20
sierpnia
wtorek
Wspomnienie św. Bernarda, opata i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Ez 28,1-10
Psalm responsoryjny:
Pwt 32, 26-27b. 27c-28. 30. 35c-36b (R.: 39c)
Werset przed Ewangelią:
2 Kor 8, 9
Ewangelia:
Mt 19, 23-30

Patroni:

  • św. Bernard z Clairvaux,
  • św. Samuel,
  • św. Maksym,
  • św. Filibert,
  • św. Leovigild i Krzysztof,
  • bł. Bernard Tolomei,
  • bł. Ludwik Franciszek Le Brun i Gerwazy Brunel,
  • św. Maria de Mattias,
  • bł. Maciej Cardona,
  • bł. Maria Climent Mateu,
  • bł. Władysław Mączkowski

Liturgia na dzień 2024-08-20:

Pierwsze czytanie

Ez 28,1-10
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Pan skierował do mnie te słowa: «Synu człowieczy, powiedz władcy Tyru: Tak mówi Pan Bóg: Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz – a przecież ty jesteś tylko człowiekiem, a nie Bogiem, i rozum chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu. Oto jesteś mądrzejszy od Daniela, żadna tajemnica nie jest ukryta przed tobą. Dzięki swej przezorności i sprytowi zdobyłeś sobie majątek i nagromadziłeś złota i srebra w swoich skarbcach. Dzięki swojej wielkiej przezorności, dzięki swoim zdolnościom kupieckim pomnożyłeś swoje majętności, a serce twoje stało się wyniosłe z powodu twego majątku.

Dlatego tak mówi Pan Bóg: Ponieważ rozum chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu, oto dlatego sprowadzam na ciebie cudzoziemców – najsroższych spośród narodów. Oni dobędą mieczy przeciwko urokowi twojej mądrości i zbezczeszczą twój blask. Zepchną cię do dołu, i umrzesz śmiercią nagłą w sercu mórz. Czy będziesz jeszcze mówił: Ja jestem Bogiem – w obliczu swoich oprawców? Przecież będziesz tylko człowiekiem, a nie Bogiem w ręku tego, który cię będzie zabijał. Umrzesz śmiercią nieobrzezanych z ręki cudzoziemców, ponieważ Ja to postanowiłem» – mówi Pan Bóg.

Psalm responsoryjny

Pwt 32, 26-27b. 27c-28. 30. 35c-36b (R.: 39c)
Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Rzekłem: «Ja ich wytracę, *
wygubię ich pamięć u ludzi».
Ale się bałem drwiny wroga, *
że przeciwnicy ich będą się łudzić.

Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Będą się łudzić, mówiąc: «Nasza ręka przemożna, *
a nie Pan uczynił to wszystko».
Gdyż jest to plemię niemądre *
i niemające rozwagi.

Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Jak może jeden odpędzać tysiące, *
a dwóch odpierać dziesięć tysięcy?
Dlatego że ich sprzedała ich Skała, *
że Pan na łup ich wydał.

Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Nadchodzi bowiem dzień klęski, *
los ich gotowy, już blisko.
Bo Pan swój naród obroni, *
litość okaże swym sługom.

Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Kor 8, 9
Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się ubogim,
aby was ubóstwem swoim ubogacić.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 19, 23-30
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego».

Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: «Któż więc może być zbawiony?»

Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr rzekł do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?»

Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność.

Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Jak ubodzy mnisi korzystali z dobrobytu

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Jak ubodzy mnisi korzystali z dobrobytu  

Uczniowie przerazili się, choć przecież nie byli bogaci. Zrozumieli, że Panu Jezusowi nie chodziło o ilość posiadanych dóbr, ale o zaufanie, które w dobrach materialnych człowiek pokłada. A oni, tak jak i my, uważali, że do szczęśliwego życia potrzebny jest dobrobyt materialny, zdrowie, pozycja społeczna, sukcesy, szacunek innych. Tymczasem Nauczyciel mówi, że bogactwo przeszkadza, a nie pomaga w osiągnięciu królestwa niebieskiego. Z drugiej strony Bóg nas stworzył abyśmy pracowali i tym samym zapewniali sobie i innym dobrobyt. Któż więc może być zbawiony? Ten, który zostawi wszystko dla Chrystusa. W praktyce oznacza to, że wszystkie swe dążenia podporządkuje miłości do Boga. W tym pracę i staranie o materialny dobrobyt. Jeśli Bóg nie jest na pierwszym miejscu, to nasze pragnienie szczęścia wyłącznie materialnego zamyka nas na królestwo niebieskie.

Dziś obchodzimy wspomnienie św. Bernarda z Clairvaux. Ten teolog i mistyk był jedną z najwybitniejszych postaci kultury dojrzałego średniowiecza. Należał do niedawno powstałego zakonu cystersów, którzy tchnęli nowego ducha w ideał życia monastycznego, który sześć wieków wcześniej zaproponował św. Benedykt. Starali się żyć jego wskazaniem – ora et labora, módl się i pracuj, walnie przyczyniając się do rozwoju duchowego, ale również materialnego, cywilizacji europejskiej. Pracowici mnisi rozpowszechnili nowe sposoby uprawy ziemi, mieli też wielki wkład na polu architektury i inżynierii. Równocześnie dbali o to, aby wytwarzane ciężką pracą bogactwo nie przesłaniało tego, co najważniejsze. Cysterskie kościoły były początkowo surowe, oszczędne w ozdoby, a zarazem piękne. Sam Bernard ganił nadmierny przepych dekoracji świątyń. Obawiał się, że skupienie na sztuce może prowadzić do zapomnienia o ubogich. Wiadomo z przekazów, że chłopi woleli być poddanymi w dobrach cysterskich niż szlacheckich, gdyż byli tam dobrze traktowani i korzystali z osiągnieć mnichów. 

W epoce baroku również w cysterskich kościołach pojawiają się jednak wspaniałe, wykonane ze szlachetnych materiałów ołtarze i inne dekoracje. Nie musiało to oznaczać odejścia od pierwotnych ideałów. Widać to w klasztorze w Wąchocku, gdzie nadal modlą się i pracują cystersi. Surowy gotycki kościół jest bogato zdobiony. Miało to służyć zakonnikom i wiernym, aby przypomnieć o tym, że ich celem jest Dom Ojca, którego piękno zapowiada sztuka. Cele zakonników i ich miejsce pracy pozostały jednak skromne, choć solidne, budowane na wiele wieków. Można powiedzieć, że materialne owoce pracy mnichów były i są skierowane ku dobru duchowemu. W Krzeszowie na przełomie XVII i XVIII opaci kazali wznieść wspaniałe sanktuarium oraz inne obiekty kultu, przekonani, że piękna świątynia z której będzie korzystać ludność całego Śląska, przyczyni się do pogłębienia nabożeństwa do Matki Bożej i św. Józefa. Przedsięwzięcie wyczerpało zgromadzone przez wieki ciężką pracą środki bogatego skądinąd opactwa. Sanktuarium służy do dziś, choć może w dobie dobrobytu i przesytu wrażeń zmysłowych dostarczanych przez media, wspaniałość barokowych dekoracji już nie działa na wiernych tak jak przed wiekami. 

Na koniec tego rozważania jeszcze jeden przykład z historii cystersów na ziemiach polskich. Przykład porażki, gdy opat i kapituła zapomnieli o wskazówkach św. Benedykta i św. Bernarda, wreszcie samego Chrystusa, który ostrzega nas w dzisiejszej Ewangelii przed ułudą bogactw. Na początku XVIII wieku opat Lubiąża, jednego z najlepiej prosperujących klasztorów, postanowił wejść w „wielką politykę”. Rozbudował klasztor, aby mógł gościć cesarzy z Wiednia. Zaaranżowano wspaniałą salę tronową, powiększono i ozdobiono freskami refektarz, przy okazji cele mnichów stały się wygodnymi apartamentami. W porównaniu z rozmiarami i przepychem klasztoru-pałacu, stary gotycki kościół wydaje się drugorzędną budowlą… Cesarz do klasztoru nigdy nie przybył, a wkrótce ziemie przeszły pod panowanie protestanckich Prus, klasztor został skasowany a budynki służyły jako koszary, szpital psychiatryczny a wreszcie fabrykę sprzętu wojennego. Dziś, mimo starań ludzi troszczących się dziedzictwo naszej kultury, opactwo jest w dużej mierze w ruinie. I jest dobrą ilustracją słów naszego Pana Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.