Był zwolennikiem aborcji i wykonywał ją jako lekarz. Dziś John Bruchalski, amerykański lekarz mówi wprost: współczesnej medycynie brakuje „witaminy R” – relacji z pacjentem, Bogiem i prawdą o ludzkim życiu. Jego historia to świadectwo dramatycznego nawrócenia i radykalnej zmiany myślenia o leczeniu.
John Bruchalski, amerykański lekarz wywodzący się z polskiej, głęboko katolickiej rodziny, dorastał w północnym New Jersey w domu, w którym wiara przenikała codzienne życie. Religia była naturalnym punktem odniesienia, a więź z Kościołem – oczywistością wyniesioną z rodzinnego wychowania.
„Patriarchalne” nauczanie Kościoła
Okres studiów na University of South Alabama, gdzie w 1987 roku uzyskał tytuł doktora medycyny i pierwszych lat praktyki lekarskie, okazał się jednak czasem stopniowego oddalania się od wiary. Bruchalski przyjął proaborcyjne poglądy i – przekonany o moralnej słuszności swoich decyzji – wielokrotnie wykonywał aborcje na życzenie pacjentek.
„Wielu moich znajomych na uczelni uważało, że stanowisko Kościoła wobec tak zwanych »spraw kobiecych« jest w gruncie rzeczy patriarchalne, zwłaszcza jeśli chodzi o antykoncepcję. Dla mnie przekaz feministyczny brzmiał pozytywnie i był oparty na nowoczesnej nauce. Chodziło w nim o wzmocnienie pozycji kobiet, równe prawa i odzyskanie kontroli nad własnym ciałem. Wszystko to wydawało mi się słuszne. Wierzyłem, że kobiety powinny mieć wolność wyboru tego, co dla nich najlepsze” – pisze w książce „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”, która nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazała się na polskim rynku.
Kontrola płodności
W klinice w Mobile, gdzie pracował, jego głównym zadaniem było zakładanie pacjentkom wkładek wewnątrzmacicznych. Na co dzień spotykał się z ubóstwem, gdzie jak sam mówi – „rodzicielstwo nie było błogosławieństwem”.
„Coraz wyraźniej dostrzegałem, że w skrajnych warunkach miejskiej biedy ciąża stawała się udręką, a wychowanie dzieci – obciążeniem finansowym, zarówno dla matek, jak i dla podatników. Zapewnienie im darmowej antykoncepcji wydawało mi się wtedy aktem miłosierdzia – sposobem, by pomóc tym kobietom i ich rodzinom pokonać życiowe trudności, z jakimi się zmagały” – pisze w swoim świadectwie.
Miał poczucie, że zmienia życie tych kobiet na lepsze, dając im dostęp do antykoncepcji i pozwalając świadomie kontrolować własną płodność.
Pakiet usług
„Minęły czasy, kiedy chrześcijanie potrafili żyć swoją wiarą na oczach świata” – usłyszał kiedyś od rozgoryczonego ojca. Zignorował te słowa i dał się przekonać argumentacji, że musi oferować swym pacjentkom kompletny „pakiet” usług, łącznie z aborcją, i postępować zgodnie z obowiązującymi procedurami w klinikach.
W książce dr Bruchalski dzieli się dramatycznymi momentami swojej pracy zawodowej na ginekologii i położnictwie, a także głębokim, osobistym konfliktem sumienia, który towarzyszył mu każdego dnia.
„Przed każdą aborcją czułem się jak żołnierz szykujący się do bitwy. Musiałem wejść w odpowiedni stan – odsunąć na bok własne opinie i emocje, w myślach powtarzać schemat szkolenia, aż poczułem się wystarczająco pewnie, by wykonać zadanie, które mnie czekało” – pisał, dodając, że jednocześnie wciąż był wrażliwy na to, co w rzeczywistości robił nienarodzonym dzieciom.
„W sercu rodził się głęboki niepokój o to, że świadomie działam przeciwko moim pacjentkom, że krzywdzę bezbronne dzieci i ich matki w najtrudniejszym momencie ich życia” – podkreślał w swoim świadectwie.
Dlaczego mnie ranisz?
Przełom w życiu dr Bruchalskiego przyniosła dopiero pielgrzymka do meksykańskiego Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe, gdzie po raz pierwszy mocno i wyraźnie poczuł wewnętrzny głos sumienia: „Dlaczego Mnie ranisz?”. Słowa te na zawsze odmieniły życie i misję lekarza, stając się początkiem jego duchowej przemiany. Duchowego dotknięcia doświadczył także później, będąc w Medjugorie. Tam Bóg zmienił serce dr Bruchalskiego i życie na zawsze. „I nagle wszystko zaczęło mieć sens: i zło praktyk medycznych niszczących życie, i uniwersalna prawda prawa naturalnego i nauczania Kościoła, i miłość Jezusa Chrystusa” – wspomina.
In vitro jak aborcja
Po nawróceniu w Medziugoriu doktor Bruchalski całkowicie zaprzestał udziału w procedurach zapłodnienia in vitro, uznając, że niszczenie embrionów jest zaprzeczeniem szacunku wobec życia ludzkiego i przynosi takie same skutki jak aborcja.
„Czy etyczne jest skazywanie na śmierć niewinnych dziecięcych istnień, aby naukowcy mogli umożliwić narodziny jednego dziecka w zrozpaczonej rodzinie? Czy słuszne jest traktowanie człowieka jako rzeczy, jako produktu, który można tworzyć i niszczyć wedle woli? Chociaż są to trudne pytania, doszedłem do wniosku, że odpowiedź na obydwa brzmi: nie” – wyjaśnia.
Dzieci – dar Boga
W swoim świadectwie przyznaje, że Bóg pomógł mi odkryć piękniejszą stronę płodności i macierzyństwa. „Dzieci należy przyjmować jako dar od Boga, a nie jako niepożądany efekt uboczny współżycia, niczym chorobę przenoszoną drogą płciową” – wskazuje. I przyznaje, że dopiero wiara pozwoliła mu dostrzec głębszy sens medycyny i zrozumieć, że organizm ludzki to dzieło Boże. „A to z kolei prowadziło mnie ku naturalnym, pełnym szacunku do człowieka metodom umożliwiającym poczęcie, jego planowanie bądź unikanie; metodom opartym na obserwacji płodności, które współdziałają z Bożym zamysłem, zamiast mu się przeciwstawiać” – pisze.
Medycyna miłosierdzia
Dr Bruchalski zerwał z praktykami godzącymi w życie nienarodzonych i stał się wielkim propagatorem rozwiązań pro-life w medycynie.
Promuje katolicką wizję „medycyny miłosierdzia”, która pozwala dostrzec w pacjencie człowieka obdarzonego zarówno ciałem, jak i nieśmiertelną duszą. Jako specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa założył klinikę Tepeyac OB/GYN w Fairfax (Wirginia, USA) oraz fundację pro-life Divine Mercy Care. Ma żonę Carolyn i dwóch synów – Johna Paula i Josepha. Mieszka w Wirginii.
„Często powtarzałem, że brakującą witaminą we współczesnej medycynie jest witamina R – od słowa »relacja«. W Tepeyac chcieliśmy umacniać więzi: lekarza z pacjentem, matki z dzieckiem, męża z żoną, rodziny ze wspólnotą. Odbudowywanie ziemskich relacji prowadzi nas z powrotem do Chrystusa, który naprawia łączność między nami a Bogiem i zachęca, byśmy pozwolili Mu uzdrowić także nasze wzajemne stosunki” – pisze i dodaje: „Moją rolą jako lekarza jest dostrzegać wszystkie czynniki wpływające na zdrowie moich pacjentek, w tym na ich relacje z innymi ludźmi i z Bogiem”.
„Każdy człowiek zasługuje na szacunek jako członek naszej rodziny, niezależnie od tego, czy jest zarodkiem, nienarodzonym dzieckiem z zespołem Downa czy takim, które odeszło jeszcze w łonie matki” – uważa amerykański lekarz.
Moje ciało…
Jego zdaniem, kobieta, która przeszła aborcję, zmienia się na zawsze, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. „Często są to głębokie rany” – pisze w świadectwie. Często więc przypomina pacjentkom poaborcyjnym, że miłość, przebaczenie i nadzieja zawsze znajdują się po drugiej stronie grzechu i cierpienia. „Wiem to z doświadczenia” – pisze. „Miałem szczęście być świadkiem przemiany wielu pacjentek dzięki uzdrawiającej mocy Jezusa Chrystusa i »medycyny miłosierdzia«. Są one codziennym przypomnieniem, że można znaleźć życie pełne radości, gdy zajmowaną postawę „moje ciało, mój wybór” zastąpimy inną – „moje ciało oddane dla ciebie”. Ostateczny akt miłości Chrystusa na krzyżu wzywa każdą matkę, by naśladowała Jego przykład ofiarnej miłości, gotowa na przyjęcie cierpienia, gdy wydaje na świat nowe życie” – podsumowuje.
Etyka katolicka w medycynie
Dr Bruchalski na wszelkie możliwe sposoby angażuje się w działania na rzecz ochrony życia w duchu chrześcijańskim. Prowadzi na ten temat wykłady na uniwersytetach, a także podczas konferencji i wydarzeń pro-life w USA i za granicą. Promuje etykę katolicką w medycynie i naturalne metody leczenia niepłodności.
O swej początkowo krętej drodze życiowej, która ostatecznie doprowadziła go do Chrystusa i duchowego odrodzenia, opowiada w swej autobiografii „Moje nawrócenia z aborcji na medycynę chroniącą życie”, która ukazała się po raz pierwszy w 2022 r. w Stanach Zjednoczonych, stając się od razu bestsellerem. W 2017 r. otrzymał Europejską Nagrodę „A hero of the life” przyznawaną podczas Forum „One of Us” osobom zaangażowanym w obronę życia poczętego. W 2022 r. natomiast został wyróżniony medalem Evangelium Vitae przez Centrum Etyki i Kultury im. de Nicoli Uniwersytetu Notre Dame za wybitne osiągnięcia w dziedzinie ochrony życia.
Źródło: „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”, Wydawnictwo Biały Kruk, 2026 r.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.