28
listopada
wtorek
XXXIV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Dn 2, 31-45
Psalm responsoryjny:
Dn 3
Werset przed Ewangelią:
Ap 2, 10c
Ewangelia:
Łk 21, 5-11

Patroni:

  • św. Irenarch,
  • św. Papinian, Manswetiusz, Urban, Krescens, Habetdeus, Eustratiusz, Kreskoniusz, Vicis, Feliks, Hortulan i Florencjan,
  • św. Stefan,
  • św. Jakub Picenus lub z Marchii,
  • św. Jakub z Marchii,
  • bł. Jakub Thomson,
  • bł. Jan Jezus {Marianus} Adradas Gonzalo i XIV towarz.,
  • bł. Alojzy Campos Górriz,
  • bł. Edward Baptista Jiménez

Liturgia na dzień 2023-11-28:

Pierwsze czytanie

Dn 2, 31-45
Czytanie z Księgi proroka Daniela

Daniel powiedział do Nabuchodonozora:

«Ty, królu, przyglądałeś się: Oto posąg bardzo wielki, o nadzwyczajnym blasku, stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była z czystego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny.

Patrzyłeś, a oto odłączył się kamień, mimo że nie dotknęła go ręka ludzka, i ugodził posąg w stopy z żelaza i gliny, i połamał je. Wtedy natychmiast uległy skruszeniu żelazo i glina, miedź, srebro i złoto – i stały się jak plewy na klepisku w lecie; uniósł je wiatr, tak że nawet ślad nie pozostał po nich. Kamień zaś, który uderzył w posąg, rozrósł się w wielką górę i wypełnił całą ziemię.

Taki jest sen, a jego znaczenie przedstawimy królowi. Ty, królu, królu królów, któremu Bóg nieba oddał panowanie, siłę, moc i chwałę, w którego ręce oddał w całym zamieszkanym świecie ludzi, zwierzęta polne i ptaki podniebne i którego uczynił władcą nad nimi wszystkimi – ty jesteś głową ze złota.

Po tobie jednak powstanie inne królestwo, mniejsze niż twoje, i nastąpi trzecie królestwo – miedziane, które będzie panowało nad całą ziemią. Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo. Tak jak żelazo wszystko kruszy i rozrywa, skruszy ono i w proch zetrze wszystko razem.

To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza, oznacza, że królestwo ulegnie podziałowi; będzie miało coś z trwałości żelaza. To zaś, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, a palce u nóg częściowo z żelaza, częściowo zaś z gliny, oznacza, że królestwo będzie częściowo trwałe, częściowo zaś kruche. To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da się pomieszać z gliną.

W czasach tych królów Bóg nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu, a którego władza królewska nie będzie oddana żadnemu innemu narodowi. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na wieki, jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł w proch żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg wyjawił królowi, co nastąpi później; prawdziwy jest sen, a wyjaśnienie jego pewne».

Psalm responsoryjny

Dn 3
Dn 3, 57-58a i 59a. 60a i 61 (R.: por. 57b)

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.
Błogosławcie Pana, aniołowie Pańscy, *
błogosławcie Pana, niebiosa.

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, wszelkie wody podniebne, *
błogosławcie Pana, wszystkie potęgi.
Błogosławcie Pana, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ap 2, 10c
Alleluja, alleluja, alleluja

Bądź wierny aż do śmierci,
a dam ci wieniec życia.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 21, 5-11
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?»

Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».

Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Marsz barbarzyńców

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Marsz barbarzyńców  

Na czym polega barbarzyństwo? Ogólnie rzecz przedstawiając, można je opisać jako skrajne zaprzeczenie kultury. Warto posiłkować się w tym względzie myśleniem dwóch autorów. Pierwszy, profesor Kazimierz Szałata sądzi, że barbarzyńca to osobnik, który nadużywa dzikiej siły w celu niszczenia, tworzonej nieraz pokoleniami, cywilizacji. Teatry, drogi, świątynie, uniwersytety i mosty, zostały zbudowane w celu kształtowania pięknych, wolnych ludzi i fakt ten podnieca barbarzyńcę, niestety do poziomu namiętnego zrujnowania wszystkiego, czego dopadnie. Ale jest jeszcze inna, fascynująca i bardzo aktualna definicja podobnego zjawiska. Bronisław Widstein, drugi z myślicieli, stawia znak równości między barbarzyństwem, a czymś, co nazywa oikofobią. Nie chodzi już tylko o kompulsywną likwidację obcej sobie cywilizacji. Barbarzyńca teraz dąży do zniszczenia własnego domu, czyli miejsca, w którym był od dziecka bezpieczny, uczył się kochać, wierzyć, pierwszy raz wypowiadał słowo w ojczystym języku i codziennie, przy stole, spoglądał w oczy bliskich oraz przyjaciół – oikos po grecku znaczy dom. Czy to niemożliwe? Czy to zwykłe szaleństwo? Nie, proszę rozglądać się wokół i po sobie. To po prostu barbarzyństwo.

