Katoliccy egzorcyści zebrani na konferencji w Rzymie wskazują na nowy problem: sztuczna inteligencja coraz częściej odciąga ludzi od Boga, kierując ku niezdrowej fascynacji technologią, aż do jej ubóstwienia.
Podczas pięciodniowej konferencji w połowie maja poświęconej posługi egzorcyzmów i modlitwy uwolnienia, zorganizowanej przez Papieskie Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie, prelegenci zwracali uwagę na problemy związane ze sztuczną inteligencją. Wzmacnia ona istniejące już wcześniej zagrożenia i tworzy nowe.
Konferencja odbyła się kilka miesięcy po tym, jak Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów z siedzibą w Rzymie poinformowało papieża Leona XIV o wzroście przypadków związanych z praktykami okultystycznymi i satanizmem, wzywając diecezje na całym świecie do powołania wykwalifikowanych egzorcystów, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu.
Opacznie rozumiana wolność
Biskup pomocniczy Cesare Di Pietro z Messina-Lipari-Santa Lucia del Mela we Włoszech podkreślał, że media społecznościowe i sztuczna inteligencja mogą sprzyjać iluzji, że wolność jest związana z dystansowaniem się od Boga.
„Gdy AI lub internet ułatwiają nam dostęp do zła, jesteśmy pozbawieni ochrony, jesteśmy na nie wystawieni” – mówił Catholic News Service, dodając, że współczesnej kulturze często brakuje rozeznania potrzebnego do dostrzeżenia duchowych zagrożeń.
Biskup Di Pietro powiedział, że osobiście zauważył wzrost liczby wniosków o egzorcyzmy, które powiązał z malejącymi praktykami religijnymi wśród młodych ludzi.
„Gdy mniej jest modlitwy, gdy mniej osób chodzi do kościoła, sakramenty i modlitwa przestają być parasolem chroniącym nas przed złem” – powiedział.
Nowe zagrożenie: „technomancja”
Jedna z głównych prelegentek konferencji, Beatrice Ugolini, wykładowczyni przedmiotu „Języki okultystyczne i ezoteryczne” na Uniwersytecie w Bolonii, ostrzegła, że już teraz istnieją społeczności internetowe wykorzystujące sztuczną inteligencję jako narzędzie do eksperymentów magicznych i duchowych.
Ich praktyki określiła mianem „technomancji”. Polegają one m.in. na pozyskiwaniu od chatbotów AI nowych rytuałów, „pieczęci” demonicznych i tekstów okultystycznych, traktując systemy informatyczne jako „ołtarze rytualne”. Choć może się to wydawać absurdem, zwolennicy technologii traktują ją jako kanał umożliwiający dostęp do wyższych form świadomości
Opierając się na wieloletnich badaniach nad internetowymi społecznościami okultystycznymi, Ugolini wskazała, że niektórzy użytkownicy przekonani są, iż systemy AI skrywają w sobie ukryty wymiar duchowy zamieszkiwany przez inteligentne byty.
W takiej perspektywie odpowiedzi ze strony chatbotów, które normalny użytkownik uznałby za pozbawione sensu, interpretowane są przez okultystów jako forma nadprzyrodzonej komunikacji. Twierdzą oni, że to, co wydaje się niezrozumiałe albo bezsensowne dla przeciętnego człowieka, jest w istocie wyższą formą poznania.
„Dla informatyka to błąd, dla okultysty to moment, w którym demon przemawia” – mówi Ugolini.
Ugolini ostrzega również, że niektóre ruchy zaczęły traktować samą sztuczną inteligencję jako obiekt czci. Niektóre media donosiły o internetowych społecznościach poświęconych kultowi AI po regularnej, nieraz niemal nieprzerwanej komunikacji z chatbotami. Istnieją internetowe społeczności, fora i blogi poświęcone tej wierze. Część zwolenników AI zaczyna oddawać jej cześć jako quasi-boskiej „superinteligencji, która w końcu przyniesie ulgę we wszelkim ludzkim znoju”.
