nas od śmierci.

Bóg nasz jest Bogiem, co zbawia człowieka

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 17, 17ba
Alleluja, alleluja, alleluja

Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 13,10-17
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować.

Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Położył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus uzdrowił w szabat, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w które należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!»

Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A owej córki Abrahama, którą Szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, czy nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?»

Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Chrystus podnosi nasze głowy

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Chrystus podnosi nasze głowy  

Kobieta miała od 18 lat ducha niemocy. Niejeden ze współczesnych czytelników Ewangelii z pewną wyższością pomyśli: „Cóż, Łukasz, choć lekarz, nie wiedział co to za choroba, więc nazwał ją duchem niemocy”. Poniekąd racja, prawdopodobnie kobieta cierpiała na jakąś chorobę mającą naturalne wyjaśnienie. Dziś lekarz ortopeda pewnie mógłby na podstawie tego krótkiego opisu podać kilka możliwych przyczyn jej inwalidztwa. Tylko że dla zrozumienia sensu tej historii nie ma to większego znaczenia. Uzdrowienia z chorób fizycznych, których dokonuje Pan Jezus, zawsze łączą się w jakiś sposób z leczeniem chorób o wiele poważniejszych – chorób duszy. Czasami jest to powiedziane wprost. W tym przypadku nie mamy informacji na ten temat. Jednak natura choroby kobiety każe nam widzieć ją jako symbol choroby duchowej. 

Była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Cały czas patrzyła w ziemię, a przecież Bóg ja stworzył, aby patrzyła w Niebo. To sytuacja każdego grzesznika, a więc każdego z nas, niezależnie od stanu zdrowia fizycznego. Moje grzechy, które prowadzą do złych nawyków, wad, sprawiają, że zamykam się na rzeczywistość, którą oferuje mi Bóg. Nie widzę Go, nie widzę Nieba. Widzę tylko rzeczy materialne, chwilowe przyjemności, szukam satysfakcji z życia, ale przyjmując, że wartość ma tylko to, co tu i teraz mogę doświadczyć. Patrzę się w ziemię i widzę swoje stopy, ale nie widzę bliźniego. Jestem skupiony na sobie, bo na kim innym, skoro nikogo innego nie dostrzegam? Ale i siebie dobrze nie widzę. Tylko gdy staram się patrzeć w oblicze Boga, mogę zobaczyć prawdziwie siebie samego. W spotkaniu z drugim człowiekiem poznaję lepiej kim jestem, bo Bóg mnie stworzył do bycia z innymi. 

Choroba zgiętej jakimś paraliżem kobiety jest symbolem życia przyziemnego, płaskiego, bo zamkniętego na Boga. Taką przyziemną egzystencję nieraz prowadzą ludzie, którzy za wszelką cenę chcą „użyć życia”. Wydaje im się, że mają szerokie horyzonty, bo wyznają modne ideologie, podróżują po świecie, są w „światowym towarzystwie”, szukają ekstremalnych doświadczeń w sporcie, zabawie, a czasem stymulują je alkoholem i narkotykami. I z wyższością patrzą na tych nudnych ludzi, którzy zakładają rodziny, wychowują dzieci, wykonują mało prestiżowe i dochodowe zawody, wyznają tradycyjne, a więc nienowoczesne, „nudne” wartości. A tym czasem sami ślizgają się po powierzchni życia. Takiej pokusie może ulec każdy z nas. Warto wtedy przypomnieć sobie słowa św. Pawła: Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą (Ef 3, 17-19) Św. Josemaria tak komentował te słowa: "Ludzie mają spojrzenie płaskie, przyziemne, dwuwymiarowe. Gdy zaczniesz żyć życiem nadprzyrodzonym, otrzymasz od Boga trzeci wymiar: wysokość, a wraz z nią kształt, ciężar i objętość." (Droga 279)

Pan Jezus leczy tę kobietę. Pomaga jej spojrzeć w Niebo i żyć pełnią życia. Pewnie gdy wyprostowała się, pierwsze co zobaczyła to twarz patrzącego na nią Chrystusa.

Przełożony synagogi nie miał problemów z kręgosłupem, ale jego spojrzenie jest tak porażająco przyziemne. Symbolicznie można powiedzieć, że jeśli owa kobieta chodziła zgięta wpół, to on duchowo pełzał z twarzą przyciśniętą do ziemi. Nie widzi cudu. Nie widzi jego nadprzyrodzonego znaczenia. Nie widzi symbolicznego znaczenia faktu, że stało się to właśnie w szabat. Ten dzień miał upamiętniać odpoczynek Boga. Ale odpoczynek Boga to nie Jego bezczynność, dobrze o tym wiedzieli uczeni w Piśmie. Ten Boży odpoczynek, to kontemplacja stworzenia, pełna miłości. Bóg jest miłosierny zawsze, dlatego przychodzi z pomocą człowiekowi, który ze swej winy psuje piękno Bożego dzieła. Bóg ma dyżur 24 godziny na dobę. I kiedy tylko człowiek otwiera się na Jego łaskę, nie czeka. To nam pokazuje Pan Jezus, prostując kręgosłup i życie kobiety, która zaufała jego miłosierdziu.