Papież wzruszony pobytem w instytucie dla niewidomych: to jest czysta Ewangelia

Dzisiaj rano papież odwiedził ośrodek Instytut bł. László Batthyányego-Strattmana, w którym mieszkają niewidome dzieci oraz przy którym prowadzona jest szkoła dla młodych o specjalnych potrzebach.

Dzieci przywitały papieża śpiewem, a ks. György Inotay, dyrektor instytutu, rozpoczął spotkanie modlitwą św. Franciszka:

„O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju, abyśmy siali miłość, tam gdzie panuje nienawiść; wybaczenie, tam gdzie panuje krzywda; wiarę, tam gdzie panuje zwątpienie; nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz; światło, tam gdzie panuje mrok; radość, tam gdzie panuje smutek. Dziękujemy za umocnienie nas w wierze, nadziei i miłości braterskiej poprzez tę wizytę. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!“

Franciszek podarował instytutowi figurę Maryi Rozwiązującej Węzły i skierował krótkie słowo podziękowania.

„Bardzo dziękuję wszystkim za przyjęcie i czułość. Dziękuję za wasze piosenki, gesty, spojrzenia. Dziękuję Panie Dyrektorze, bo zechciał Pan rozpocząć modlitwą św. Franciszka, będącą programem życia. Bo zawsze ten Święty prosi o łaskę, że tam, gdzie czegoś brakuje, aby mógł coś uczynić. Być w drodze, zaczynając od rzeczywistości takiej, jaka jest, i nieść ją do przodu, sprawić, by rzeczywistość była w ruchu. To jest czysta Ewangelia. Jezus przyszedł, aby wziąć rzeczywistość taką, jaka jest, i nieść ją do przodu. Łatwiej byłoby nabrać idei, ideologii i nieść je dalej, nie zważając na rzeczywistość. [Jednak] to jest droga ewangeliczna, to jest droga Jezusa. I to właśnie Pan, Panie Dyrektorze, zechciał wyrazić modlitwą św. Franciszka. Dziękuję. Dziękuję wam wszystkim!“

Dom dla niewidomych dzieci jest dziełem życia siostry Anny Fehér. Ona sama była niedowidząca i z wielką determinacją walczyła o lepsze życie dla swych podopiecznych. Dzięki jej poświeceniu dziś dziesiątki niepełnoprawnych dzieci mają zapewnioną czułą i profesjonalną opiekę.
 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama