1
października
środa
Wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, dziewicy i Doktora Kościoła
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Ne 2, 1-8
Psalm responsoryjny:
Ps 137
Werset przed Ewangelią:
Flp 3, 8b-9a
Ewangelia:
Łk 9, 57-62

Patroni:

  • św. Teresa od Dzieciątka Jezus,
  • św. Piaton,
  • św. Werissimus, Maksyma i Julia ,
  • św. Nicetiusz,
  • św. Roman Melodus,
  • św. Bavo,
  • św. Wasnulf,
  • św. Gerald Edwards,
  • św. Robert Wilcox, Krzysztof Buxton i Robert Widmerpool ,
  • bł. Rudolf Crockett i Edward James,
  • bł. Jan Robinson,
  • bł. Kacper Hikojiro i Andrzej Yoshida,
  • bł. Florencja Caerols Marrinez,
  • bł. Alvarus Sanjuan Canet,
  • bł. Antoni Rewera

Liturgia na dzień 2025-10-01:

Pierwsze czytanie

Ne 2, 1-8
Czytanie z Księgi Nehemiasza

Ja, Nehemiasz, w miesiącu Nisan dwudziestego roku panowania króla Artakserksesa wykonywałem swój urząd, wziąłem wino i podałem królowi, i w jego obecności nie okazywałem smutku. Lecz król mi rzekł: «Czemu tak smutno wyglądasz? Przecież nie jesteś chory! Nie, lecz masz jakieś zmartwienie?»

I przeraziłem się do najwyższego stopnia, i rzekłem królowi: «Niech król żyje na wieki! Jakże nie mam smutno wyglądać, gdy miasto, gdzie są groby moich przodków, jest spustoszone, a bramy jego są strawione ogniem».

I rzekł mi król: «O co chciałbyś prosić?»

Wtedy pomodliłem się do Boga niebios i rzekłem królowi: «Jeśli to wyda się słuszne królowi i jeśli sługa twój ma względy u ciebie, to proszę, abyś mnie posłał do Judy, do grodu grobów moich przodków, abym go odbudował».

I rzekł mi król, podczas gdy królowa siedziała obok niego: «Jak długo potrwa twoja podróż? I kiedy powrócisz?» I król, gdy podałem mu termin, raczył mnie wyprawić.

I rzekłem królowi: «Jeśli to wyda się słuszne królowi, proszę o wystawienie dla mnie listów do namiestników Transeufratei, aby mnie przepuścili, aż dotrę do Judy; również pisma do Asafa, zarządcy lasu królewskiego, aby mi dał drewno do sporządzenia bram twierdzy przy świątyni, bram muru miejskiego i domu, do którego się wprowadzę». I król mi zezwolił, gdyż łaskawa ręka Boga mojego była nade mną.

Psalm responsoryjny

Ps 137
Ps 137 (136), 1-2. 3. 4-5. 6 (R.: por. 5)

Kościele święty, nie zapomnę ciebie

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, *
płacząc na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy *
zawiesiliśmy nasze harfy.

Kościele święty, nie zapomnę ciebie

Bo ci, którzy nas uprowadzili, *
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej: *
«Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!»

Kościele święty, nie zapomnę ciebie

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską *
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, *
niech uschnie moja prawica.

Kościele święty, nie zapomnę ciebie

Niech mi język przyschnie do gardła, *
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem *
ponad wszelką swoją radość.

Kościele święty, nie zapomnę ciebie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Flp 3, 8b-9a
Alleluja, alleluja, alleluja

Wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci,
bylebym pozyskał Chrystusa i w Nim się znalazł.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 9, 57-62
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».

Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».

Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».

Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Winda Tereski

ks. Nikos Skuras ks. Nikos Skuras

Winda Tereski  

„Ktokolwiek wstecz się ogląda, nie nadaje się”. Przekroczyłem sześćdziesiątkę i czuję, że nie ma żartów. Mam tylko jedno życie. Chciałbym się nadawać do dzieła, do którego przeznaczył mnie Bóg, gdy mnie stworzył. Ale nie jest mi łatwo trwać i nie oglądać się wstecz. To boli. Teraźniejszość boli. Dlatego chcę uciekać od tego bólu uciekając w przeszłość. Chcę ufać, że „łaskawa ręka Boga mojego [jest] nade mną”.

Nie mogę nie wspomnieć św. Tereski i jej „małej drogi” do wielkiej rzeczywistości, którą jest zbawienie. Wyzwolenie z niewoli, w której każdy z nas żyje, także święci.

Pierwsze czytanie ukazuje Żyda, Nehemiasza przebywającego w niewoli. Chciał ukryć swój smutek przed królem. Jednakże Bóg zna tajniki serca. On odsłonił Artakserksesowi to, co działo się w sercu Nehemiasza. W ten sposób chciał zaprosić Izraelitę do odbudowy „grodu grobów [jego] przodków”. Zadanie przerastające możliwości ludzkie. Jak jakiś niewolnik może prosić o wolność by odbudować byłą fortecę narodu wrogiego Persom?

Odpowiedzią jest „mała droga” św. Tereski. „Dać się nieść” jak małe niemowlę, które nie może niczego wykonać o własnych siłach. Musi całkowicie zdać się na Boże Miłosierdzie: „Wtedy pomodliłem się do Boga niebios”.

Mówi o tym także dzisiejsza Ewangelia. Trzy dialogi Jezusa z różnymi osobami. Chciały one wejść w relację z Jezusem według swojego religijnego schematu. Można stwierdzić, że wszyscy oni usłyszeli od Jezusa to samo: „Nie możesz według twoich schematów pójść za Mną. Musisz zgodzić się na Mój plan wobec ciebie”. Ale, jaki to plan? Tereska dobrze go odczytała.

Ty, który teraz czytasz ten komentarz, przypomnij sobie, ile razy chciałeś „wspinać się po stromych stopniach doskonałości” i nie mogłeś wejść na pierwszy stopień. Ile razy chciałeś zerwać z nałogiem i trwasz w nim nadal nie mając już nadziei. Przebywasz w niewoli swojej nienawiści, pożądliwości, plotkarstwa i gniewu. Odwagi! Jest „winda św. Tereski”. Rzuć się taki, jaki jesteś, nieczysty, brudny, w ramiona Chrystusa. On na krzyżu pobrudził się wszystkimi grzechami całej ludzkości. Nie brzydzi się tobą. Szuka cię teraz przez ten artykuł, jak nieposłusznej głupiutkiej, upapranej owieczki. Nie po to by cię korygować, ale by cię przytulić. Miłość, która zapłonie w tobie, ona cię skoryguje.