2
czerwca
poniedziałek
Dzień powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Dz 19, 1-8
Psalm responsoryjny:
Ps 68
Werset przed Ewangelią:
Kol 3, 1
Ewangelia:
J 16, 29-33

Patroni:

  • św. Marcelin i Piotr,
  • św. Potyn, Blandyna i 47 towarzyszy,
  • św. Erazm,
  • św. Eugeniusz Pp I,
  • św. Nicefor (Nikifor),
  • św. Gwidon,
  • św. Mikołaj,
  • bł. Sadok i towarz.

Liturgia na dzień 2025-06-02:

Pierwsze czytanie

Dz 19, 1-8
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: «Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?» A oni do niego: «Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty». «Jaki więc chrzest przyjęliście?» – zapytał. A oni odpowiedzieli: «Chrzest Janowy». «Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa» – powiedział Paweł.

Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł nałożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn.

Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące, rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.

Psalm responsoryjny

Ps 68
Ps 68 (67), 2-3. 4 i 5ac. 6-7b. (R.: por. 33a)

Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi
Albo: Alleluja

Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie, *
pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą.
Jak dym przez wiatr rozwiany, †
jak wosk, co rozpływa się przy ogniu, *
tak giną przed Bogiem grzesznicy.

Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi
Albo: Alleluja

A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.
Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, *
bo Pan Mu na imię.

Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi
Albo: Alleluja

Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych, *
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.

Śpiewajcie Bogu, wszystkie ludy ziemi
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Kol 3, 1
Alleluja, alleluja, alleluja

Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze,
gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 16, 29-33
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Uczniowie rzekli do Jezusa: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś».

Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Uwolnić Ewangelię w Kościele

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Uwolnić Ewangelię w Kościele  

Rachunek akcji misyjnej jest prosty. Im bardziej zepsuta cywilizacja, tym większy opór w odbiorze ewangelii. Głoszenie dobrej nowiny w świecie korupcji napotka sprzeciw. Piękno Chrystusa co prawda pociąga, ale duszom moralnie słabym jawi się często jako nieosiągalny ideał. Właśnie to wywołuje irytację, gniew, rewolucyjną zmianę na opak, nawet bunt. Stąd rzeczywiście ważne jest, by życie chrześcijańskie proponować nie jako metę, do której trzeba biec na ostatnim oddechu, lecz jako szlachetny punkt wyjścia, który otwiera głowę na wielkie możliwości. Dobrze, prawdziwe jednak zniechęcenie wywołuje opór wobec dobrej nowiny w samym wnętrzu Kościoła, który z niej powstał i tylko dzięki niej istnieje.

Po co być katolikiem, a sprzeciwiać się objawieniu Chrystusa albo podkładać je sobie według własnego przekonania czy ideologicznych obsesji doczesności? Bez powielania zbędnych osądów, lecz jasnym jest, że w ostatnich latach pontyfikatu papieża Franciszka, autentyczne głoszenie i życie ewangelią było mocno cenzurowane przez dziwne a tajemne wpływy, otoczenia, układy, salony albo siły. Nawet wielu biskupów bało się szeroko otwierać usta i jasno wykładać terminy, oglądając się z ambony przez ramię na mandat karny z Watykanu. Być może to jeden z głównych powodów dla których czuć od dłuższego czasu misyjny marazm w Kościele. Bo o ile prześladowania zewnętrzne to szybki wzrost liczby lub jakości wierzących, o tyle wewnętrzne kneblowanie ewangelii oznacza zawsze niedorozwój wiary.

Jeden z zacnych profesorów teologii w Polsce dzielił się osobistym przeżyciem wyboru kardynała Prevosta na papieża. Wyglądając białego dymu nad dachem bazyliki świętego Piotra, miał czuć dojmujący niepokój, a nawet stres, napięcie. Kiedy w końcu ukazał się na balkonie Leon XIV, poczuł ulgę, jakby lawiną spadły z niego uwiązane do szyi kamienie. Cokolwiek ugrają dalej rozmaite stronnictwa światopoglądowe wewnątrz Kościoła, od postępowych po tradycjonalistów, to jedno widać jasno: obciążony cenzurą katolicyzm odetchnął.

Oczywiście, postępowcy nie przestaną ciągnąć nowego papieża za rękaw w stronę mglistej synodalności, zaklinając rzeczywistość refrenem, według którego jedyne, co może zrobić Leon XIV to pasywnie kontynuować tak zwaną linię Franciszka. Z kolei miłośnicy starego rytu nie przestaną zachwycać się papieskim mucetem i powrotem łacińskich antyfon, które dzięki Bogu po latach znów śpiewa się w watykańskich rytuale. To wszystko nie jest już tak bardzo istotne. Paradoksalnie wydaje się, że od samego konklawe wczesną wiosną 2025 roku, ważniejsze były wyraziste kongregacje kardynałów. To na ich mocny wniosek Leon XIV podjął się uwolnienia ewangelii w Kościele na nowo. Dlatego blisko jest wiosna wiary, którą widział już gdzieś, kiedyś Jan Paweł II. Papież nie musi, a nawet nie powinien stawać po stronie żadnego z kościelnych ugrupowań. Wystarczy, że zostawi wolność w misji, a zdrowa siła ewangelii ponownie zacznie przyciągać niezliczone dusze do Chrystusa.

W dziewiętnastym rozdziale Dziejów Apostolskich opisano zdawkowo ciekawą grupę wyznawców, nazywaną przez autora księgi joanitami. Jest ich dwunastu tak, jak pierwszych apostołów (por. Dz 19, 7). To wierzący zrodzeni z ducha i tradycji Jana Chrzciciela. Trzeba jednak postawić pytanie: skąd oni wzięli się aż w Efezie? Kto ich powołał i formował? Przecież nie mogli znać i słuchać osobiście proroka znad Jordanu. Tak, ale głos Chrzciciela nigdy nie uległ skrępowaniu. Nawet dyktator Herod nie potrafił domknąć Jana w więzieniu. Myśleniu Jezusa bardzo bliskie jest przyszłe rozproszeniu Jego uczniów (por. J 16, 32 - 33). Normalnie ktoś przestraszyłby się wizji prześladowań dla swoich. Ale Chrystus patrzy dalej i wie, że dotknięci cierpieniem apostołowie rozbiegną się po świecie. Nikt już ich nie powstrzyma. Nikt nie zatrze ewangelicznego śladu.

Zostałeś powołany do życia w Kościele nie po to, by zapisać się do stronnictwa postępowych albo konserwatystów. Bądź sam normalnym katolikiem, nie zabraniaj innym praktykować wiarę lub poznawać ewangelię w całości. To wystarczy, by Bóg sam dokończył dzieła, które rozpoczął w ludziach na Chrzcie świętym.