10
czerwca
poniedziałek
Dzień powszedni lub (w wybr. diecezjach) wspomnienie bł. Bogumiła, biskupa
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 17, 1-6
Psalm responsoryjny:
Ps 121
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 12a
Ewangelia:
Mt 5, 1-12

Patroni:

  • św. Censurius,
  • św. Landeryk,
  • św. Ithamarus,
  • św. Bogumił,
  • bł. Diana z Andaló,
  • bł. Henryk z Bauzano,
  • bł. Jan Dominici,
  • bł. Tomasz Green, i Walter Pierson ,
  • bł. Edward Poppe

Liturgia na dzień 2024-06-10:

Pierwsze czytanie

1 Krl 17, 1-6

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: «Na życie Pana, Boga Izraela, któremu służę! Nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, dopóki nie powiem».

Potem Pan skierował do niego to słowo: «Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię tam żywiły». Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i podążył, żeby zamieszkać przy potoku Kerit na wschód od Jordanu. A kruki przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem, wodę zaś pił z potoku.

Psalm responsoryjny

Ps 121
Ps 121 (120), 1b-2. 3-4. 5-6. 7-8 (R.: por. 2)
Naszą pomocą jest Zbawiciel świata

Wznoszę swe oczy ku górom: *
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.

Naszą pomocą jest Zbawiciel świata

On nie pozwoli, by potknęła się twa noga, *
ani się nie zdrzemnie Ten, który ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie *
Ten, który czuwa nad Izraelem.

Naszą pomocą jest Zbawiciel świata

Pan ciebie strzeże, †
jest cieniem nad tobą, *
stoi po twojej prawicy.
We dnie nie porazi cię słońce *
ani księżyc wśród nocy.

Naszą pomocą jest Zbawiciel świata

Pan cię uchroni od zła wszelkiego, *
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał nad twoim wyjściem i powrotem, *
teraz i po wszystkie czasy.

Naszą pomocą jest Zbawiciel świata

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 12a

Alleluja, alleluja, alleluja

Cieszcie się i radujcie,
albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 5, 1-12
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Jak być nauczycielem wiary

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Jak być nauczycielem wiary   Anna Ryżowa / Pexels.com

Pan Jezus wygłosił swoje najważniejsze kazanie „na górze”. Ściśle rzecz biorąc, był to pagórek i pewnie można by w ten sposób przetłumaczyć greckie słowo oros. Jednak tradycji Kościoła przywykliśmy mówić o górze i pewnie jest to zgodne z intencją natchnionego autora. Mateusz uświadamia nam, że na owym wzniesieniu nad jeziorem mówi do nas ten sam Bóg, który przemawiał do Mojżesza na potężnej górze Synaj. Wówczas Bóg zstąpił na nią w obłoku, przemawiał wśród grzmotów, które wywoływały nabożny lęk wśród zgromadzonych u jej stóp Izraelitów. Teraz Bóg mówi jako łagodny, ale stanowczy i wymagający nauczyciel. Nie musi zstępować, bo już zstąpił na ziemię, stając się człowiekiem. Teraz, w swej ludzkiej naturze, musi wejść na górę, podjąć ludzki wysiłek, aby objawić swą Boską wolę.

Okoliczności, w których Pan Jezus prowadzi swą lekcję mogą być dla nas dobrą instrukcją, jak być nauczycielem. Jest to szkolenie nie tylko dla tych, którzy zawodowo wykonują ten piękny i trudny zawód. Większość z nas często znajduje się w roli nauczyciela, a więc kogoś, kto przekazuje innym, niekoniecznie młodszym czy mniej uczonym, jakąś wiedzę. Co więcej, na mocy Chrztu świętego, wszyscy jesteśmy powołani aby przekazywać prawdy wiary i moralności, a więc najważniejszą wiedzę z punktu widzenia sensu życia każdego człowieka. 

Czego może nauczyć się nauczyciel od Pana Jezusa? Po pierwsze, że trzeba wejść na górę, podjąć wysiłek. Nie chodzi o to, aby być wyżej niż inni, ale żeby być bliżej Boga. Jesteśmy nauczycielami wiary, jeśli sami nią żyjemy, jeśli się modlimy (góra jest symbolem modlitwy), jeśli staramy się o osobistą świętość, co oznacza również walkę moralną, kształtowanie cnót i pokonywanie wad. 

Drugą ważną zasadą uczenia wiary jest sposób, w jaki Chrystus ukazuje trudną drogę chrześcijanina. Boski Nauczyciel nie łudzi słuchaczy obietnicą łatwego sukcesu. Przekonuje ich raczej, że warto podjąć trud, zmierzyć się z przeciwnościami i cierpieniem. Pan Jezus zaczyna każde wezwanie od „błogosławieni”, a więc szczęśliwi. To jest droga do szczęścia, a szczęśliwi zaczynamy być już wtedy, gdy na nią wchodzimy. Mówi: „Błogosławieni jesteście”, a nie „błogosławieni będziecie”. Owszem, na tej drodze poczujemy smutek, ale po to aby znaleźć pociechę, która jest czymś więcej niż pogłaskaniem dziecka po główce. Doznamy też cierpienia, ale ono daje nam królestwo niebieskie, i to już teraz, choć dopiero w Niebie znajdziemy jego pełnię. W innych naukach jest mowa o postepowaniu wbrew mądrości tego świata (pokora, czystość), ale przecież w samych tych postawach, wymagających trudu, już znajdujemy szczęście. 

Kiedy dzielimy się z innymi naszą wiarą, powinniśmy podkreślać jej piękno, aby wzbudzić zachwyt, a wraz a nim pragnienie podjęcia drogi wyrzeczenia. Nauka moralna Chrystusa jest wymagająca i nie wolno nam tego ukrywać, bo zafałszowalibyśmy rzeczywistość. Ale też nie mówilibyśmy prawdy nie ukazując sensu tych wymagań. A ich sensem jest to, że Jezus chce abyśmy byli szczęśliwi, podążając Jego śladami.