11
marca
wtorek
I Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Iz 55, 10-11
Psalm responsoryjny:
Ps 34
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
Mt 6, 7-15

Patroni:

  • św. Pionius,
  • św. Trofim i Tal,
  • św. Konstantyn,
  • św. Wincenty,
  • św. Sofroniusz,
  • św. Windicjan,
  • św. Benedykt,
  • św. Oengus Culdeus,
  • św. Eulogiusz,
  • bł. Jan Chrzciciel z Fabriano Righi,
  • bł. Tomasz Atkinson,
  • bł. Jan Kearney

Liturgia na dzień 2025-03-11:

Pierwsze czytanie

Iz 55, 10-11
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan Bóg:

«Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa».

Psalm responsoryjny

Ps 34
Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19 (R.: por. 18b)
Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, *
uszy Jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b

Chwała Tobie, Słowo Boże

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz aby się nawrócił i miał życie.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Mt 6, 7-15
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Modlitwa to rozmowa z Bogiem, a nie „manifestacja pragnień”

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Modlitwa to rozmowa z Bogiem, a nie „manifestacja pragnień”  

Nie bądźcie gadatliwi, przynajmniej w czasie modlitwy. Co jednak, jeśli ktoś jest z natury gadułą czy, mówiąc ładniej, ma łatwość w komunikacji werbalnej? Czy modląc się mamy naginać swój temperament do jednego określonego wzorca?

Modlitwa jest osobistym spotkaniem z Bogiem, więc temperament każdego z nas nie powinien być przeszkodą. W końcu każdego z nas sam Bóg obdarował inaczej, ktoś jest bardziej wymowny, ktoś mniej. Nie zależy ode mnie czy jestem introwertykiem czy ekstrawertykiem, mój charakter kształtuję (obym kształtował świadomie) w ramach temperamentu, który mam. Wydaje się więc, że Pan Jezus mówiąc o gadulstwie wskazuje nie tyle na ilość słów, które wypowiadamy bądź myślimy w trakcie modlitwy, ile na postawę wobec naszego rozmówcy, Boga.

Rozmowa tworzy i umacnia relację między osobami, modlitwa jest rozmową. Słowa lub gesty są potrzebne, nawet jeśli w modlitwie kontemplacyjnej więź z Bogiem jest tak bliska, że już nie potrzeba wielu słów, wystarcza obecność. Jest jeden warunek: to ma być rozmowa, a nie monolog. Jeśli nie, to łatwo wpadniemy w szkodliwe, pogańskie gadulstwo, które psuje modlitwę. Nie rozmawiam z Bogiem, lecz sam ze sobą, a mój rozmówca potrzebny jest, aby słuchać i potakiwać. Ja Go słuchać nie muszę i niezbyt interesuje mnie, co On chce mi powiedzieć. Może mamy doświadczenie rozmów z takimi osobami. Czasami mogą być nawet zabawne, miło posłuchać, ale w końcu stają się męczące. Szczególnie jeśli w centrum monologu jest własne „ja”. Bóg chce, żebym do Niego mówił o sobie i swoich sprawach, choć zna mnie lepiej niż ja sam. Jest kulturalnym rozmówcą, traktuje mnie poważnie. Ale ma mi do powiedzenia sprawy ważne – dla mnie. Dlatego w modlitwie na pierwszym miejscu jest słuchanie. Kiedy mówię „bądź wola Twoja” to oznacza, że chcę tę wolę poznać. Chcę słuchać.

Gadulstwo na modlitwie może oznaczać też próbę zmanipulowania Boga. To już nie rozmowa posłusznego dziecka z kochającym ojcem, ale negocjacje. Proszę Boga o jakieś dobro, z założeniem, że musi się stać jak ja chcę. Skuteczność zależałaby przede wszystkim od mojej determinacji, a ona wyraża się w ilości odmówionych różańców, nowenn, przyjętych Komunii. Jeśli zapomnimy o tym, co nam Pan Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii, nasza modlitwa zacznie przypominać tzw. manifestacje, pojęcie z psychologii, które podchwycili i zmodyfikowali różni szarlatani i promują jako skuteczną metodę osiągania celów (często osiągając swoje cele finansowe). Owszem, są takie dobra, co do których mogę być pewien, że są zgodne z wolą Bożą jeśli chodzi o cel. Na przykład czyjeś nawrócenie. Bóg chce, aby wszyscy byli zbawieni, choć w tym względzie człowiek może Jego wolę odrzucić. Nie mogę być jednak pewien drogi, którą Pan wybrał dla każdego. Moja determinacja jest dobra, jeśli wynika z miłości. I dobrze jeśli wyraża się w modlitwie prośby. Zawsze jednak w tej modlitwie, prosząc z całego serca, muszę przyjąć postawę samego Chrystusa, którą wyraził w modlitwie w Ogrójcu: Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.