Choć trudno w to uwierzyć, aborcyjne placówki Planned Parenthood mają swojego „kapelana”. To protestancki duchowny, który twierdzi, że aborcja może być „aktem miłości”, bo „miłość wymaga czasem powiedzenia «nie» życiu”. Trudno sądzić, aby tego rodzaju poglądy odnalazł w Biblii...
Zaledwie dwa dni temu pisaliśmy o kontrowersyjnej nominacji na katolickim uniwersytecie Notre Dame dla profesor Susan Ostermann, która otwarcie sprzeciwia się postawie pro-life i aktywnie promuje aborcję. Okazuje się, że to nie jednostkowy, ani nie najgorszy przypadek osoby, która deklarując się jako chrześcijanin, wyznaje poglądy nie mające nic wspólnego z Ewangelią, będące pochodną lewicowych ideologii. W placówkach aborcyjnej sieci Planned Parenthood działa pastor Martin Ellison, który określa się mianem „kapelana”, zachęcając kobiety do odbierania życia ich własnym nienarodzonym dzieciom, twierdząc jednocześnie, że jest to „czyn miłości”.
Martin Ellison jest emerytowanym profesorem etyki chrześcijańskiej w Bangor Theological Seminary oraz pastorem w Prezybiteriańskim Kościele Ameryki (to jedno z wyznań protestanckich). W poście na mediach społecznościowych opowiada o czasie, jaki spędza w Planned Parenthood jako rzekomy „kapelan”. Jest także założycielem Międzywyznaniowej Rady Wyborów Reprodukcyjnych w Maine, przez dekadę był członkiem zarządu Planned Parenthood Północnej Nowej Anglii.
W udostępnionym przez Protestię na Portalu X poście Ellison twierdzi:
„Kobiety przerywają ciążę... z miłości i z wysokiego szacunku dla wartości nowego życia. Miłość czasem wymaga powiedzenia życiu «nie» życiu, zamiast «tak».”
Dodaje, że w klinikach aborcyjnych świadczy swoją „posługę” kobietom różnych religii i wyznań, w tym – żydówkom, muzułmankom, protestantkom oraz katoliczkom.
„Niektóre zwierzały mi się, że nie spodziewały się znaleźć chrześcijańskiego pastora w Planned Parenthood. Nie wyobrażały sobie, że spotkają chrześcijańskiego pastora w klinice, nie mówiąc już o zaoferowaniu opieki i wsparcia”
"Women terminate pregnancies...because of love and out of their high regard for the value of new life. Love sometimes requires saying ‘no’ to life rather than ‘yes."
— Protestia (@Protestia) 16 lutego 2026
A pro-choice Presbyterian pastor (PCUSA) who works as a volunteer chaplain inside a Planned Parenthood clinic,… pic.twitter.com/dORg5EACHN
Chrześcijański kapelan? Ależ skąd!
Jak przytomnie zauważa komentujący ten post portal „Not The Bee”:
„Kobiety nie myliły się. Nie spotkały tam żadnego chrześcijańskiego duchownego.”
To, że ktoś określa się takim mianem, a także to, że na szyję włoży szalik imitujący stułę, nie oznacza bowiem, że faktycznie jest duszpasterzem, a już z całą pewnością – nie, że jest chrześcijańskim kapelanem.
„Not The Bee” dodaje: za każdym razem, gdy Ellison wchodził do ośrodka aborcyjnego, miał szansę faktycznie pomóc kobietom wybrać życie. Czy zastanowił się, jak wiele z nich skierowało swe kroki do takiej placówki nie dlatego, że faktycznie „wybrały aborcję”, ale ponieważ czuły się pod presją, wydawało im się, że nie mają innego wyjścia. Powodów jest wiele – problemy finansowe, pozostawanie w toksycznych związkach, brak pracy, brak mieszkania. Czy przekonywanie kobiet, że dobrze zrobiły decydując się na aborcję, jest oznaką rzeczywistego współczucia i chrześcijańskiej miłości?
