W Argentynie trwa istotny zwrot w polityce dotyczącej aborcji. Prezydent Javier Milei podjął decyzję o wstrzymaniu państwowej dystrybucji preparatów stosowanych do medycznej aborcji – misoprostolu i mifepristonu. Leki te wcześniej były dostępne w ramach publicznej służby zdrowia w całym kraju.
Legalizacja aborcji w Argentynie w 2020 r. miała być „zieloną falą” na kontynencie, na którą wpływ miałyby ruchy pro‑choice w całej Ameryce Łacińskiej. Tymczasem obecna administracja Mileiego zmierza w przeciwnym kierunku. Mimo że aborcja formalnie pozostaje legalna w Argentynie, działania rządu doprowadziły do realnego ograniczenia dostępu do niej. Chodzi przede wszystkim o utrudnienie dostępu do substancji stosowanych do aborcji farmakologicznej.
Jednym z najważniejszych działań administracji Mileiego było anulowanie planowanej dystrybucji ponad 100 tys. pigułek aborcyjnych, w tym misoprostolu i mifepristonu, które wcześniej były kupowane i dystrybuowane przez państwo przez system opieki zdrowotnej.
Decyzja ta nie oznacza całkowitego zakazu sprzedaży pigułek poronnych. Jednak ich dystrybucja została przekazana na poziom prowincji, a te często nie mają odpowiednich środków ani woli politycznej, by rozpowszechniać tabletki.
Prezydent Milei, znany ze swojego antyaborcyjnego stanowiska, określa przemysł aborcyjny jako „krwawą agendę” i wspiera ruchy pro‑life. Retoryka administracji, połączona z cięciami w dostępie do tabletek, powoduje, że w praktyce coraz trudniej jest przeprowadzać medyczne aborcje, mimo że prawo z 2020 r. wciąż pozwala na przerwanie ciąży do 14. tygodnia bez podawania powodu.
Decyzja prezydenta Mileiego jest szeroko komentowana na arenie międzynarodowej jako znaczące ograniczenie praktycznego dostępu do aborcji w Argentynie, pomimo formalnej legalności procedury.
Źródło: lifesitenews.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.