4
kwietnia
piątek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Izydora, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Mdr 2, 1a. 12-22
Psalm responsoryjny:
Ps 34
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
J 7, 1-2. 10. 25-30

Patroni:

Liturgia na dzień 2025-04-04:

Pierwsze czytanie

Mdr 2, 1a. 12-22
Czytanie z Księgi Mądrości

Mylnie rozumując, bezbożni mówili sobie:

«Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim.

Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem.

Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zgonie. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z rąk przeciwników.

Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony».

Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dla dusz czystych.

Psalm responsoryjny

Ps 34
Ps 34 (33), 17-18. 19-20. 21 i 23 (R.: por. 19a)
Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, *
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

On czuwa nad każdą jego kością *
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich, *
nie zazna kary, kto się do Niego ucieka.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b

Chwała Tobie, Królu wieków

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 7, 1-2. 10. 25-30
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić.

A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest».

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał».

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Jego godzina

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Jego godzina   pixabay / pexels.com

„Godzina Jego jeszcze nie nadeszła”. U św. Jana wielokrotnie mowa jest o tzw. „godzinie” Jezusa. Sam Pan określał w ten sposób kulminacyjny moment swojego życia, moment najpełniejszego objawienia miłości Bożej, oddania życia i przejścia do Ojca. Ta Jezusowa godzina rozpocznie się podczas Ostatniej Wieczerzy i potrwa więcej niż zegarową godzinę. To będzie Pascha Pana – przejście ze śmierci do życia. Póki co czytamy w Ewangelii, że przeciwnicy Jezusa zamierzają Go pojmać i zamordować. Ale Jezus unika konfrontacji. Czeka na swoją godzinę, w której wypełni swoją misję.

Co zarzucają Mu przeciwnicy? „Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”. Wśród Żydów rozpowszechnione było przekonanie, że Mesjasz zjawi się na ziemi w jakiś tajemniczy, cudowny sposób, prosto z nieba. Tymczasem ziemskie pochodzenie Jezusa było znane. Jako człowiek wywodził się z konkretnej rodziny, z konkretnej miejscowości. Miał krewnych w Nazarecie. Jezus odpowiadając swoim oponentom zwraca im uwagę, że w pewnym sensie mają rację. Jako człowiek przyszedł na ziemię jak każdy człowiek. Urodził się jako ludzki syn Maryi. Jego dziewicze poczęcie dające początek wcieleniu było osłonięte tajemnicą. Zrodzony z Ojca w niebie przed wiekami: „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego”. Tej tajemnicy Jego boskiego pochodzenia Żydzi nie znają. A jeśli nawet widzą dowody boskości Jezusa, to je odrzucają. W gruncie rzeczy tak jest do dzisiaj. Nie chodzi tylko o Żydów. Muzułmanie widzą w Jezusie proroka zapowiadającego nadejście Mahometa. Wielu ateistów czy agnostyków dostrzega w Jezusie wyjątkowego człowieka, szlachetnego nauczyciela moralności, nowego Sokratesa. Nie „znają”, czyli nie uznają jednak prawdy o prawdziwym Ojcu Jezusa – o Bogu. Prawda o bóstwie Jezusa napotyka na twardy sprzeciw, aż po całkowite odrzucenie.

Pierwsze czytanie doskonale pokazuje mechanizm narastania nienawiści wokół sprawiedliwego, który działa jak wyrzut sumienia. Ubrudzeni nie są w stanie wytrzymać czystego. Chcą go wdeptać w błoto. Słowa „chełpi się Bogiem jak ojcem” brzmią wprost jak proroctwo dotyczące Jezusa. Człowiek, który chce żyć bez Boga, po swojemu, z dala od dekalogu, będzie unikał jak ognia kogoś, kto mu przypomni o prawdziwej ludzkiej ojczyźnie, czyli o Bogu, do którego należy. Jezus jest żywą obecnością Boga, jest Jego światłem, jest wysłannikiem szukających zagubionych w mroku. Kto jednak żyje w ciemności i chce w niej pozostać, ten nienawidzi światła i dlatego reaguje agresją. Chce zamknąć usta Prawdzie. Chce ją ukrzyżować. Nie myślmy tylko o innych. I my mamy swój udział w tej zasadzce na Sprawiedliwego. 

Krzyż jest na szczęście nie tylko oskarżeniem, ale i ratunkiem. Trzeba tylko stanąć po stronie Skazańca. Jego godzinę uczynić także swoją godziną. Godziną  zbawienia. Nie wolno przespać czasu zbawienia.