Stalin zostaje. Sobieski „wznieca antymuzułmańskie nastroje”. Absurd w Wiedniu

Pomnik Jana III Sobieskiego nie znajdzie się na cokole, który czeka na niego w Wiedniu od 2013 r. Sprzeciwia się temu lewica, w tym politycy tureckiego pochodzenia. Władze Wiednia nie poparły też wniosku o usunięcie tablicy ku czci Stalina.

Wiedeńska rada miasta nie zgodziła się na ustawienie pomnika Jana III Sobieskiego na wzgórzu Kahlenberg, skąd polski król w 1683 r. dowodził bitwą. Cokół jest gotowy od 13 lat. W 2018 r. dodano do niego tablicę z datą 12 września 1863 r. i napisem „pokój i międzynarodowe zrozumienie”. W tym samym roku polski rzeźbiarz Czesław Dźwigaj wykonał pomnik przedstawiający Sobieskiego na koniu i grupę husarzy. Dzieło nigdy nie trafiło do Wiednia. Prezentowano je w różnych miejscach Polski, w tym w Krakowie i na Jasnej Górze. Ostatnio znajduje się na dziedzińcu zamku w Kończycach Wielkich niedaleko Cieszyna. Władze Wiednia odmawiają wydania decyzji lokalizacyjnej, co oznacza, że pomnika nie wolno ustawić na planowanym miejscu.

Odsłonięcia monumentu nie chce lewica, która uważa to za akt ksenofobii i wzniecanie nastrojów antymuzułmańskich.

Stalin, Armia Czerwona, Che Guevara

Sprawa wróciła w lutym 2026 r. podczas debaty o finansowaniu kultury przez miasto. Radna Judith Edelmann z partii ÖVP skrytykowała zachowanie władz stolicy Austrii, które „po prostu anulowały” budowę pomnika. Przypomniała, że w Wiedniu znajdują się upamiętnienia Che Guevary i Stalina, a brakuje monumentu obrońcy miasta.

Popiersie Ernesto Guevary de la Serny ozdobione cytatem „solidarność jest czułością narodów” znajduje się w jednym z parków. Tablica ku czci Józefa Stalina upamiętnia pobyt późniejszego sowieckiego dyktatora w Wiedniu. Młody Stalin pisał tu książkę „Marksizm i kwestia narodowa”. Przy Schwarzenbergplatz znajduje się też pomnik sowieckich żołnierzy. Dwa ostatnie obiekty są chronione umową z Rosją, którą to umowę Austria cały czas respektuje.

Radna Edelmann zwróciła też uwagę, że w wiedeńskim Türkenschanzpark znajduje się pomnik Kozaków biorących udział w odsieczy Wiednia. Nie ma natomiast Sobieskiego.

Refleksyjna kultura pamięci i identytarianie

Przeciwna ustawieniu pomnika była Şafak Akçay z Partii Socjaldemokratycznej.

„Wiedeń reprezentuje refleksyjną i odpowiedzialną kulturę pamięci i odrzuca instrumentalizację historii. Zniuansowana analiza własnej przeszłości jest oznaką dojrzałości”

– tłumaczyła.

Wsparła ją Ursula Berner z Zielonych, zdaniem której „badania historyczne pokazują, że ocena wizerunku Sobieskiego i jego znaczenia dla Austrii i Wiednia nie jest taka prosta” (nie doprecyzowała tej myśli).

„Pomnik przeznaczony do ustawienia na Kahlenbergu przedstawia jeźdźca tratującego innych ludzi – tłumaczyła. – To przyciąga prawicowych ekstremistów, którzy mogliby traktować to jako motyw walki między chrześcijaństwem a islamem. Taki monumentalny pomnik utrzymany w XIX-wiecznej tradycji jest symbolem, który nie przedstawia już Wiednia jako miasta kosmopolitycznego”.

„Identytarianie i inne grupy skrajnie prawicowe – kontynuowała – celowo eksploatują postać Sobieskiego, używając go jako ekranu projekcyjnego dla rzekomej walki obronnej z islamem”.

Część historii

Komentując tę debatę, radna Aslıhan Bozatemur z Partii Socjaldemokratycznej stwierdziła, że „w Wiedniu nie ma miejsca na pomnik, który promuje ksenofobię, islamofobię lub antyturecką retorykę” i „prowadzi do dyskryminacji lub podżega do nienawiści”.

„Jesteśmy w Wiedniu; obrona przed oblężeniem przez Turków jest częścią historii Wiednia. To musi zostać zaakceptowane”

– oświadczyła z kolei w gazecie „Express” radna Caroline Hungerländer z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Radni tego ugrupowania, podobnie jak członkowie Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ) głosowali za ustawieniem pomnika, ale ich wniosek przepadł.

Źródła: presse.wien.gv.at, „Nasz Dziennik”, pap.pl, kresy24.pl, katowice.tvp.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama