28
maja
wtorek
Wspomnienie dow. bł. kard. Stefana Wyszyńskiego
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
1 P 1, 10-16
Psalm responsoryjny:
Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 2a)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 25
Ewangelia:
Mk 10, 28-31

Patroni:

  • św. Helicona,
  • św. Caraunus,
  • św. Justus,
  • św. German,
  • św. Wilhelm,
  • bł. Lanfrank,
  • św. Ubaldeska,
  • bł. Herculanus z Plagario,
  • bł. Małgorzata Pole,
  • bł. Maria Bartłomieja Bagnesi,
  • bł. Tomasz Ford, Jan Shert i Robert Johnson ,
  • bł. Władysław Demski,
  • bł. Antoni Julian Nowowiejski

Liturgia na dzień 2024-05-28:

Pierwsze czytanie

1 P 1, 10-16
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła

Najmilsi:

Nad zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy – ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa oraz mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.

Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, pokładajcie całą nadzieję w łasce, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie przystosowujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: «Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty».

Psalm responsoryjny

Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 2a)
Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie
Albo: Alleluja

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie
Albo: Alleluja

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie
Albo: Alleluja

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25
Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 10, 28-31
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».

Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Obława

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Obława  

Kto czyta lub słucha tekstów Jacka Kaczmarskiego, z miejsca znajduje się w samym centrum chrześcijańskiego myślenia. Być może tym da się wytłumaczyć fakt, że w momencie agonii legendarnego barda i poety, jego żona decyduje się prosić księdza, by ochrzcił Jacka. Dosłownie na kilka minut przed śmiercią. Przyjaciele Kaczmarskiego, a nie brakowało wśród nich autentycznie praktykujących katolików, wielokrotnie podkreślali, że artysta zawsze miał szczęście. Normalnie latami trzeba się nawracać i radykalnie zmagać o zbawienie. A Jacek w ostatniej minucie życia, z właściwą sobie lekkością stylu, dostał się do nieba. Czy to znaczy, że przez całe życie Kaczmarski śpiewał to, co śpiewał jako poganin? Bez wątpienia tak, co tym bardziej zdumiewa, bo praktycznie każdy werset wszystkich jego poematów spotyka się na granicy z duchem ewangelii. Co więcej, poezja Kaczmarskiego nawraca. Kto raz posłucha „Obławy”, nie przyjmie więcej ludzkiej łaski jak przynęty. I zgodzi się na los trójłapego, lecz wolnego wilka.

Nie trzeba się bać niespokojnego serca. Tego, że biega ono za wieloma pytaniami i zagląda w najbardziej oddalone miejsca, poszukując większego sensu. Wielkie pragnienia wyprowadzają na wysoki poziom istnienia. Ludzie ewangelii to nie drewniane świątki, z grzecznie złożonymi dłońmi jak do trumny albo wzrokiem wołka i dusiołka ze stajenki. Chrześcijanin nie zawsze jest potulny. Taki we wszystkim na szczęść Boże. Potrafi powiedzieć prawdę w oczy, aż zatrzeszczy coś w przykazaniu miłości. Umie tworzyć i uparcie przesuwa granice cywilizacji daleko za horyzont. Wymaga od siebie, od swoich bliskich i przyjaciół. Rozwija się, czyta, myśli. Nie wszystkim jest wygodny, nie wszyscy go polubią. A Bóg ma specyficzny sposób na mocny charakter wierzącego człowieka. Daje więc w obfitości łaskę skuteczną, co nie znaczy, że wyręcza człowieka we wszystkim. Przeciwnie, Pan podtrzymuje, ale chrześcijanin musi mieć własny pomysł na korzystanie z daru. Najpierw warto więc położyć silny charakter, na którym zostanie postawiona autentyczna wiara.

Jezus wie, że cywilizacja pełna jest ludzi bezdomnych, bez miłości, niechcianych, samotnych do dna duszy i usiłuje swoich uczniów przygotować do kontaktu z nimi. Apostołowie nie mogą grzać pleców przy ciepłym piecu, dopóki ludzie umierają wyrzuceni na ulicę. Piotr wchodzi więc w stan próby. Jest nadal człowiekiem, który robi krok do przodu, a za chwilę wstecz. Poszedł za Chrystusem na sto procent, zaryzykował wszystko, ale na drugim głębokim wdechu już myśli, że była to samobójcza szarża (por. Mk 10, 28). Rybak to nadal poganin. Lepiej bóstwu złożyć ofiarę, a ono w zamian da dom na mieszkanie, miskę na jedzenie, pole na dorobek. Prawdziwy Bóg stawia człowieka do pierwszej linii walki. Ciekawe, że listy Piotra apostoła zostały podyktowane jakieś trzydzieści lat po tych wydarzeniach. Pierwszy papież nawrócił się w tym czasie i zmienił, dlatego pisze potem odważnie, że oglądanie chwał należy się tylko tym, którzy przeszli przez wielkie cierpienie (por. 1 P 1, 11). Najpierw osobowość, potem życie duchowe.

Broń duszę przed smutkiem, zniechęceniem. Duszpasterska moda na pluszaki w kościołach zaraz minie. Tyle wysiłku wkładasz, by twoje dziecko chodziło na roraty. Mróz o szóstej rano łapie po kostkach, a proboszcz ze sztucznym uśmiechem rozdaje misie przed ołtarzem. Młodzi myślą więc, jak najszybciej zrobić exit z pluszowego Kościoła. To nic. Ucz wytrwale, że za chrześcijańskie życie czeka ich obława, a nie przytulanie.