14
października
wtorek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Kaliksta I, papieża i męczennika albo wspomnienie św. Małgorzaty Marii Alacoque, dziewicy
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Rz 1, 16-25
Psalm responsoryjny:
Ps 19
Werset przed Ewangelią:
Hbr 4, 12
Ewangelia:
Łk 11,37-41

Patroni:

  • św. Kalikst,
  • św. Lupulus,
  • św. Gaudenty,
  • św. Donacjan,
  • św. Fortunat,
  • św. Manechilda,
  • św. Wenanty,
  • św. Angadrisma,
  • św. Dominik,
  • bł. Jakub Laigneau de Langellerie,
  • bł. Anna Maria Aranda Riera,
  • bł. Stanisław Mysakowski i Franciszek Rosłaniec,
  • bł. Roman Lysko

Liturgia na dzień 2025-10-14:

Pierwsze czytanie

Rz 1, 16-25
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: «A sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze».

Albowiem gniew Boży objawia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się oni wymówić od winy, ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupimi. «I zamienili chwałę» niezniszczalnego Boga «na podobizny» i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.

Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.

Psalm responsoryjny

Ps 19
Ps 19 (18), 2-3. 4-5ab (R.: 2a)

Niebiosa głoszą chwałę Pana Boga.

Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy przekazuje wiadomość.

Niebiosa głoszą chwałę Pana Boga.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce świata.

Niebiosa głoszą chwałę Pana Boga.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Hbr 4, 12

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Łk 11,37-41
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.

Na to Pan rzekł do niego: «Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.

Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Chrześcijański savoir-vivre

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Chrześcijański savoir-vivre   pexels.com

Faryzeusz nie wykazał się szczególnym taktem. Zaprasza do domu gościa, a następnie poucza go o zasadach dobrego wychowania. O takich źle wychowanych wychowawcach mówi wiersz Brzechwy o kwoce:

„Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka
I mówiła z przekonaniem:
«Grunt to dobre wychowanie!»
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.”

Goście kwoki rzeczywiście byli trochę nieokrzesani, ale starali się jak mogli, mimo to gospodyni ich ruga i na koniec wszystkich wyrzuca. „Teraz wszyscy się wynoście, no i poszli sobie goście”.

Pan Jezus zna dobrze reguły savoir-vivre’u, o które upomina się faryzeusz, choćby dlatego, że sam je ustanowił. Obmycie rąk przed posiłkiem było aktem religijnym, a nie czynnością higieniczną. W założeniu miało podkreślać świadomość własnej grzeszności i pragnienie świętości, której jedynym dawcą jest Bóg. Podobnie jak reguły savoir-vivre’u, gesty religijne są w dużej mierze umowne, mogą więc ulegać jakimś zmianom, wyrażają jednak prawdy, które są niezmienne. Nie może ich kształtować pojedynczy człowiek. W pewnym zakresie może to czynić wspólnota Kościoła, a są też takie formy, które zostały dane od Boga i nie możemy w nie ingerować, na przykład sakramenty.

Nie wolno w sposób nieuprawniony zmieniać owych zasad dobrego wychowania względem Boga i ludzi, które należą do tego co nazywamy religią. Równocześnie jednak, trzeba uważać, aby nie wypaczyć ich w inny sposób, równie niebezpieczny. Zewnętrzne akty wiary mogą zostać wyprane z treści, a tym samym oderwane od prawdy, którą mają wyrażać.

Być może faryzeusz czuł się zobowiązany pouczyć swojego gościa, nie mogąc znieść tego, co wydawało mu się brakiem szacunku wobec Najwyższego. Nie był świadomy, że właśnie próbuje upomnieć… samego Boga. Gdyby jego motywacja była tylko taka, Pan Jezus pewnie odpowiedziałby mu łagodniej. Ale słowa Pana są surowe i mało dyplomatyczne, zważywszy, że jest w gościnie. Poniekąd, tak jak faryzeusz, reaguje jak typowy nauczyciel. W końcu, to jest Jego zawód. Na szorstką szczerość faryzeusza, odpowiada równie bezpośrednio i twardo, bo tego wymaga sytuacja. Syn Boży ma prawo ustalać sam w jaki sposób człowiek powinien okazywać szacunek swemu Stwórcy. Ale nie z tego powodu gani faryzeusza. Jego gospodarz troszczy się o zasady, których sensu nie rozumie i tak naucza innych. Jednak wyprane z treści gesty już nie uświęcają.

Nikt z nas nie powinien samowolnie zmieniać różnych zasad i reguł, którymi na zewnątrz i wspólnie wyrażamy naszą wiarę. Przykro patrzeć, gdy na przykład jakiś ksiądz wprowadza do liturgii prywatne „innowacje”, jakby to on sam był całym Kościołem. Przykro patrzeć, gdy ktoś lekceważy zasady dobrego wychowania w kościele, nie klękając przed Przenajświętszym Sakramentem, bo to staromodne i „moherowe”. Ale jeszcze smutniejsze jest, gdy ktoś głośno krytykuje swoich braci i siostry w wierze, bo, dajmy na to, niedbale robią znak krzyża. Równocześnie zaś na co dzień traktuje swoich bliźnich pogardliwie i bez szacunku. Bliźnich, w których powinien przecież widzieć samego Chrystusa.

Troszczmy się o chrześcijański savoir-vivre pamiętając, że ma on sens tylko wtedy, gdy dajemy na jałmużnę to co jest wewnątrz.