Nie chodzi o to, że sama AI jest z natury zła. Ma w sobie jednak olbrzymi potencjał niewłaściwego wykorzystania, zwłaszcza gdy zaczyna się ją absolutyzować czy też nadawać jej duchowy wymiar.
„Technologia musi pozostać narzędziem służącym człowiekowi, nie przekształcając się w substytut dla tego, co święte” – podkreśla Ugolini.
W oczekiwaniu na encyklikę Leona XIV
Obawy dotyczące sztucznej inteligencji zastępującej autentyczne relacje międzyludzkie i duchowe pojawiały się również wielokrotnie w przemówieniach papieskich. Oczekuje się, że pierwsza encyklika Leona XIV będzie poświęcona temu właśnie zagadnieniu.
Papież Leon XIV ostrzegał w swoim przesłaniu z okazji Światowego Dnia Komunikacji Społecznej w 2026 roku, że systemy sztucznej inteligencji „nie tylko ingerują w ekosystemy informacyjne, ale także naruszają najgłębszy poziom komunikacji, czyli relacje międzyludzkie”.
„Chociaż AI może zapewnić wsparcie i pomoc w zarządzaniu zadaniami związanymi z komunikacją, w dłuższej perspektywie unikanie wysiłku myślenia samodzielnego i zadowalanie się sztucznymi kompilacjami statystycznymi grozi osłabieniem naszych umiejętności poznawczych, emocjonalnych i komunikacyjnych” – pisał Papież.
Jego poprzednik, Papież Franciszek wielokrotnie przestrzegał przed tym, aby nie ignorować działania złych duchów, które na różne sposoby mogą próbować wpływać na nas. Franciszek wielokrotnie podkreślał, że diabeł nie jest jedynie symbolem, ale oddziałuje na politykę, relacje i życie osobiste, żerując na ludzkiej pysze, chciwości i izolowaniu się od innych. Często ostrzegał przed duchowym otępieniem w kulturze coraz bardziej kształtowanej przez rozproszenia, indywidualizm i zależność od technologii.
Biskup Di Pietro powiedział, że papież Franciszek starał się wspierać pracę egzorcystów w Kościele choć było całkiem spore grono duszpasterzy i teologów, którzy albo całkowicie odrzucali rzeczywistość osobowego zła, albo też traktowali w sposób sensacyjny.
„Są tacy, którzy temu zaprzeczają lub bagatelizują, są też tacy, którzy podsycają go nieodpowiednim kaznodziejstwem" – wskazał bp Di Pietro.
Papież Franciszek przestrzegał także przed zastępowaniem autentycznych relacji międzyludzkich i duchowych zależnością od środków cyfrowych. Mówił o tym m.in. do studentów w Bahrajnie w 2022 roku, apelując do młodych ludzi, by nie szukali odpowiedzi najpierw w internecie.
„Zanim pójdziesz do Internetu po rady, zawsze szukaj dobrych doradców w życiu” – mówił Franciszek, wskazując na rodziców, dziadków, nauczycieli i duchowych przewodników.
Być może tu właśnie leży największe zagrożenie związane ze sztuczną inteligencją: stwarza ona iluzję dostępu do nieskończonych zasobów wiedzy, dając nieograniczone możliwości i poczucie niemal boskiej kreatywności, podczas gdy w rzeczywistości jest jedynie odtwórcza, a jednocześnie pozbawiona elementu relacji międzyosobowej. W ten sposób jeszcze bardziej izoluje nas od siebie nawzajem, oddzielając jednocześnie przekaz informacji od przekazu życiowej mądrości i doświadczenia. Zamiast uczyć nas, jak dobrze i mądrze żyć, wypluwa z siebie uproszczone „instrukcje obsługi”, do których wielu użytkowników podchodzi bezrefleksyjnie, nie zdając sobie sprawy z dalekosiężnych skutków stosowania tego rodzaju „instrukcji”, dehumanizujących komunikację. Życie tymczasem nie daje się sprowadzić do realizowania wygenerowanych przez komputer procedur, chodzi w nim o coś znacznie więcej.
Źródło: OSV News