Stefan Czerniecki o wyprawie Mackiewicza: ocenianie to nie jest nasza sprawa

Był w miejscu, w którym nie był nawet Wojciech Cejrowski. Stefan Czerniecki, podróżnik, dziennikarz, w rozmowie z Ewą Pietrzak opowiadał, dlaczego ludzie ryzykują życie, by zwiedzić świat.

- Zdaję sobie sprawę, że to jest tragedia dla dzieci, dla żony. Ocenianie tych ludzi, czy dobrze, że chodzi, czy źle, to nie jest nasza sprawa. To jest sprawa między nimi, między rodziną. Żona chciała takiego męża, więc nie komentujmy tego, widocznie czuła w nim oparcie – mówił Stefan Czerniecki, odnosząc się do wyprawy Tomasza Mackiewicza.

- Lepszego marketingu jeśli chodzi o Himalaje zimowe, to mieć nie możemy. Mamy najlepszą ekipę na świecie - dodawał.

Jego zdaniem, „historia mówi dużo o relacjach polsko – francuskich”.

- Polacy udowadniają i będziemy udowadniać romantyczną wizję polskiego mesjanizmu pokazującego jak bardzo zależy nam na cudzym życiu, nieważne czy polskie, czy francuskie. Chłopaki poszli i ryzykowali swoje życie i ją znieśli. Nie wiem jak z tego wytłumaczą się Francuzi, to ich sprawa. My zrobiliśmy, co mogliśmy – opowiadał.

Jak podkreślał, „miałem okazję przejść dwa razy chorobę wysokościową. Nikomu tego nie życzę”.

- W górach jest się bliżej Boga. Byłem w Himalajach z tatą, taki męski wyjazd, Wielki Post, cel był taki, żeby w końcu pobyć z nim sam na sam. Poszedłem z nim, bo nie było innego miejsca na ziemi, gdzie panowałaby taka cisza – mówił.

- Ja sens życia odnajduję do mojej żony, dzieci, rodziców. Natomiast fajnym uzupełnieniem jest oderwanie się od tego, co nas trzyma – dodawał.

- Nie dziwię się, że gdy ktoś poczuł góry, to chce tam wracać i wracać. Bo on tam poczuł namiastkę nieba – zaznaczył podróżnik.

- Jeśli moja ukochana powie „Stefan, nie jedź”, to na mocy sakramentu małżeństwa powiem „nie pojadę”, bo moja żona to najważniejsza osoba – podsumował Stefan Czerniecki.

źródło: Karolina Zaremba, Salve TV - Chrześcijańska Telewizja Internetowa Diecezji Warszawsko-Praskiej

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama