Nie ustaje nacisk środowisk proaborcyjnych na zabicie nienarodzonego dziecka, którego matka znajduje się w szpitalu w Olsztynie. „Jeżeli ktoś uważa, że leczeniem jest aborcja, to podejrzewam, że jako leczenie może potraktować zabicie i matki” - stwierdził kardiolog Krzysztof Pujdak.
Zwolennicy aborcji poprzez media społecznościowe nie przestają naciskać na lekarzy ze szpitala wojewódzkiego w Olsztynie, by ci dokonali aborcji u kobiety, która cierpi na silne wymioty. Jak podkreśla w swojej analizie prawnej Ordo Iuris, olsztyńscy medycy działają zgodnie z prawem (dokładnie art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży), a gdyby dokonali aborcji, naraziliby się na odpowiedzialność z art. 152 Kodeksu karnego.
Biedroń za aborcją
Sprawa zaczęła się od artykułu na stronie oko.press, gdzie opisano sytuację Gruzinki imieniem Lela. Kobieta w 15. tygodniu ciąży ma cierpieć na niepowściągliwe wymioty ciężarnych (z krwią) i cukrzycę typu I. Do tego doszły zaburzenia lękowe wynikające najprawdopodobniej z bariery językowej (tak twierdzi szpitalny psychiatra; Lela nie zna polskiego). Według autorki tekstu, kobieta domaga się aborcji, ale działacze pro-life, którzy zajęli się sprawą podają, że aborcji żąda Polak, który jej towarzyszy i który nie jest jej mężem.
ORGANIZACJE ABORCYJNE CHCĄ ZDĄŻYĆ ZABIĆ DZIECKO GRUZINKI, ZANIM MINĄ JEJ WYMIOTY
— Pro-life Bez Cenzury (@PBCenz) 27 lutego 2026
🤰Uporczywe wymioty ciężarnych to dość typowa przypadłość w ciąży. Na identyczną dolegliwość jak Lela cierpiała brytyjska księżna Kate Middleton. Jednak w jej wypadku było jasne, że potrzebuje… pic.twitter.com/Sqk50orgq3
Lekarze z olsztyńskiego szpitala zapewniają, że są w stanie poradzić sobie z konsekwencjami niepowściągliwych wymiotów.
Opisana przez lewicowy portal sprawa została podniesiona przez aktywne w internecie środowiska proaborcyjne.
„Szpital Specjalistyczny w Olsztynie na naszych oczach zabija kobietę” – napisał w mediach społecznościowych europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń.
Sposób na powstrzymanie wymiotów
Zgodnie z prawem placówka nie ujawnia informacji o swojej pacjentce (o cukrzycy pisze autorka tekstu, nie mówią o tym lekarze). Nie jest jasne, jakie schorzenie spowodowało pojawienie się wymiotów. Kardiolog Krzysztof Pujdak sugerował w mediach społecznościowych, że może to być zespół Mallory’ego-Weissa, czyli „niewielkie pęknięcie błony śluzowej w dolnej części przełyku, które powstaje na skutek bardzo silnych, powtarzających się wymiotów”. Jak tłumaczył, leczenie polega na „zatrzymaniu wymiotów (leki przeciwwymiotne bezpieczne w ciąży), nawodnieniu (kroplówki), lekach zmniejszających wydzielanie kwasu żołądkowego, rzadko zabiegu endoskopowym, jeśli krwawienie jest większe”.
„W zdecydowanej większości przypadków pęknięcie goi się samo po ustąpieniu wymiotów – dodał kardiolog. – Jeżeli ktoś uważa, że leczeniem jest aborcja, to podejrzewam, że jako leczenie może potraktować zabicie i matki. W końcu wtedy też przestanie wymiotować”.
Zespół Mallory’ego-Weissa to niewielkie pęknięcie błony śluzowej w dolnej części przełyku, które powstaje na skutek bardzo silnych, powtarzających się wymiotów.
— Dr. Krzysztof Pujdak (@KPujdak) 26 lutego 2026
Leczenie nie polega na aborcji, tylko na:
zahamowaniu wymiotów,
ochronie przełyku,
zabezpieczeniu przed utratą krwi.
W… https://t.co/eKucjDQTtm
Z kolei Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina poinformował, że zgłaszają się świadkowie gotowi zeznać, że sytuacja wygląda inaczej, niż przedstawiają to lewicowe media.
Zgłaszają się osoby, które były świadkami sytuacji w szpitalu w Olsztynie, sprawa jest głośna na cały szpital... Osoby te są gotowe zeznawać, jeśli dojdzie do aborcji na dziecku Leli. W ich relacjach potwierdza się, że zaplanowana w Olsztynie aborcja będzie miała znamiona… pic.twitter.com/onYMonhKWJ
— Krzysztof Kasprzak (@kasprzak_k_) 26 lutego 2026
Źródła: ordoiuris.pl, x.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.