27
września
sobota
Wspomnienie św. Wincentego à Paulo, prezbitera
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Za 2, 5-9. 14-15
Psalm responsoryjny:
Jr 31
Werset przed Ewangelią:
2 Tm 1, 10b
Ewangelia:
Łk 9, 43-45

Patroni:

  • św. Wincenty a Paulo,
  • św. Gajusz,
  • św. Florentyn,
  • św. Hiltruda,
  • św. Adolf i Jan,
  • św. Bonfilius,
  • św. Elzearus z Sabran,
  • bł. Wawrzyniec z Ripafratta,
  • bł. Jan Chrzciciel Laborier du Vivier,
  • bł. Józef Fenollosa Alcayna i Fidelis {Marianus} Climent Sanchés,
  • bł. Franciszka Ksaweria {Maria} Fenollosa Alcaina i Herminia Martínez Amigó

Liturgia na dzień 2025-09-27:

Pierwsze czytanie

Za 2, 5-9. 14-15
Czytanie z Księgi proroka Zachariasza

Podniosłem oczy i patrzyłem. I oto zobaczyłem człowieka ze sznurem mierniczym w ręku. «Dokąd idziesz?» – zapytałem. A on rzekł: «Chcę przemierzyć Jerozolimę, aby poznać jej szerokość i długość».

I wystąpił anioł, który do mnie mówił, a przed nim stanął inny anioł, któremu on nakazał: «Śpiesz się i powiedz temu młodzieńcowi: Jerozolima pozostanie bez murów, gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie. Ja będę dokoła niej murem ognistym – mówi Pan – a chwała moja zamieszka pośród niej».

«Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie» – mówi Pan. Wówczas liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie.

Psalm responsoryjny

Jr 31
Jr 31, 10. 11-12ab. 13 (R.: por. 10d)

Pan nas obroni, tak jak pasterz owce

Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego, *
głoście je na wyspach odległych i mówcie:
«Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi *
i będzie nad nim czuwał jak pasterz nad swym stadem».

Pan nas obroni, tak jak pasterz owce

Pan bowiem uwolni Jakuba, *
wybawi go z ręki silniejszego od niego.
Przyjdą z weselem na szczyt Syjonu *
i rozradują się błogosławieństwem Pana.

Pan nas obroni, tak jak pasterz owce

Wtedy dziewica rozweseli się w tańcu *
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość, *
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

Pan nas obroni, tak jak pasterz owce

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Tm 1, 10b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 9, 43-45
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Podnieś oczy i patrz

ks. Rafał Hołubowicz ks. Rafał Hołubowicz

Podnieś oczy i patrz  

Wydaje się, że także i dzisiaj słowa Jezusa o Jego męce i cierpieniu są niezrozumiałe dla wielu katolików. Także i dzisiaj, jak napisał Tomasz à Kempis w swoim dziele: „O naśladowaniu Chrystusa”, wielu jest takich, którzy pragną radować się z Chrystusem, ale niewielu chce dla Niego cierpieć; wielu chce uczestniczyć w Jego chwale, ale niewielu chce dźwigać Jego krzyż.

Co gorsza, prawda Chrystusowego krzyża niezrozumiała jest także dla wielu dzisiejszych wielkich ewangelizatorów, charyzmatycznych „Apostołów”, którzy pociągają za sobą tłumy ludzi, głosząc jakąś nową Ewangelię sukcesu, Ewangelię bez krzyża, bez cierpienia. Niektórzy z nich wprost mówią, że nie zgadzają się na Chrystusa, który nie ma mocy; na Chrystusa, który jest słaby; na Chrystusa cierpiącego. Nie chcą należeć do takiego Kościoła, w którym Chrystus nie zwycięża, tyle tylko, że to zwycięstwo upatrują oni wyłącznie w ziemskich kategoriach: zdrowia, sukcesu, bogactwa. Zwodzą w ten sposób wiele dusz, które umęczone jakąś trudną sytuacją życiową, czy zalęknione o swoje zdrowie, szukając za wszelka cenę pomocy, jakby ślepe, podążają za duchowymi „guru”, którzy obiecują im życie w krainie miodem płynącej, już tu na ziemi. Zafascynowani „mocą” tych przewodników zapominają, że droga, którą wskazuje Chrystus jest jednak zupełnie inna. Nie jest to droga ziemskiego sukcesu i chwały, tylko droga Chrystusowego Krzyża; stroma i niebezpieczna, jak ta która zwiodła Jezusa na Kalwarię. Z tym, że ta właśnie droga prowadzi do prawdziwej chwały; nie tej ziemskiej, ale tej niebieskiej, którą dzielić będziemy ze zmartwychwstałym Panem.

Musimy jednak zrozumieć to, czego nie zrozumieli nawet bohaterowie dzisiejszej Ewangelii, mimo że tyle czasu spędzili z Jezusem, a mianowicie, że istnieją dwie drogi, dwa stronnictwa, jak to określa w swoim dziele: „List okólny do Przyjaciół Krzyża” św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. Istnieje stronnictwo Chrystusa i stronnictwo świata. „Po prawej stronie znajduje się stronnictwo naszego umiłowanego Zbawiciela. Oto wspina się ono pod górę, ścieżką bardziej niż kiedykolwiek stromą; ciasną i wąską z powodu zepsucia świata. Na przedzie idzie boso nasz dobry Mistrz, ukoronowany cierniem, okryty krwią, obarczony ciężarem Krzyża. Za Nim podąża garstka tylko najdzielniejszych osób, jedni bowiem nie słyszą Jego delikatnego głosu wśród zgiełku świata, inni zaś nie są na tyle odważni, by naśladować Go w ubóstwie, cierpieniu, upokorzeniach i w innych krzyżach, jakie codziennie koniecznie dźwigać trzeba będąc w jego służbie. Po lewej stronie natomiast znajduje się stronnictwo świata lub szatana; najliczniejsze, najbardziej imponujące i błyskotliwe, przynajmniej z pozoru. Cały wspaniały świat biegnie tam i tłoczy się, choć drogi są szerokie i bardziej niż zwykle udeptane przez tłum napływający tam masowo; są usłane kwiatami, wysadzane przyjemnościami i zabawami, wyłożone złotem i srebrem”.

Aby to jednak zrozumieć, musimy uczynić to co prorok Zachariasz – autor dzisiejszego pierwszego czytania: podnieść oczy i patrzeć. Trzeba nam podnieść oczy na krzyż a nawet wyżej – w niebo, aby ujrzeć prawdziwą chwałę, niebieskie Jeruzalem, w którym zamieszkuje sam Bóg. Nie możemy mieć wzroku wciąż utkwionego w tym co ziemskie, w tym co materialne, w tym co światowe i tutaj szukać spełnienia, pocieszenia, sukcesu. Musimy się oderwać od tego co światowe, a dopiero wtedy będziemy potrafili dostrzec to, co rzeczywiście Boże. „Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa”.