12
marca
wtorek
IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Ez 47, 1-9. 12
Psalm responsoryjny:
Ps 46
Werset przed Ewangelią:
Ps 51 (50), 12a. 14a
Ewangelia:
J 5, 1-16

Patroni:

  • św. Maksymilian,
  • św. Mygdon, Eugeniusz, Maksym, Domna, Mardonius, Piotr, Szmaragd i Hilary ,
  • św. Piotr, Doroteusz i Gorgoniusz,
  • św. Innocenty Pp I,
  • św. Paweł Aurelian,
  • św. Teofanes Kronikarz,
  • św. Elphegus,
  • bł. Fina,
  • bł. Hieronim Gherarducci,
  • bł. Justyna Francucci Bezzoli,
  • bł. Aniela Salawa,
  • św. Alojzy Orione

Liturgia na dzień 2024-03-12:

Pierwsze czytanie

Ez 47, 1-9. 12
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną, i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.

Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, którego nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, której nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: «Czy widziałeś to, synu człowieczy?» I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki.

Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.

A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo».

Psalm responsoryjny

Ps 46
Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9 (R.: por. 8)
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, *
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia *
i góry zapadły w otchłań morza.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże, *
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje, *
Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Pan Zastępów jest z nami, *
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana, *
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 51 (50), 12a. 14a
Chwała Tobie, Królu wieków

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i przywróć mi radość Twojego zbawienia.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 5, 1-16
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy.

W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?»

Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną».

Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził.

Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy».

On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu.

Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Wiedza duchowa

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Wiedza duchowa  

Kościół pierwotny rozwijał tak dynamicznie depozyt wiary również dlatego, że kandydatów do przyjęcia Chrztu bez ogródek informował o zyskach ale i wymogach niezbędnych do wyboru Chrystusa. Nikt nie łasił się płytko, nie reklamował tanio ewangelii, nie namawiał przewrotnie, jak to fajnie jest się ochrzcić i jak mili są nasi duszpasterze. Przeciwnie, Kościół od początku zdecydował się przekazywać pełną wiedzę o krzyżu i o zmartwychwstaniu. Ta intuicja była żywa już w czasach tak zwanego ruchu chrześcijan na pustyni. Pierwsi uczniowie Pana, po zalegalizowaniu Kościoła w cesarstwie Konstantyna, oddalają się od wielkich metropolii. A kto chciałby do nich przystąpić, musi zostać odpowiednio pouczony przez świętego abbę – duchowego starca, ojca. Wkrótce wspólnota Kościoła pustynnego zrodzi wielką instytucję pierwotnego chrześcijaństwa, czyli katechumenat - poważne, z reguły długotrwałe próbowanie intencji kandydata do Chrztu przed, a nie po przystąpieniu do Kościoła. Okres katechumenatu polegał przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy o chrześcijaństwie. Gdy ktoś zgłaszał się do wspólnoty, musiał dobrze poznać osobę Chrystusa, tradycję Kościoła, moralność, modlitwę oraz liturgię. Po prostu otrzymywał formację. To dzięki temu Kościół pierwotny stał się szybko instytucją na wskroś katechetyczną i mógł sprawnie, aż na taką skalę, rozwijać misję rozkrzewiania wiary.

Ignorancja, cokolwiek na ten temat twierdzi się dziś, jest zdeklarowanym wrogiem wiary. Aby rozwijać życie duchowe trzeba mieć wiedzę. Tak, wiedzę, a nie emocje, sny, widzenia, religijne skojarzenia lub niepotwierdzone przez nikogo odczucia. Co więcej, próba uprawiania życia duchowego bez sprawdzonej wiedzy, zawsze doprowadzi do nadużyć, będzie skrajnie groźna dla duszy lub wypaczy panoramę Bożego świata. Życie duchowe i koktajl ignorancji to niebezpieczna gra. Szalona niewiedza rozwianych włosów na wietrze, pomyli zaraz łaskę z egzaltacją, wyobraźnię z natchnieniem, słuchanie Boga z jakimś głosem w duszy, jedność wspólnoty z sektą, a walkę duchową z fanatyzmem. Lepiej więc nie brać się za życie wiary bez uprzedniego przyuczenia. Teresa z Ávila, w księdze pod tytułem „Twierdza wewnętrzna”, pisze dobitnie: „Diabeł wyprawia harce i szalbierstwa swoje i łatwo może oszukać niebacznych, szczególnie niewiasty i ludzi nieoświeconych, nieumiejących rozróżniać działania wyobraźni od działania innych władz i tylu innych zawiłości serca ludzkiego”. Wiedza duchowa to rozróżnianie duchów, reguły wzrostu wewnętrznego, proporcjonalne poznanie samego siebie, łaska osadzona w realu, a także pokorna umiejętność czytania natchnień, idących w stronę duszy od Boga. Ostatecznie w Piśmie Świętym wiedza to również poznanie, czyli akt miłości.

Niewidomy z ewangelii Jana, porzucony i pozostawiony sam sobie, żyje tak naprawdę w ogromnej, wewnętrznej ignorancji. Miesza mu się wiara z mitologią. Ufa, że istnieje Bóg ale Jego działanie – zresztą jak wszyscy inni ślepi, chromi albo sparaliżowani w piątym krużganku sadzawki – postrzega na sposób magiczny (por. J 5, 7). To dlatego, w wizji wielkiego proroka Ezechiela, wody życia muszą napłynąć od Wschodu (por. Ez 47, 2). Brama północna jest zamknięta. To kierunek zimny i ciemny. Nie ma tam czego szukać. Natomiast ze Wschodu nadejdzie kiedyś Mesjasz i oświeci każdego człowieka. Ciemnota północy to wielka ignorancja, a blask Wschodu oznacza wiedzę, wiarę i poznanie.

Twoja dusza to najcenniejsze, co posiadasz. Ani jej więc, ani duszy bliźniego nigdy nie powierzysz w ręce ignorantów.