5
maja
poniedziałek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Dz 6, 8-15
Psalm responsoryjny:
Ps 119
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
J 6, 22-29

Patroni:

  • św. Jowinian,
  • św. Eutymiusz,
  • św. Maksym,
  • św. Britto,
  • św. Hilary,
  • św. Nicetiusz,
  • św. Geruncjusz,
  • św. Maurontus,
  • św. Stanisław Kazimierczyk Sołtys,
  • św. Sacerdos,
  • św. Godehardus,
  • św. Avertinus,
  • św. Anioł,
  • bł. Benwenut Mareni,
  • bł. Nuntius Sulprizio,
  • bł. Katarzyna Cittadini,
  • bł. Grzegorz Frąckowiak

Liturgia na dzień 2025-05-05:

Pierwsze czytanie

Dz 6, 8-15
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu.

Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.

Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: «Słyszeliśmy, jak on wypowiadał bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu». W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn.

Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: «Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał».

A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła.

Psalm responsoryjny

Ps 119
Psalm (Ps 119 (118), 23-24. 26-27. 29-30 (R.: por. 1))

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Chociaż zasiadają możni, przeciw mnie spiskując, *
Twój sługa rozmyśla o Twoich ustawach.
Bo Twe napomnienia są moją rozkoszą, *
moimi doradcami Twoje ustawy.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Ty mnie wysłuchałeś, *
naucz mnie swoich ustaw.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych przykazań, *
abym rozważał Twoje cuda.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa, *
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Wybrałem drogę prawdy, *
pragnąc Twych wyroków.

Błogosławieni słuchający Pana
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 6, 22-29
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów, tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.

A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»

W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?»

Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Łamanie kości księdzu

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Łamanie kości księdzu   Pexels

Podobno mafia włoska, jeśli nie dosięgnie upatrzonej ofiary za życia, zostawia na jej ciele swój ślad po śmierci. Ponurym znakiem mafijnej zemsty zza światów będzie na przykład łamanie kości nieboszczyka. Po korytarzach watykańskich niesie się pogłoska, że kiedy ciało zmarłego nagle, zbyt wcześnie i nie w porę kardynała George’a Pella ubierano przed pogrzebem do trumny, zauważono dziwną zmianę na martwej twarzy purpurata. To szok lecz ktoś w szpitalu, w ukryciu, miał złamać kość przegrody nosowej heroicznego biskupa z Australii. Czy to prawda? Czy to możliwe? Czy w ten sposób mafia dała znać o zajadłej nienawiści gangsterów wobec uczciwego kardynała?

W każdym razie tej pogłoski władze Kościoła, a tym bardziej nowy papież, nie powinny zignorować. Trzeba to wyjaśnić, poddać weryfikacji. I tak mnożą się dziś cienie między księżmi, co prowadzi do aktów skrajnej nieufności. Czasy dla kleru są brzemienne i przełomowe, za dużo jednak jest bezsensownych strat. Być może warto w każdej diecezji powołać prawego, bystrego i solidnego adwokata, który w momencie oskarżeń wysuniętych wobec kolejnego księdza, byłby gotów rzetelnie pilotować sprawę. Wnioskodawca powinien być szczerze, dobrze przyjęty, dalej wysłuchany ale zarazem poinformowany, że w przypadku składania fałszywych zeznań, diecezja z automatu złoży sądowy wniosek o zniesławienie duchownego. Uzyskana zaś rekompensata finansowa przejdzie na dzieła miłosierdzia dla ubogich, które wzdłuż i wszerz świata, również rękami księży oraz misjonarzy, prowadzi Kościół katolicki. Mentalność kleru uległa całkowitej zmianie i z jednej strony nikt nie zamierza chronić drapieżników w sutannach. Z drugiej jednak strony w ostatnich latach duchownych traktowano tak, jakby wobec nich nie działała zasada domniemanej niewinności przed sądem. Ksiądz oskarżony to ksiądz winny – kości zostały złamane.

Opinia o tym, że kler prowadzi łatwe, wygodne i dostatnie życie to plotka. Gdyby tak było, kolejki współczesnych narcyzów ustawiałyby się przed drzwiami pustych seminariów. Tymczasem wielu chętnych do luksusowego podobno życia nie widać. Bo wybór stanu duchownego dziś oznacza zgodę na heroizm cierpienia. Czy księża się sypią? Bez obaw. Sypią się na potęgę gwiazdorzy pod koloratką, idole w komżach albo ci, którzy duchowe ojcostwo pomylili z kultem szamana. Dlatego za niewielką chwilę zawodowych księży w Polsce będzie mniej, większością za to staną się duchowni z wiary. Księża odnowią się w taki sam sposób, jak inne stany Kościoła. Bo kler to także dzieci Boże od chrztu, ni lepsi, ni gorsi od świeckich. Nie ma co liczyć na zewnętrzne oznaki przychylności, zmianę systemu, nagłe ojcostwo hierarchów czy duszpasterskie nawrócenie kurialnych instytucji. Konieczną pomocą dla duchownych będzie zdolność do ratowania samych siebie od środka. Księża podniosą się, gdy przestaną grać dziwnych samotników, prowadząc życie wspólne. Skończą ze skrajną psychologią lub polityką, wracając do praktyki życia duchowego. Bardziej od chwytania się płaszcza dostojników, przebrzmiałych tytułów i kościelnej kariery, będą uprawiać cnotę miłości pasterskiej. Wszyscy znają w końcu takich księży. Stan kapłaństwa służebnego tym samym – w dramatycznym bólu, to fakt – już przechodzi radykalne odrodzenie.   

Księga Dziejów Apostolskich zaświadcza, że w historii Kościoła nigdy nie brakowało fałszywych oskarżycieli. To na skutek ich knowań zginął diakon Szczepan (por. Dz 6, 9-12). W jakim stanie są potem sumienia tych kłamców – jeden Bóg raczy wiedzieć. Jezusa również otacza wścibski tłum. Ludzie pozbawieni dyskrecji tropią Pana krok za krokiem, o coś ciągle dopytują, śledzą Go skrytym wzrokiem zza firanki (por. J 6, 24-25). Zaczęło się od plotek i podejrzeń, a skończyło na sfingowanych dowodach przed Sanhedrynem.   

Nie ulegaj obiegowej opinii. Mimo kilku haniebnych przypadków, wielu księży służy solidnie. A złamany nos to jeszcze nie pęknięty kręgosłup.