reklama

Gorąco w Sejmie wokół SAFE. Polska ma być największym beneficjentem programu

Podczas dyskusji plenarnej w Sejmie nad projektem ustawy wdrażającej program SAFE poseł PiS, Andrzej Śliwka, zgłosił poprawki m.in. dotyczące kontroli wydatkowania środków z programu. W efekcie projekt wraca teraz do komisji. Minister finansów, Andrzej Domański, zapewnił jednocześnie, że pożyczki nie będą spłacane z budżetu MON.

AS

dodane 12.02.2026 19:54

W czwartek Sejm zajmuje się przygotowanym w MON i przyjętym w środę przez rząd projektem ustawy. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK, funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z unijnego programu SAFE.

Program SAFE przewiduje zaciągnięcie niskooprocentowanych pożyczek, które umożliwią państwom członkowskim szybkie inwestycji we własną obronność, przede wszystkim poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Polska ma być największym beneficjentem programu – ma otrzymać ok. 43,7 mld euro z puli 150 mld euro (tyle środków ma być w programie).

Przedstawiciele rządu podkreślają, że szybkie przyjęcie ustawy jest kluczowe, gdyż już na połowę marca planowane jest podpisanie umowy pożyczkowej i wypłata pierwszej transzy środków w wysokości 15 proc. całej kwoty. Te pieniądze mają trafić do Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE – czyli funduszu, który ma powstać na mocy procedowanej ustawy. Pieniędzmi, które trafią do funduszu na projekty związane ze wzmocnieniem bezpieczeństwa, dysponować będzie przede wszystkim minister obrony, ale także MSWiA i resort infrastruktury.

W środę wieczorem projekt ustawy został przyjęty przez połączone sejmowe komisje obrony narodowej i finansów publicznych. Wzbudził on jednak wątpliwości ze strony opozycji, a także – o czym dyskutowano m.in. na środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego – prezydenta Karola Nawrockiego i BBN. Wątpliwości dotyczą te przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku UE na Polskę – według polityków prawicy w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.

Podczas czwartkowej dyskusji w Sejmie poseł PiS Andrzej Śliwka złożył poprawki mające – jego zdaniem – minimalizować te ryzyka; w związku z tym projekt wraca do połączonych komisji, które mają się zająć poprawkami na posiedzeniu w czwartek o 18.30.

Śliwka wyraził też obawę, że zastrzyk europejskich pieniędzy spowoduje, że rząd zmniejszy budżetowe wydatki na obronność; zapowiedział poprawkę w tej sprawie, która ma spowodować, by – jak mówił – zabezpieczy przed ryzykiem „zastąpienia polskiego pieniądza europejskim”. Poseł PiS podkreślał również, że lista projektów, które rząd zamierza sfinansować z SAFE, powinna być jawna. Ponadto zarzucił rządzącym, że chcą „wygasić” Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego obecnie finansuje się wiele polskich kontraktów zbrojeniowych.

Podczas debaty głos zabrał również minister Domański, który podkreślał, że pożyczki z SAFE będą dużo korzystniejsze dla polskiego podatnika niż zawarte w jakikolwiek inny sposób. Według niego ze względu na korzystne oprocentowanie pożyczki te pozwolą zaoszczędzić nawet do kilkudziesięciu miliardów złotych. Szef resortu finansów zwracał też uwagę, że środki z SAFE „uwolnią” część środków z innych źródeł finansowania modernizacji wojska – tj. budżetu MON oraz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – co pozwoli np. na ewentualne dalsze zakupy w USA czy Korei Południowej. Zapewnił też, że rząd nie dąży do likwidacji FWSZ.

Posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska z KO podczas swojego wystąpienia podkreśliła zaś, że seria kontraktów zbrojeniowych, które w szybkim tempie zostały zawarte w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, w dużej mierze opierają się na kupowaniu zagranicznego sprzętu „z półki”.

Jak zauważyła, do zagranicznych producentów trafia nawet 80 proc. z przeznaczonych na tamte kontrakty polskich pieniędzy, a w wielu przypadkach nawet serwis zakupionego sprzętu przez wiele lat będzie odbywał się za granicą. Według Kluzik-Rostkowskiej SAFE pozwoli na odwrócenie tego trendu. Spowoduje, że więcej pieniędzy popłynie do polskich zakładów.

Poparcie dla projektu wyrazili przedstawiciele ugrupowań koalicyjnych – PSL, Polski 2050 i Lewicy; sprzeciw wyrażali m.in. politycy Konfederacji i KKP, jak również Jarosław Sachajko i Marek Jakubiak według których SAFE to zagrożenie dla suwerenności budowy polskiego bezpieczeństwa, a także olbrzymi dług zaciągany przez państwo polskie. 

Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, rozpoczęli prace nad poprawkami do projektu ustawy dotyczącej programu SAFE – poinformował rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz. Zmiany mają obejmować m.in. warunki udzielania i spłaty pożyczek w ramach programu.

Źródło: Logo PAP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama