reklama

„Nie zostałem dopuszczony do głosu”. Ruszył proces prof. Roszkowskiego z Barbarą Nowacką

Historyk pozwał minister edukacji za słowa o „kłamstwie na każdej stronie” podręcznika, który napisał. W sprawie miał zeznawać prof. Andrzej Nowak. Sędzia Magdalena Kubczak przerywała jednak jemu i pełnomocnikowi prof. Roszkowskiego. Wyrok ma zapaść w marcu.

AUTOR / CC 1.0 dodane 07.02.2026 11:12

To drugi głośny proces dotyczący podręcznika prof. Wojciecha Roszkowskiego do przedmiotu historia i teraźniejszość. Wcześniej historyk został oczyszczony z zarzutu rzekomego obrażania dzieci poczętych metodą in vitro. Teraz to Roszkowski pojawił się w sądzie w roli powoda. Pozwał Barbarę Nowacką, która podczas wiecu wyborczego powiedziała, że w podręczniku, którego autorem jest prof. Roszkowski, „kłamstwo było na każdej stronie”. Jak się wyraziła, w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy „uczono kłamstwa”.

Nowacka pojawiła się przed sądem. Pełnomocnik prof. Roszkowskiego, Artur Wdowczyk domagał się, by wskazała w podręczniku kłamstwa. Obecna minister edukacji tego nie zrobiła. Stwierdziła, że jej słowa były wyolbrzymieniem oraz że żałuje tego, iż historyk źle się poczuł po jej wypowiedzi. Nie żałuje natomiast stwierdzenia, że podręcznik jest źle napisany.

Prawo głosu

Prowadząca rozprawę sędzia Magdalena Kubczak wielokrotnie przerywała mec. Wdowczykowi i uchylała składane przez niego wnioski. Uniemożliwiła także wypowiedź prof. Nowaka, który został wezwany jako świadek.

„Praktycznie nie zostałem w ogóle dopuszczony do głosu. Myślę, że sędzia przewodnicząca jest bardzo poważną konkurencją dla ministra Waldemara Żurka. Myślałem, że jest bezkonkurencyjny w swojej robocie, ale teraz widzę, że są lepsi od niego”

– powiedział po wyjściu z sali prof. Andrzej Nowak.

„Uważam, że zachowanie było zupełnie niedopuszczalne – mówił z kolei mec. Wdowczyk. – Po pierwsze muszę wiedzieć, dlaczego sąd uchyla pytania i na jakiej podstawie. Sąd nie był w stanie odpowiedzieć na to proste pytanie: Dlaczego uchylał to pytanie? Mam nieodparte wrażenie, że jednak w pewnym sensie sprzyjał pani Nowackiej”.

I dodał:

„Moje pytania dotyczyły kwestii podstawowych. Czy prof. Roszkowski napisał nieprawdę? Wokół tego cała ta sprawa się toczy. Wszystko pytanie do tego się sprowadzały. Czy ktokolwiek stwierdził, że w książce zawarte jest choćby jedno kłamstwo, bo minister Nowacka powiedziała, że jest na każdej stronie, dlatego chciałem znaleźć choćby jedno kłamstwo”.

Źródło: wpolityce.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama