Sprawa była już dwukrotnie odraczana. Raz z powodu wniosku o wyłączenie sędzi Agnieszki Prokopowicz z powodu jej przynależności do skonfliktowanego z Ziobrą stowarzyszenia „Iustitia”. Prokopowicz nie została jednak wyłączona.
Pierwsze odroczenie nastąpiło 22 grudnia 2025 r. z powodu niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt. Odroczenie związane z wnioskiem w sprawie sędzi miało miejsce 15 stycznia 2026 r. Jednak następnego dnia sąd postanowił nie uwzględniać tego wniosku.
Obecnie Ziobro – jak poinformował jeden z jego obrońców, mec. Bartosz Lewandowski – objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier ze względu na ryzyko prześladowań politycznych. Adwokat zapowiadał też, że Ziobro ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma umożliwić byłemu ministrowi przemieszczanie się.
Ziobro oświadczał już wcześniej m.in., że pozostanie za granicą do czasu przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności. Zapowiedział jednocześnie, że nie złoży mandatu poselskiego i będzie podejmował aktywność publiczną, w tym medialną, piętnującą obecny rząd. Podkreślił także, że jego działania związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem.
Nawet 25 lat
Prokuratura Krajowa, której zespół śledczy nr 2 prowadzi postępowanie dotyczące, zarzuca Ziobrze niewłaściwe zarządzanie Funduszem Sprawiedliwości. Według śledczych, były minister sprawiedliwości naciskał na przekazywanie środków niewłaściwym podmiotom. Złamaniem prawa – według oskarżycieli – miało być też sfinansowanie z Funduszu remontu budynku Prokuratury Krajowej oraz zakupu oprogramowania Pegasus, za pomocą którego służby prowadzą inwigilacje podejrzanych. Ziobrze grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności.
Śledczy chcą, by Ziobro trafił do aresztu na trzy miesiące. W marcu 2024 r. pod jego nieobecność przeprowadzono przeszukanie domu byłego ministra. Stało się tak, pomimo posiadanego przez Zbigniewa Ziobrę immunitetu.
Prok. Piotr Woźniak zapowiada, że jeśli wniosek o areszt zostanie uwzględniony, za były ministrem będzie wydany list gończy.
Czerwona nota
Od ewentualnego postanowienia sądu o areszcie Ziobry jego obrona będzie mogła wnieść zażalenie do sądu wyższej instancji, jednak do czasu rozpoznania zażalenia nie byłaby wstrzymana procedura poszukiwawcza. Dodatkowo obrona mogłaby w takiej sytuacji wnieść o wstrzymanie wykonania decyzji sądu do czasu rozpoznania tego zażalenia.
Ponadto wobec Ziobry można byłoby wtedy – na ewentualny wniosek Komendy Głównej Policji – wystąpić o czerwoną notę Interpolu, która stanowi informację, że dana osoba jest poszukiwana przez władze jednego z krajów członkowskich Interpolu i zawiera prośbę o jej lokalizację oraz zatrzymanie. Jednak w tym samym śledztwie w kwietniu zeszłego roku Interpol odmówił wszczęcia poszukiwań byłego wiceszefa MS i posła PiS Marcina Romanowskiego, który również przebywa na Węgrzech i także otrzymał azyl w tym kraju.
„Żeby było dobrze”
O sprawie Romanowskiego było znów głośno na dzień przed zaplanowaną decyzją w sprawie Ziobry.
Sędzia Dariusz Łubowski, który uchylił Europejski Nakaz Aresztowania Romanowskiego powiedział, że w sierpniu 2025 r. dzwonił do niego jeden z prowadzących tę sprawę prokuratorów, Dariusz Ślepokura. Według Łubowskiego, chciał spotkać się z nim, a także z prok. Woźniakiem i podyskutować o sprawie „żeby było dobrze”. Sędzia uznał to za próbę nacisku i zgłosił przełożonym.
Prokuratura potwierdza fakt kontaktu, ale podaje, że chodziło o ustalenie „kwestii technicznych”.
Nieobecny w kraju
Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada ub.r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce. (PAP)
Źródło: 