Ważny wyrok w Arizonie. Udało się obronić tajemnicę spowiedzi

Proces, który zakończył się właśnie przed Sądem Najwyższym stanu Arizona, dotyczył granic świeckiego systemu sądowniczego. Chodziło o prawo do zachowania tajemnicy spowiedzi i uniknięcie obowiązku donoszenia państwu na penitentów.

Choć sprawa bezpośrednio dotyczyła nie Kościoła katolickiego, ale mormonów, zanegowanie prawa Kościołów do określania, co należy do sfery sumienia chronionej tajemnicą spowiedzi, miałoby daleko idące konsekwencje. Prawo amerykańskie kieruje się zasadą precedensu i kolejnym sądom łatwo byłoby rozciągnąć taką decyzję także na Kościół katolicki. Biorąc to pod uwagę, amerykańskie diecezje katolickie zdecydowały się uczestniczyć w procesie na zasadzie „amicus curiae”.

Państwo nie może określać doktryny Kościoła

30 lipca Sąd Najwyższy Arizony jednogłośnie podtrzymał szeroką definicję przywileju duchownych w odniesieniu do sakramentu pokuty. Chociaż sprawa dotyczyła Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, powszechnie znanego jako Kościół Mormoński, orzeczenie ma znaczenie dla obrony Kościoła katolickiego do zachowania tajemnicy spowiedzi.

Sprawa „Arizona przeciwko Korporacji Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich” skupiła się na członku tego wyznania, który przyznał się do wykorzystywania dzieci w ramach obowiązującego tam procesu pokuty. Powodowie pozwali Kościół wraz z poszczególnymi duchownymi za niezgłoszenie nadużyć.

Katolickie diecezje Arizony – Phoenix, Tucson oraz Gallup w Nowym Meksyku – złożyły opinię amicus curiae (przyjaciela sądu) wspierającą Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Uczyniły to także inne grupy, w tym adwentyści, Arizona Association for Justice oraz Becket, organizacja broniąca wolności religijnej.

„Chociaż katolickie instytucje w żaden sposób nie umniejszają ani nie lekceważą tragicznych faktów przedmiotowej sprawy, decyzja ta jest prawnie nie do utrzymania z dwóch powodów” – argumentowali prawnicy diecezji.

„Świecki informator” narusza zasadę autonomii Kościoła

Pierwszy powód to naruszenie zasady, według której to Kościół, a nie państwo, określa, co jest obowiązującą dyscypliną pokutną.

„Pozwolenie świeckiemu śledczemu na ocenę zasadności «poufności» spowiedzi lub uznanie czy jest to ważna spowiedź według nauki konkretnego Kościoła, narusza doktrynę autonomii Kościoła. Interpretacja kwestii wiary i doktryny katolickiej, zwłaszcza prawa sakramentalnego i tajemnicy spowiedzi, nie należy do jurysdykcji sądu cywilnego”.

Po drugie, naruszone zostałoby prawo wolności praktykowania religii, ponieważ księża zostaliby zmuszeni do wyboru, którego prawa mają przestrzegać.

„Jeśli ksiądz zostałby zmuszony do ujawnienia spowiedzi sakramentalnej, znalazłby się w sytuacji bez wyjścia: albo musiałby zdradzać tajemnicę spowiedzi, narażając zbawienie swojej duszy, albo też groziłyby mu poważne konsekwencje cywilne i karne.”

Siedmiu sędziów – sześciu nominowanych przez Republikanów i jeden nominowany przez Demokratów – jednogłośnie uznało, że uznanie argumentacji powoda naruszałoby Pierwszą Poprawkę do amerykańskiej Konstytucji.

Obowiązujące obecnie przepisy w Arizonie wymagają, aby „każda osoba, która ma racjonalne podstawy uważać, że nieletni padł ofiarą wykorzystywania, musi natychmiast to zgłosić organom ścigania lub innym organom rządowym”. Ustawa pozostawia jednak wyjątek dotyczący spowiedzi: duchowny nie jest zobowiązany do zgłaszania nadużyć wobec nieletniego, gdy dowiedział się o tym podczas „spowiedzi” lub „poufnej komunikacji” i „uznał, że w ramach zasad swojej religii jest rozsądne i konieczne, by powstrzymać się od zgłaszania nadużyć”.

Nie może być wyłomu w przestrzeganiu tajemnicy spowiedzi

Powodowie usiłowali dokonać wyłomu w obowiązujących przepisach powołując się na niepewność co do faktu, czy wyznanie winy wobec duszpasterzy było faktycznie spowiedzią. Gdyby sąd przychylił się do ich punktu widzenia, otwarłoby to drogę do dowolnych interpretacji doktryny kościelnej przez nieuprawnionych do tego świeckich sędziów.

Według faktów przedstawionych przed sądem, sprawca (który popełnił samobójstwo w 2017 roku) przyznał się do molestowania seksualnego swojemu duszpasterzowi w 2011 roku, a następnie wyznał winę żonie w obecności tegoż duszpasterza. Trzecie wyznanie miało miejsce podczas przesłuchania dyscyplinarnego w kościele w 2012 roku, co doprowadziło do ekskomuniki sprawcy w 2013 roku. Sąd zauważył, że Święci w Dniach Ostatnich uważali te wyznania – także przed żoną mężczyzny – „za poufny przekaz”, zgodny z procedurą pokutną obowiązującą u mormonów.

Powodowie argumentowali, że ponieważ druga spowiedź miała miejsce przed jego żoną, a niektórzy członkowie przesłuchania kościelnego nie byli duchownymi, przywilej ochrony spowiedzi przestał obowiązywać.

W orzeczeniu wydanym w imieniu sądu wiceprezes John R. Lopez IV słusznie wskazał, że świecki sąd nie może definiować procedur pokutnych w danym wyznaniu ani określać, co kwalifikuje się jako „poufny przekaz” w ramach tego wyznania.

„Ograniczenie wynikające z Pierwszej Poprawki, zakazujące sądom rozstrzygania spraw dotyczących interpretacji dyscypliny, doktryny i kościelnych procedur wewnętrznych obejmuje to, co kwalifikuje się jako «wyznanie», a także «poufny przekaz» według ustalonych zwyczajów i zasad” – napisał w uzasadnieniu.

Sieć ofiar molestowania „rozczarowana wyrokiem”

Sieć ofiar molestowania SNAP wyraziła swoje „rozczarowanie” wobec decyzji sądu. W oświadczeniu z 4 sierpnia stwierdziła, że „ochrona praw duchownych wynikających z Pierwszej Poprawki do ustalenia, czy ma zastosowanie doktryna religijna, jest równoznaczna z ochroną Kościoła przed właściwym postępowaniem. Co więcej, bezpieczeństwo dziecka nie powinna być ceną za tę wolność.”

Wydaje się, że w tym przypadku brak sieć ta wykazuje się całkowitym brakiem zrozumienia, o jaką stawkę toczy się prawna debata dotycząca tajemnicy spowiedzi. Nie chodzi tu bowiem o ochronę praw duchownych, którzy słuchają spowiedzi, ale o ochronę wolności sumienia osoby spowiadającej się. Nakaz łamania tajemnicy spowiedzi oznaczałby w praktyce zablokowanie grzesznikowi możliwości wyznania najcięższych grzechów w obawie przed złożeniem na niego donosu. Duszpasterz może zobowiązać penitenta w sumieniu do zadośćuczynienia za popełnione zło (w tym do przyznania się do tego faktu przed osobą pokrzywdzoną), ale nie może donosić na penitenta.

Kościół katolicki naucza, że w sakramencie pojednania kapłan jest „znakiem i narzędziem Bożej miłosiernej miłości do grzesznika” i w żadnym wypadku nie może „korzystać z wiedzy, którą daje mu spowiedź o życiu penitenta”. Od tej zasady nie ma wyjątków, a jej złamanie obwarowane jest bardzo surowymi karami.

Gdy państwo ingeruje w sprawy sumienia, rodzi się totalitaryzm

Ważne słowa padły z ust Quang Nguyena, posła z Arizony i przewodniczącego Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów tego stanu. Zastopował on próbę rewizji ustawy H.B. 2039, która miałaby znieść przywilej duchownych wobec pokuty, gdy w grę wchodzi osoba nieletnia.

„Nie zamierzam umieszczać niekonstytucyjnej ustawy w porządku obrad mojej komisji sądowniczej” – stwierdził. „Sądy federalne już orzekły przeciwko stanowi Waszyngton za uchwalenie identycznej ustawy, która zmusza katolickich księży do ujawniania tego, co jest mówione w spowiedzi. Sąd Najwyższy Arizony również orzekł o ochronie Pierwszej Poprawki oraz o ochronie pieczęci wyznania.”

Swoje zdane Nguyen uzasadnia doświadczeniem, które zdobył dorastając w Wietnamie za czasów komunistycznych.

„Doświadczyłem komunistycznej wojny od dnia narodzin aż do dnia, w którym uciekłem podczas upadku Sajgonu,” powiedział, dodając: „komunizm nie może współistnieć z religią”.

Dziś, jak zauważa Nguyen, wciąż pojawiają się w USA usiłowania, by „rozbić religię ... a zaczyna się od tajemnicy spowiedzi.”

Podobnie sprawę ujmuje Katolicka Konferencja Arizony, która w Podsumowaniu Legislacyjnym za 2026 r. podziękowała tym, którzy przyczynili się do obronienia ustawy gwarantującej zachowanie tajemnicy spowiedzi:

„Księża nie mogą złamać tajemnicy spowiedzi w żadnych okolicznościach, a propozycje, aby to czynili świadczą o stałym, budzącym niepokój zagrożeniu istotnych wolności religijnych. Arizona na szczęście ma liderów ustawodawczych, którzy cenią tę podstawową wolność”.

Źródło: OSV News

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »