Kościół byłby słabszy

20 maja rozpoczyna się Rok Ignacjański. Św. Ignacemu i jezuitom Kościół zawdzięcza bardzo wiele - trzeba więc spojrzeć na tę inicjatywę jako coś więcej niż wewnętrzną sprawę zgromadzenia zakonnego

Zbliża się 500. rocznica nawrócenia Ignacego z Loyoli i 400. rocznica jego kanonizacji. Z tej okazji generał jezuitów o. Arturo Sosa SJ ogłosił Rok Ignacjański. W całym świecie rozpocznie się on 20 maja br. i potrwa do 31 lipca 2022 r. W Polsce już 16 maja w sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie zainaugurowana zostanie peregrynacja relikwii św. Ignacego oraz jego ikony. Obejmie ona wszystkie ośrodki jezuickie w Polsce i w Danii. Marzeniem jezuitów jest włączenie w tę peregrynację także ośrodków jezuickich na Białorusi, w Rosji i w Kirgizji.

Ze względu na rolę, jaką dzieło i duchowość św. Ignacego odegrały i odgrywają w życiu Kościoła, trzeba spojrzeć na Rok Ignacjański szerzej niż tylko na wewnętrzną inicjatywę jednego z zakonów. Tym, co wyróżnia Towarzystwo Jezusowe na tle innych zgromadzeń, jest jego wojskowa struktura, solidna formacja intelektualna oraz tzw. czwarty ślub. Oprócz tradycyjnych ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, jako zwieńczenie formacji jezuickiej, składany jest ślub bezwarunkowego posłuszeństwa papieżowi. Ofiara życia św. Andrzeja Boboli, który do wierności Stolicy Apostolskiej pozyskiwał także wyznawców prawosławia, jak najbardziej w wypełnienie tego ślubu się wpisuje.

Jezuici mają zasadniczy wkład w zatrzymanie szerzenia się reformacji w Europie. Od jezuickich świątyń zaczął się w Europie barok, w którym katolicy afirmują świat takim, jakim jest, a równocześnie bez kompleksów wychodzą do tego świata. Kolegia jezuickie były najlepszymi w swoim czasie kuźniami kadr dla Kościoła i państwa. Tak było aż do kasaty jezuitów w roku 1773. W Polsce pojezuickie dobra stały się bazą materialną dla działalności Komisji Edukacji Narodowej. Dopiero w 1814 r. zakon został kanonicznie przywrócony przez papieża. Św. Jan Paweł II widział w tym doświadczeniu dowód niezwykłej żywotności jezuitów.

Pisząc dzisiaj o roli Towarzystwa Jezusowego, trzeba zacząć od oczywistego skądinąd stwierdzenia, że z tego zakonu wywodzi się zarówno papież Franciszek, jak i obecny prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Luis Ladaria SJ. Jezuici prowadzą najbardziej prestiżową uczelnię kościelną: Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie oraz Papieski Instytut Biblijny, czyli osławione „Biblicum”. Odpowiadają za Radio Watykańskie i za wiele innych mediów. W Polsce to oni tworzyli od podstaw redakcje programów katolickich w mediach publicznych. Nadal kierują redakcją katolicką w Polskim Radiu. Redakcją programów katolickich w TVP kierowali do roku 2016. Ich skuteczność bierze się nie tylko z gruntownej formacji i zakonnej dyscypliny, ale również ze sposobu prowadzenia dialogu, w którym ważne jest zrozumienie intencji drugiej strony, zanim zabierze się głos. To pomaga jezuitom odnajdywać się nawet w takich sytuacjach, które inni uznają za stracone.

Ale misja jezuitów to również codzienna posługa duchowa w konfesjonale, niezwykle popularne rekolekcje ignacjańskie, na które chętni zapisują się nierzadko z rocznym wyprzedzeniem, i wiele innych inicjatyw. Jak wszędzie, tak i u jezuitów zdarzają się indywidua, które nie przynoszą chluby Towarzystwu Jezusowemu, bo — jak podkreślają jego członkowie — nawet w ziemskich czasach Pana Jezusa w Jego towarzystwie znalazł się Judasz. Trzeba jednak przyznać, że Towarzystwo Jezusowe, choć pielęgnuje indywidualności, to potrafi też dyscyplinować swoich członków.

Tygodnik „Idziemy” wiele zawdzięcza jezuitom. Wyrazistość, kompetencja i odpowiedzialność o.  Dariusza Kowalczyka SJ stały się znakiem firmowym naszego tygodnika. Przez wiele lat korzystaliśmy z erudycji i umiłowania Kościoła, które cechowały innego naszego publicystę, o. Andrzeja Koprowskiego SJ. Zawsze jako ekspert pozostaje do naszej dyspozycji o. Józef Augustyn SJ. Do stulecia poświęcenia Polski Sercu Jezusowemu przygotowują nas co miesiąc jezuici z Krakowa. Współpraca z redakcją katolicką TVP, kiedy kierowali nią jezuici, była najlepszą z możliwych. Prócz tego to właśnie jezuici, często jako jedyni, udostępniają wiernym tygodnik „Idziemy” również w tych diecezjach, do których formalnie nie jesteśmy zaproszeni. Bo jezuici chcą i mogą. Bez nich nie tylko nasz tygodnik, ale i cały Kościół byłby słabszy.

Dlatego Rok Ignacjański jest wydarzeniem nie tylko dla jezuitów, ale również dla nas i dla całego Kościoła. Zgodnie z hasłem tego roku spróbujmy „W Chrystusie ujrzeć wszystko na nowo”.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama