15
kwietnia
poniedziałek
3. wielkanocny
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Dz 6, 8-15
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118), 23-24. 26-27. 29-30 (R.: por. 1)
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
J 6, 22-29

Patroni:

  • św. Teodor i Pausilyp,
  • św. Krescens,
  • św. Maro,
  • św. Abundiusz,
  • św. Paternus,
  • św. Ortarius,
  • bł. Cezar z Bus,
  • bł. Damian de Veuster

Liturgia na dzień 2024-04-15:

Pierwsze czytanie

Dz 6, 8-15
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu.

Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.

Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: «Słyszeliśmy, jak on wypowiadał bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu». W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn.

Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: «Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał».

A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła.

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118), 23-24. 26-27. 29-30 (R.: por. 1)
Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Chociaż zasiadają możni, przeciw mnie spiskując, *
Twój sługa rozmyśla o Twoich ustawach.
Bo Twe napomnienia są moją rozkoszą, *
moimi doradcami Twoje ustawy.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Ty mnie wysłuchałeś, *
naucz mnie swoich ustaw.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych przykazań, *
abym rozważał Twoje cuda.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa, *
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Wybrałem drogę prawdy, *
pragnąc Twych wyroków.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 6, 22-29
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów, tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.

A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»

W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?»

Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Życie Boże to więcej niż pełny żołądek

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Życie Boże to więcej niż pełny żołądek   unsplash.com

Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Scena z dzisiejszej Ewangelii ma miejsce po cudzie rozmnożenia chleba. Cud ten, jak wszystkie inne, był znakiem. Owszem, Pan Jezus chciał rozwiązać konkretny problem, kierowany współczuciem. Jego słuchacze byli głodni, bo skupieni na Jego nauczaniu, zapomnieli o jedzeniu. Jednak Pan Jezus nie przyszedł na świat po to, żeby karmić ludzi zwykłym chlebem, gdy przychodzą Go słuchać. Ewangelie mówią tylko o dwóch takich zdarzeniach. W czasie dziesiątek czy setek innych spotkań, słuchacze sami musieli się zatroszczyć o swoje żołądki. 

Rozmnożenie chleba było znakiem. Znak z definicji coś oznacza, kieruje ku innej ważniejszej rzeczywistości. Niebieska tablica z paroma kreskami, które mają przypominać (choć pewien nie jestem) dwupasmową drogę z wiaduktem nad nią, jest tylko kawałkiem pomalowanej blachy. Wskazuje na jednak na rzeczywistość, którą jest autostrada. Cuda Pana Jezusa, choć niemal zawsze są gestami mającymi wielką wartość w konkretnej chwili (choćby odzyskanie zdrowia), odnoszą się do dóbr nieporównanie większych. W tym przypadku sam Pan Jezus wyjaśni, że rozmnożenie chleba jest zapowiedzią Eucharystii. Od wieków karmi nas swoim Słowem i Ciałem, stając się obecny w chlebie, który przemienia w czasie Mszy w samego siebie. Niezwykły gest nad Jeziorem Galilejskim, który tak poruszył tłumy, jest w porównaniu z Eucharystią, niczym znak drogowy w porównaniu do autostrady.  

Znamy historie świętych, którzy przez długi czas żywili się, w sensie biologicznym, wyłącznie Komunią Świętą. To również należy traktować w kategoriach cudu czyli nadzwyczajnego znaku. Normalnie nie da się podtrzymać procesów fizjologicznych organizmu tylko przyjmując Komunię. Gdyby tak było, to można by zredukować obszary rolne do paru tysięcy hektarów i wyżywić całą Europę. Może nawet spodobałoby się to ekologicznym radykałom, tylko że po drodze wszyscy mieszkańcy Europy powinni przyjąć wiarę katolicką... Wartość odżywcza jednego konsekrowanego komunikantu, z punktu widzenia ciała, jest dokładnie taka jak wartość tego samego kawałka niekwaszonego chleba przed Konsekracją. Czyli minimalna. Jednak z punktu widzenia życia duchowego, naszej relacji z Bogiem, daje on moc, której nie ma żaden pokarm, choćby w nieskończonej ilości.

Ludzie, którzy zachwyceni cudem rozmnożenia chleba szukali Jezusa, byli skupieni na jedzeniu. Ważna sprawa dla każdego, a dla nich dużo ważniejsza niż dla nas, żyjących w społeczeństwie względnego dobrobytu. Tylko że ten cud nie rozwiązywał ich największego problemu, który jest problemem każdego człowieka: znalezienia sensu życia w obliczu absurdu, jakim jest śmierć i cierpienie. Znalezienie życia wiecznego, a ono jest w Chrystusie. 

Czy i mi nie zdarza się oczekiwać od Boga pomocy w rozwiązania moich trosk i problemów, ale tylko w odniesieniu do spraw materialnych, zdrowia, relacji rodzinnych? Powinniśmy oczywiście prosić Boga o pomoc we wszystkim, szczególnie tam, gdzie sił nam nie starcza. Ale Bóg nie może być dla mnie jedną więcej instytucją pomocową, jakimś charytatywnym bankiem czy darmową (i sprawną) służbą zdrowia. On jest bowiem Dawcą życia wiecznego.