20
czerwca
piątek
XI Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
2 Kor 11, 18. 21b-30
Psalm responsoryjny:
Ps 34
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Mt 6, 19-23

Patroni:

  • św. Metody z Olimpu,
  • św. Goban,
  • św. Jan z Matera,
  • bł. Małgorzata Ebner,
  • bł. Dermitius O'Hurley,
  • bł. Małgorzata Ball,
  • bł. Franciszek Pacheco i VIII towarz.,
  • bł. Tomasz Withbread, Wilhelm Harcourt, Jan Fenwich, Jan Gavan i Antoni Turner

Liturgia na dzień 2025-06-20:

Pierwsze czytanie

2 Kor 11, 18. 21b-30
Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Ponieważ wielu chlubi się według ciała – i ja będę się chlubił. Jeżeli inni zdobywają się na odwagę – mówię jak szalony – to i ja się odważam.

Hebrajczykami są? Ja także. Izraelitami są? Ja również. Potomstwem Abrahama? I ja. Są sługami Chrystusa? Zdobędę się na szaleństwo: Ja jeszcze bardziej! Bardziej przez trudy, bardziej przez więzienia; daleko bardziej przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci. Przez Żydów pięciokroć byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z zatroskania o wszystkie Kościoły.

Któż odczuwa słabość, bym i ja nie czuł się słaby? Któż doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął? Jeżeli już trzeba się chlubić, będę się chlubił z moich słabości.

Psalm responsoryjny

Ps 34
Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: por. 18b)
Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3

Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 6, 19-23

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.

Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Gdzie są moje skarby?

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Gdzie są moje skarby?  

Gdzie jest mój skarb? Czyli co jest dla mnie w życiu najcenniejsze? Tyle mamy spraw na głowie, którym poświęcamy codziennie naszą energię, czas, pieniądze, zdrowie? Czy jednak wszystko jest jednakowo ważne? Z pewnością nie. Więc, co naprawdę liczy się w życiu? Uciekamy od tych pytań, bo nie mamy czasu, by się nad tym zastanowić. Albo boimy się, że może się okazać, że gonimy wiatr, że umyka nam w życiu coś najważniejszego. Więc wolimy nie zadawać sobie trudnych pytań, żeby nie popaść w rozpacz. A jednak trzeba porządkować nasz chaos, bo inaczej w nim zginiemy. Od czasu do czasu warto się zatrzymać, spojrzeć wstecz na minione lata i zapytać szczerze, co wartościowego zrobiłem? Jakie „skarby” udało mi się zgromadzić? Na pewno nie jest to tylko słoma. Warto docenić dobro, które zdziałaliśmy.  

Jezus nie mówi wprost. Nie mówi: „ważne jest to czy tamto, a reszta to śmieci”. Daje tylko kilka podpowiedzi. Zwraca uwagę, że to, co naprawdę cenne w życiu, jest odporne na przemijanie, nie niszczeje, trwa. Nikt nie może nam tego ukraść. Nie jest to też wartość policzalna w żadnej walucie świata. Trzeba pytać nie tyle rozumu, ale serca. Gdzie podąża moje najgłębsze ja, czego chcę ostatecznie od życia? Kogo lub co kocham? Za co, za kogo oddałbym wszystko inne?

„Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności”. Jak rozumieć tę metaforę? Z jednej strony to przestroga przed wpuszczeniem do swojego wnętrza ciemności, czyli jakiegoś fałszu czy kłamstwa. Pozytywnie, to zaproszenie do tego, aby dbać o swój wzrok. Jak postrzegam rzeczywistość? Czy mam w oko szkiełko, które wyostrza wzrok na pewne rzeczy, a inne przysłania? Czy umiem tak patrzeć na siebie, innych, aby jak najwięcej światła rozjaśniało nasze życie? Czy widzę jasno dobro i zło, kłamstwo i fałsz, piękno i tandetę? Człowiek na ogół widzi tylko to, co chce widzieć. I zarazem nie widzi tego, czego nie chce widzieć. Nasze postrzeganie rzeczywistości jest uzależnione od tego, co nosimy w sercu. Dokonujemy selekcji, która może nas prowadzić na manowce, a nawet ku przepaści. Poznanie jest silnie uzależnione od naszej woli, od naszej historii, naszych traum. Jesteśmy zwykle tak mocno przywiązani do swoich poglądów, że z trudem dokonujemy ich rewizji. A jednak oczy są po to, aby widzieć rzeczy w prawdzie.

Nie przypadkiem jedno z szatańskich imion to Lucyfer, czyli „niosący światłość”. W medialno-internetowym świecie jest mnóstwo sytuacji, gdy zło uważa się za dobro, kłamstwo jest zamaskowane troską o prawdę. „Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!”. Koniecznie trzeba usuwać belki z naszych oczu. Inaczej prędzej czy później wpadniemy w przepaść, bo zlekceważyliśmy znaki ostrzegawcze. Nie wolno rezygnować z szukania prawdy o sobie, o świecie, o innych. „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” – mówił Jezus przed Piłatem. Namiestnik nie rozpoznał skarbu, który miał przed oczyma. Pozostał ślepy. A ja?