Ks. Michał Olszewski i inne osoby oskarżone w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają w środę zasiąść na ławie oskarżonych. Tymczasem dwóch ławników wycofało się ze sprawy. Zdaniem mec. Krzysztofa Wąsowskiego, proces może zostać unieważniony. Petycję do ministra sprawiedliwości o uczciwy proces podpisało już 30 tys. osób.
Datę rozpoczęcia procesu wyznaczono w październiku zeszłego roku. Ustalono też wówczas, że kolejne rozprawy odbędą się 28 stycznia, 10 lutego i 17 lutego. Na krótko przed pierwszym terminem okazało się jednak, że ze sprawy wycofało się dwóch ławników, tłumacząc to innymi obowiązkami. W tej sytuacji sąd miał rozpocząć poszukiwania tzw. ławników rezerwowych.
„Problem polega na tym, że oni nie są wylosowani do tej sprawy i tak naprawdę nie ma kto ich wyznaczyć” – stwierdził w radiu Wnet reprezentujący ks. Olszewskiego mec. Wąsowski.
Jak dodał, nowi ławnicy musieliby w krótkim czasie zapoznać się z materiałem dowodowym liczącym aż 240 tys. stron. Przy czym, zdaniem prawnika, „ok. 90 procent akt jest całkowicie nieprzydatnych i tylko zaciemnia obraz sprawy”, za to brakuje w nich nagrań, które pokazywane były w mediach.
Krzysztof Wąsowski uważa, że sprawa albo nie ruszy, albo zostanie unieważniona.
„To będzie tylko kwestia czasu, która instancja i kiedy ten proces unieważni”
– powiedział mec. Wąsowski.
Contra Ziobro
Już wcześniej obrona protestowała przeciwko powierzaniu funkcji sędziego-referenta Justynie Kosce-Janusz znanej z paradokumentu TVN „Sąd rodzinny”. Sprawa Funduszu Sprawiedliwości dotyczy pośrednio Zbigniewa Ziobry, który jako minister nadzorował Fundusz. Tymczasem Koska-Janusz kilka lat temu pozwała ministra w trybie cywilnym. Później rozstrzygała sprawę, w której Ziobro oskarżał byłego prezesa PZU Jaromira Netzla o zniesławienie. Przyznała rację Netzlowi, a podczas jednej z rozpraw nałożyła na Ziobrę 2 tys. zł grzywny za spóźnienie.
Koska-Janusz sama wnioskowała o wyłączenie siebie ze sprawy Funduszu Sprawiedliwości, ale wniosek odrzucono.
Zaufanie poddane ciężkiej próbie
Na platformie CitizenGo pojawiła się petycja do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z żądaniem uczciwego procesu.
„W obliczu zbliżającej się rozprawy, wyznaczonej na 21 stycznia, zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości zostaje poddane ciężkiej próbie – czytamy w petycji. – Istnieją uzasadnione i poważne obawy co do bezstronności składu sędziowskiego oraz niezależności całego procesu od bieżących wpływów politycznych”.
I dalej: „Proces sądowy nie może być uznany za rzetelny, jeśli opinia publiczna odnosi wrażenie, że wyrok został przesądzony jeszcze przed wejściem na salę rozpraw, a motywacją działań organów ścigania nie są fakty, lecz zapotrzebowanie polityczne”.
Autorzy petycji protestują też przeciwko metodom zastosowanym podczas śledztwa, w tym przeciw trzymaniu księdza w tzw. areszcie wydobywczym.
Petycję można podpisać TUTAJ.
Źródła: wnet.fm, citizengo.org
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.