Czy katolicy powinni zgadzać się na dewastację swoich miejsc kultu?

Metropolita San Francisco abp Salvatore Cordileone wyraził się z uznaniem o decyzji prokuratora hrabstwa Marin, dotyczącej wniesienia do sądu sprawy dotyczącej aktów wandalizmu dokonanych na pomniku św. Junipera Serry w Mission San Rafael w zeszłym miesiącu

Arcybiskup stwierdził, że jest to „przełomowy moment dla katolików”, dodając, że decyzja o skierowaniu do sądu sprawy przeciwko pięciu wandalom „jest pierwszym przypadkiem, w którym sprawcy ataków na pomniki św. Junipera Serry i innych aktów wandalizmu dotyczących własności Kościoła katolickiego w Kaliforni będą musieli odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem”. Wyraził też nadzieję, że ukaranie sprawców „przyczyni się do zakończenie ataków na budynki, w których sprawowany jest kult”.

Warto przypomnieć, że chodzi tu o jeden z wielu aktów niszczenia pomników św. Junipera, który miał miejsce 12 października. Pomnik ten zabezpieczony został wcześniej przed uszkodzeniem przez pracownika kościelnego. Sprawcy weszli na prywatny teren kościelny, zdjęli zabezpieczające pomnik taśmy, a następnie zamalowali go czerwoną farbą i obalili.

Ich działania zarejestrowane zostały przez monitoring. Nie była to spontaniczna akcja, ale przestępstwo dokonane z premedytacją. Zamaskowani sprawcy przynieśli ze sobą liny, dłuta i farbę w spreju, którymi posłużyli się dokonując aktu wandalizmu.

Odnosząc się do ich postępku, arcybiskup zauważył, że jeśli tego rodzaju przestępstwa nie będą karane, to tym samym rząd komunikowałby, że to tłum ma prawo decydować o tym, jakie symbole religijne mają prawo bytu. Możemy się diametralnie różnić w kwestiach światopoglądowych, podejmować trudne tematy, nie oznacza to jednak, że państwo powinno zezwalać wandalom na wkraczanie na teren kościelny i niszczenie symboli wiary.

Św. Juniper Serra był osiemnastowiecznym misjonarzem franciszkańskim. Jego posługę misyjną uczestnicy zamieszek interpretują jako element przemocy, jakiej doświadczyły ludy indiańskie w kontakcie z białymi kolonizatorami. Historycy nie potwierdzają jednak tych zarzutów. Św. Juniper nie tylko nie uczestniczył w aktach ludobójstwa, ale bronił ludów tubylczych wobec nadużyć ze strony Hiszpanów. Zakładane przez niego placówki misyjne dały początek wielu kalifornijskim miastom – m.in. San Diego, San Francisco i Los Angeles.

Ataki na jego pomniki związane są z lewicowym ruchem BLM, postrzegającym wszelkie historyczne działania białych kolonizatorów jako nadużycie i dziedzictwo, które należy w całości odrzucić.

Zasadność takiej tezy jest wątpliwa – działalność kolonizatorów przyczyniła się do dynamicznego rozwoju cywilizacyjnego wielkich terenów Ameryki. Pomijając jednak kwestię, będącą przedmiotem sporu, trzeba zadać inne pytanie: czy katolicy powinni zgadzać się na niszczenie swoich miejsc kultu, nie reagować na ataki i nie występować do sądów o ukaranie sprawców? Niektórzy argumentują tu powołując się na ewangeliczne wymogi „nadstawiania drugiego policzka” i miłości nieprzyjaciół. Jest to jednak błędna interpretacja obydwu zasad.

Słowa Chrystusa z piątego rozdziału ewangelii Mateusza należy rozumieć we właściwym kontekście. Jezus nakazuje swoim uczniom rezygnację z zemsty – porzucenie zasady „oko za oko, ząb za ząb”. Nie należy odpłacać innym złem za złe. Nie oznacza to jednak bierności w sytuacji, gdy łamane jest prawo i gdy anarchiści próbują wywrócić porządek publiczny. Wyjaśnia to św. Paweł, pisząc w Liście do Rzymian o postawie chrześcijan względem władz: „Rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego (…) Władza jest bowiem dla ciebie narzędziem Boga, prowadzącym ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle”.

Rola władz świeckich, których zadaniem jest zapewnić przestrzeganie porządku i sprawiedliwości, konsekwentnie ukazywana jest w nauczaniu Kościoła od starożytności, poprzez wielkich myślicieli średniowiecznych, takich jak św. Tomasz z Akwinu (por. Summa Theologiae, II-II, q. 104, a. 6, ad 3) aż po dzień dzisiejszy. Kompendium Nauki Społecznej Kościoła mówi: „w celu ochrony wspólnego dobra prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do ciężaru popełnionych przestępstw. Państwo ma podwójny obowiązek: powstrzymywania zachowań uderzających w prawa człowieka i podstawowe zasady współżycia społecznego, a także zapobiegania poprzez system kar nieporządkowi wywołanemu przez działania przestępcze. (KNSK 402, por. KKK 2266).

Innymi słowy – chrześcijańska postawa miłości względem nieprzyjaciół nie oznacza pobłażliwości w sytuacji, gdy popełniają oni przestępstwa. Chrześcijanie mogą dochodzić swoich praw, gdy są one łamane. Celem nie jest tu zemsta, ale zachowanie porządku publicznego, a także zapobieganie przyszłym przestępstwom oraz doprowadzenie do poprawy sprawców, aby w obliczu kar przemyśleli swoje postępowanie i zawrócili z drogi bezprawia.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama