«A więc: poznacie ich po ich owocach». Różni ludzie byli bardzo aktywni w dobrym. Potem następował pewien fakt i swoim życiem zaprzeczali wszystkiemu, co wyznawali. Obym nie okazał się w moim życiu i na jego końcu drapieżnym wilkiem w owczej skórze.
Bóg zawiera z Abramem przymierze w formie znanej Patriarsze. Rozcinano zwierzęta i kładziono rozcięte połówki na przeciwległych kamiennych ołtarzach. Następnie składano obopólną obietnicę i osoby zawierające pakt, przechodziły między tymi połówkami zwierząt. Tak stwierdzali obustronnie: „Jak nie wywiążę się z danej obietnicy, to możesz ze mną postąpić tak, jak uczyniliśmy z tymi zwierzętami”.
Gdy Abram przygotował wszystko, by zawrzeć przymierze z Bogiem, odpędzał drapieżne ptaki. Ojcowie Kościoła interpretują to jako walkę duchową, którą musi stoczyć każdy, kto chce zbliżyć się do Boga. Ptaki oznaczają wszystkie rzeczywistości sprzeciwiające się temu celowi: zbuntowani aniołowie, stary człowiek mieszkający w każdym z nas. On wzbudza w nas akt pychy, by nie zaufać Bogu, który chce tego przymierza.
Znaczenie snu i uczucia lęku. Bóg zesłał „głęboki sen” na Adama, by wyprowadzić go z jego samotności, dając mu niewiastę. Abram „zapadł w głęboki sen” (w tekście hebrajskim użyto tych samych słów), by Bóg mógł dokonać z nim jednostronnego przymierza. Między połowami zwierząt przeszedł sam Bóg w znaku jakim był „ogień niby gorejąca pochodnia”. Lęk Patriarchy wynikał ze świadomości, że ma on swoje słabości i że nie jest zdolny wypełnić w stu procentach przymierza. Wiedział, że ryzykuje życiem. Bóg wiedział, że Abram popełni błędy, wobec tego przymierza. Dlatego nie pozwolił Abramowi przejść.
Zatem odwagi, drogi czytelniku. Bóg zawarł z tobą przymierze, gdy cię stworzył. Z niektórymi z nas potwierdził to w czasie chrztu. Wiele razy łamałeś to przymierze kradnąc, sądząc innych, wściekając się na polityków, będąc nieuczciwą w małżeństwie. Bóg posłał swego Syna. On wziął na siebie wszystkie twoje grzechy i zapłacił za nie swoją krwią. Nie domaga się od ciebie kary za łamanie przymierza. Karę przyjmuje On sam. I zaprasza cię jak Abrama do wejścia w to Nowe Przymierze, gdzie On gwarantuje ci zbawienie nie na podstawie twoich zasług. Gwarantem jest Jego darmowa, bezwarunkowa Miłość. Czy przyjmujesz ją?
„Strzeżcie się fałszywych proroków”. Te słowa były aktualne w każdym pokoleniu chrześcijan. Gdy prześledzimy historię od pierwszego ich pokolenia, dostrzegamy, że niemal nieustannie pojawiały się osoby, które nie potrafiły przyjąć jasnej i prostej nauki Jezusa, ale dodawały swoje własne elementy, zniekształcając ewangelię, a czasem wręcz jej zaprzeczając. Nie wchodząc w szczegóły błędów, lekarstwo na nie jest zawsze jedno: wróćmy do Ewangelii i nie próbujmy przerabiać jej na modłę takich czy innych teorii i ideologii. W przeciwnym razie będziemy zbierać gorzkie owoce błędów.
Nie chodzi tu o to, aby wchodzić w rolę inkwizytora, doszukując się błędów wszędzie i u wszystkich, ale, aby reagować, gdy faktycznie ktoś w imię Chrystusa głosi poglądy, które płyną z „mądrości światowej” lub po prostu z jego własnego mniemania. Wiara nie polega na „główkowaniu”, tworzeniu teorii na temat Boga, ale przede wszystkim na słuchaniu Boga i posłuszeństwie. Przykład takiej wiary widzimy w pierwszym czytaniu. Po ludzku obietnica, którą otrzymał Abraham mogła się wydawać absurdalna, niemożliwa do wypełnienia. Jak w starym wieku miał się spodziewać potomka? Przede wszystkim zaś jego żona była już za stara na rodzenie dzieci. Usłyszawszy Bożą obietnicę Abram nie roztrząsał jej jednak, ale po prostu przyjął z wiarą. Uznał, że ludzki intelekt nie wystarcza, aby ogarnąć Boga i pozwolił Bogu działać. Czy postąpił nierozsądnie? W świetle ludzkiej, światowej mądrości – być może tak. Ale Bóg okazał się wierny i uczynił to właśnie, co obiecał. To ważna lekcja dla nas: gdy ufamy Bogu, nigdy się nie zawiedziemy. Gdy zaufamy światowym ideologiom, będziemy spożywać ich gorzkie i kwaśne owoce.