Wiele kobiet przyznaje, że modliło się o znak od Boga, by nie popełniać aborcji. Ellison miał szansę być tym, który stanie się dla nich znakiem, wybrał jednak demoniczne oszustwo, utwierdzając kobiety w ich błędnej decyzji. Czy zastanowił się, jakie konsekwencje z tego wynikną – dla kobiety, dla dziecka i dla niego samego?
Fałszywi prorocy
Trudno działalność Ellisona rozpatrywać w innych kategoriach niż sianie szatańskiego zamętu. W Ewangelii Mateusza 7,15 Jezus ostrzegał swoich uczniów:
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.”
Twierdzenie, że jest się uczniem Chrystusa, gdy jednocześnie propaguje się aborcję, to jak próba pogodzenia ognia z wodą.
„Jeśli chodzi o debatę o aborcji, czasem słyszymy, jak ludzie twierdzą, że Biblia nic o niej nie mówi, albo że Biblia faktycznie wspiera praktykę aborcji” – wskazuje John McCray, prowadzący program «Whaddo You Meme?». „Biblia jest jednak w stu procentach za życiem”.
Kościół zawsze potępiał aborcję i bronił życia
Czy Biblia faktycznie milczy na temat aborcji? To, że Jezus nie posłużył się takim słowem, nie oznacza bynajmniej, że uznałby ją za dopuszczalną. Biblia nie posługuje się terminem „Trójca Święta”, ale nikt (miejmy nadzieję) nie usiłuje z tego wyciągać wniosku, że można być uczniem Chrystusa i nie wierzyć w Trójcę.
Joseph Capizzi, profesor teologii moralnej na Catholic University of America i dyrektor wykonawczy Institute for Human Ecology, przypomina w artykule dla National Review, że nauczanie Kościoła w kwestii aborcji jest jasne i niezmienne od samego początku:
Mówi o tym Katechizm Kościoła Katolickiego:
„Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nie uległo zmianie i pozostaje niezmienne. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym. «Nie będziesz zabijał płodu przez przerwanie ciąży ani nie zabijesz nowo narodzonego.» (Didache, 2,2; por. Barnaba, Epistula, 19,5; List do Diogneta, 5,5; Tertulian, Apologeticus, 9.) Bóg... Pan życia, powierzył ludziom wzniosłą posługę strzeżenia życia, którą człowiek powinien wypełniać w sposób godny siebie. Należy więc z największą troską ochraniać życie od samego jego poczęcia; przerwanie ciąży, jak i dzieciobójstwo są okropnymi przestępstwami.” (KKK 2271)
Didache nie wchodzi wprawdzie w skład kanonu Biblii, jest jednak jednym z najstarszych pism chrześcijańskich. Powstało zaledwie kilka dekad po śmierci Jezusa i potępienie aborcji i dzieciobójstwa jest tu jednoznaczne. Widać, więc, że dla pierwszego pokolenia chrześcijan aborcja była oczywistym i poważnym złem moralnym.
Biblia, choć nie posługuje się terminem „aborcja”, odebranie życia każdemu człowiekowi nazywa grzechem, który domaga się najpoważniejszej kary:
„Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga.” (Rdz 9,6)
„Tych sześć rzeczy w nienawiści ma Pan, a siedem budzi u Niego odrazę: wyniosłe oczy, kłamliwy język, ręce, co krew niewinną wylały” (Prz 6,16-17)
O tym, że to Bóg stwarza życie ludzkie i troszczy się o nie już w łonie matki mówi Psalm 139
„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi.” (Ps 139,13-15).
Fragmentów Biblii mówiących o niepodważalnej godności i wartości każdego życia ludzkiego można by podać znacznie więcej. Nie zmieniłoby to jednak zapewne przekonań pastora Ellisona, dla którego ważniejszą niż Pismo Święte inspiracją są lewicowo-liberalne ideologie. Jego postawę dobrze podsumował serwis Not The Bee: „Jednym ze sposobów, by upewnić się, że jesteś w niewłaściwym kościele, jest fakt, że twój duszpasterz pracuje dla Planned Parenthood.”
Źródło: Live Action, Not The Bee