Chrześcijaństwo otrzymało swą naturę od Boga, dlatego z istoty jest żywotne, życiodajne i kulturotwórcze. Dla tej przyczyny, już u samych początków, zdołało wytworzyć nową cywilizację, autonomiczne christianitas, Zachód - godne, dostatnie i bezpieczne miejsce ludzkiego życia - tak dla wierzących, jak i nie wierzących. Niestety, również wewnątrz chrześcijaństwa, pierwiastek ludzki musi siłować się z łaską Boga. Dziwne, ale bardzo regularnie, właściwie gdzieś w połowie i na przełomie każdego tysiąclecia, kultura chrześcijańska zdaje się chylić w stronę barbarzyństwa. Już wszystko szło dobrze, już minęło kilka wieków ze złota. A tu nagle kler Kościoła zaczyna dławić się feudalizmem, jeden polityk z drugim spiera się do krwi o filioque i rozdziera Wschód od Zachodu, co potem inspiruje augustianina Lutra do kolejnych awantur i tak dalej. Gdy wreszcie rozwój, to za jakieś pięćset lat następna dekadencja. Mimo chrzczenia się, ludziom ciągle blisko jest do barbarzyństwa. Tylko z tej perspektywy można zrozumieć, jak doszło w latach siedemdziesiątych do tego, że z europejskich świątyń katolickich powyrzucano ołtarze, organy, figury świętych albo chrzcielnice. Gdzie? Nawet nie na śmietnik. Jakimś bezczelnym trafem, poszło to wszystko do szynków i knajp Paryża, Londynu albo Amsterdamu. Gdy zbliżają się święta Bożego Narodzenia, dawnym aniołkom z bocznego ołtarza, zakłada się czerwono-białe czapeczki, wznosząc lampkę wina w geście pijanego toastu.

Wsparty podobnym doświadczeniem, mądry Daniel, z ciekawej perspektywy interpretuje sen, marę strapionego monarchy Nabuchodonozora. Nie da się stworzyć, raz na zawsze, absolutnej koalicji światłych ludzi, zdeterminowanych po stronie cywilizacji. Szlachetny kruszec, złoto, miedź, uderzony znienacka tępym głazem, rozsypuje się jak plewy, rozniesione wiatrem po klepisku (por. Dn 2, 35). Dokładnie w tym momencie, w którym arystokraci ducha podpisują konstytucję wiary i rozumu, tuż za murem kwitnącego ogrodu, brodaci barbarzyńcy ostrzą noże, pocierane na krawędzi kamienia. Pan Jezus wylewa kubeł zimnej wody na przypadkowych turystów i nie ukrywa, że świątynię, ozdobioną pięknymi darami oraz kruszcem, trzeba będzie znowu odbudować, to znaczy zastąpić żywym Kościołem (por. Łk 21,6). Nie ma co podziwiać albo robić zdjęć. Być chrześcijaninem, to żyć wiarą w niewygodnym stanie podwyższonej, moralnej mobilizacji.

Pilnuj się. Uspokaja cię dzisiaj ciepły, południowy wiatr. Jesteś święcie przekonany o swojej cnocie i pobożności, myśląc, że lepiej już być nie może. Co niedziela do kościoła, a raz do roku do spowiedzi. Sądzisz, że masz to opanowane? Właśnie wtedy, gdzieś zza dalekiej jeszcze granicy chrześcijańskiej cywilizacji, pierwszą nogę za mur przekłada barbarzyńca i rusza w kierunku duchowego domu – twojego domu.