reklama

Porodówka w Myszkowie najlepsza w rankingu. W grudniu przestała funkcjonować

Nawet najwyżej ocenione porodówki są zamykane – alarmuje prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz. W rankingu fundacji wysoko oceniono oddziały ginekologiczno-położnicze z Hrubieszowa, Starachowic czy Kartuz. Jak dodaje Pietrusiewicz, tzw. pokoje narodzin będą kosztować ok. 3 mln zł rocznie, a jeśli będą tam pracować lekarze – nawet 5 mln zł.

JJ

dodane 08.02.2026 11:45

Ranking najlepszych porodówek 2025 r. ukazał się na początku lutego 2026 r. Zestawienie opracowywane jest na podstawie opinii kobiet korzystających z tych oddziałów.

Najwyżej oceniono porodówkę w Myszkowie na Śląsku. 8 grudnia oddział położniczy z blokiem porodowym i oddział neonatologii zawiesiły działalność na pół roku.

Smutny sukces

„Bardzo gratuluję wszystkim, którzy zapracowali na wysoką ocenę kobiet. W tym roku ranking jest obarczony smutną refleksją, że część z wysoko ocenionych szpitali albo się zamknęła, albo jest gotowa do zamknięcia. Jakość, którą doceniają kobiety, nie jest brana pod uwagę” – powiedziała PAP prezes fundacji Rodzić po Ludzku.

Pietrusiewicz podkreśliła, że raport pokazuje, iż porodówka w małym powiatowym szpitalu nie oznacza niskiej jakości.

„Myszków, Starachowice, Hrubieszów, Kartuzy – szpitali z mniejszych miejscowości, które znalazły się wśród najlepszych, jest bardzo dużo. Widać, że personel bardzo walczył o to, by szpitale dawały świadectwo dobrej opieki. Mam poczucie, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ tego nie dostrzegają”

– zaznaczyła.

Jak podkreśliła, największe znaczenie ma to, jacy ludzie pracują w danym punkcie.

„Na dobrych porodówkach sercem wszystkiego są ludzie. Standardy pracy, ludzie, którzy to wypracowali, i oni się rozchodzą po innych miejscach – to jest wielka strata” – dodała.

Było za drogo, więc będzie drogo

Sposobem Ministerstwa Zdrowia na załatanie luki po zamkniętych porodówkach ma być tworzenie tzw. pokojów na rodzin przy SOR-ach.

Joanna Pietrusiewicz zauważyła to drogie rozwiązanie.

„Szacunkowo jest to koszt około 3 mln zł rocznie, a jeśli szpital chce dodatkowo zapewnić opiekę lekarską, to 5 mln zł – zaznaczyła. – Słyszymy narrację, że poród w szpitalu bez porodówki to jednostkowe sytuacje, że tych przypadków będzie mało. Może się więc okazać, że jeden poród będzie kosztował kilka mln zł”.

Najlepsi w Polsce

Wśród najlepiej ocenionych w 2025 r. szpitali położniczych znalazły się: Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Myszkowie, Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej (województwo świętokrzyskie), Szpital Powiatowy im. M. Skłodowskiej-Curie (województwo świętokrzyskie) oraz prywatny Szpital Medicover w Warszawie. W tej grupie znalazły się też: Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny SPZOZ w Warszawie, Powiatowe Centrum Zdrowia Sp. z o.o. Szpital im. dr Jadwigi Obodzińskiej-Król w Malborku (województwo pomorskie), Warszawski Szpital Południowy, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Hrubieszów (województwo lubelskie). Na liście wyróżnionych jest również Szpital Wielospecjalistyczny im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu (kujawsko-pomorskie), Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Biała Podlaska (lubelskie), Powiatowe Centrum Zdrowia Sp. z o.o. Kartuzy (pomorskie), Radomski Szpital Specjalistyczny im. dr. T. Chałubińskiego oraz Wojewódzki Szpital im. Św. Ojca Pio w Przemyślu na Podkarpaciu.

Likwidacja zwycięzców

Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Myszkowie pod koniec 2025 r. poinformował o planowanym, czasowym zawieszeniu działalności części położniczej z blokiem porodowym oraz oddziałem neonatologii. Zapewniono, że decyzja ta ma charakter przejściowy i jest podyktowana koniecznością realizacji kluczowej inwestycji kardiologicznej. W komunikacie na stronie internetowej szpitala podkreślono, że od kilku lat systematycznie spada liczba porodów w szpitalu, pacjentek z powiatu myszkowskiego, a w 2024 r. rodziło w nim 150 pacjentek z tego powiatu.

Likwidacja porodówek ma miejsce całej Polsce.

Od początku roku zamknięto ich już 18. Od 2024 r. do końca lipca 2025 r. zniknęło co najmniej 19. Już wcześniej liczba takich punktów się zmniejszała: w 2010 r. było ich w kraju 407, a w 2023 r. już tylko 333. Proces przyspieszył w ciągu ostatnich dwóch lat.

Porodówki nie ma w całych Bieszczadach, a także np. w Wadowicach. Oznacza to, że rodzące kobiety będą musiały pokonać dziesiątki kilometrów, żeby dotrzeć do najbliższego szpitala, gdzie oddział wciąż działa.

31 stycznia weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia zakładające, że porody będą mogły się odbywać pod opieką położnej w szpitalach bez porodówek, które są oddalone ponad 25 km od najbliższego szpitala z oddziałem położniczo-ginekologicznym.

Ze wstępnych danych GUS podanych w lipcu wynika, że w I półroczu 2025 r. zarejestrowano ok. 115,5 tys. urodzeń żywych, czyli o ponad 10 tys. mniej niż rok wcześniej. W 2024 r. urodziło się blisko 252 tys. dzieci; w roku 2023 – 272 tys.; w 2022 r. – 305 tys. Dla porównania podczas wyżu demograficznego w latach 80. ubiegłego wieku rodziło się w Polsce ponad 700 tys. dzieci rocznie.

Fundacja Rodzić po Ludzku zaznacza, że ideą rankingu jest wskazywanie szpitali, w których kobieta może urodzić „po ludzku”, z poszanowaniem godności i intymności, w otoczeniu pełnego szacunku i profesjonalizmu personelu medycznego.

Katarzyna Nocuń (PAP)

Źródło: Logo PAP

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama