Stacja Al-Dżazira poinformowała w czwartek, że w Iranie obserwuje się spadek liczby antyrządowych protestów. W ocenie źródeł serwisu irańskie władze nie uznają wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o zaprzestaniu egzekucji za dowód, że groźba amerykańskiej interwencji wojskowej została zażegnana.
Według Al-Dżaziry demonstracje nadal pojawiają się w niektórych mniejszych miastach, jednak mają charakter sporadyczny, a sytuacja w kraju w pewnym stopniu uspokaja się.
Bezprecedensowa brutalność irańskich władz
Zdaniem serwisu spadek intensywności protestów wynika z kilku czynników. Jednym z nich jest zaostrzenie środków bezpieczeństwa, bo oprócz paramilitarnej organizacji Basidż, w działania przeciwko protestującym zaangażowane zostały także siły specjalne.
Inną przyczyną ma być wycofywanie się części osób, które wcześniej protestowały przeciwko kryzysowi gospodarczemu. Według Al-Dżaziry nastąpiło to po tym, gdy niepokoje zaczęły przeradzać się w przemoc. Jednocześnie stacja podkreśliła, że powszechne niezadowolenie, związane z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną, nadal się utrzymuje.
Również amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW) zauważył w swojej środowej analizie, że irańskie władze tłumią demonstracje z bezprecedensową brutalnością, która mogła spowolnić protesty.
Według ISW w środę nie odnotowano nowych protestów, jednak reżim nadal utrzymuje kosztowne represje, co sugeruje, że władze nie uznają zagrożenia za wygasłe. Funkcjonariusze patrolują miasta i miasteczka w całym kraju, by uniemożliwić organizowanie zgromadzeń.
Rząd Iranu oficjalnie deklaruje, że sytuacja bezpieczeństwa jest pod kontrolą. Zapewnia także, że prowadzi działania mające na celu złagodzenie trudności gospodarczych, z którymi mierzą się mieszkańcy kraju.
Groźba interwencji amerykańskiej wisi nad Iranem
W ciągu ostatnich kilkunastu godzin obserwowana jest częściowa deeskalacja napięcia wokół zapowiadanej wcześniej przez prezydenta USA Donalda Trumpa interwencji wobec Iranu. W środę wieczorem Trump oświadczył, że otrzymał zapewnienia o wstrzymaniu egzekucji demonstrantów i zapowiedział dalsze monitorowanie sytuacji.
Hassan Ahmadian, specjalista ds. polityki w regionie Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu w Teheranie, powiedział Al-Dżazirze, że władze Iranu nie wierzą w to, że zagrożenie atakiem ze strony USA minęło po słowach Trumpa o zakończeniu zabijania protestujących.
„Myślę, że Irańczykom będzie trudno uwierzyć w cokolwiek, co mówi ten prezydent, ponieważ poprzednio, gdy strona irańska prowadziła z nim rozmowy dotyczące programu nuklearnego Iranu, kraj został zaatakowany (przez Izrael i USA w czerwcu 2025 roku)” – powiedział Ahmadian. Dodał, że „istnieje możliwość, że Trump próbuje zaatakować Iran z zaskoczenia”.
Podkreślił również, że większość protestujących, mimo głębokiego niezadowolenia z władz w Teheranie, nie chce amerykańskiej interwencji zbrojnej.
Od tygodnia w Iranie nie działa internet
Internetowa blokada w Iranie trwa już siódmy dzień. Dostęp do łączności komórkowej, aplikacji komunikatorów internetowych oraz portali społecznościowych pozostaje znacząco ograniczony.
W środę w Teheranie odbył się masowy pogrzeb około 300 funkcjonariuszy służb specjalnych, służb bezpieczeństwa oraz cywilów. W uroczystościach uczestniczyły dziesiątki tysięcy osób, z których wielu niosło irańskie flagi oraz zdjęcia rządzącego Iranem ajatollaha Alego Chameneia – podała Associated Press.
Masowe protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia 2025 roku z powodu katastrofalnej sytuacji gospodarczej i w ciągu kilku dni objęły wszystkie prowincje kraju. Jak podał serwis IranWire, od początku demonstracji władze stosują szeroki wachlarz środków represyjnych – od użycia ostrej amunicji, przez wykorzystywanie dronów do zastraszania i monitorowania tłumów, po eskalowanie przemocy wobec cywilów.
W poniedziałek na antenie państwowej telewizji apelowano do obywateli o oddawanie krwi w związku z dużą liczbą rannych. Lekarze, z którymi rozmawiał portal, przekazali, że szpitale są przepełnione rannymi protestującymi, co prowadzi do braków sprzętu oraz zapasów krwi.
Źródło: 