reklama

Filipiński kardynał przestrzega: współczesna wojna jest traktowana jak gra wideo, tymczasem ludzie cierpią

Filipiński kard. Pablo David ostrzegł, że współczesna wojna grozi niebezpiecznym oderwaniem się od rzeczywistości ludzkiego cierpienia. Działania wojenne toczą się za pośrednictwem cyfrowych systemów dowodzenia, dronów, satelitów i sztucznej inteligencji, a wszystko kosztem bólu, krzywdy i cierpienia milionów ludzi, z którymi nikt się nie liczy.

MG

dodane 08.03.2026 14:20

Jak zauważył kard. David, wojna na Bliskim Wschodzie jest szczególnie niepokojąca nie tylko ze względu na skalę, lecz także na sposób, w jaki jest prowadzona. „Z odległych centrów dowodzenia operatorzy wojskowi wpatrują się w ekrany, na których mapy, sygnały radarowe i cele generowane przez algorytmy poruszają się jak ikony w grze komputerowej. Kursor się porusza. Wybierane są współrzędne. Kliknięcie. I wystrzeliwana jest rakieta” – powiedział hierarcha. Taka technologia – jak podkreślił – może stworzyć iluzję, że wojna jest czysta i w pełni kontrolowana. Jednak ekran nie pokazuje, co dzieje się, gdy rakieta osiąga swój cel.

Koszt ludzki

Na ziemi znajdują się zwykli ludzie – zaznaczył kardynał – „których życie nie ma nic wspólnego z kalkulacjami generałów ani ambicjami polityków: dzieci śpiące w swoich łóżkach, matki przygotowujące posiłki, seniorzy, którzy nie są w stanie wystarczająco szybko dotrzeć do schronu”. Kiedy pociski przedostają się przez systemy obrony powietrznej, nie znikają, lecz wybuchają „tam, gdzie mieszkają ludzie – w blokach mieszkalnych, szpitalach, hotelach, na zatłoczonych ulicach”. „Kiedy dym opada, ofiary nie są symbolami na ekranie. Są ludźmi” – podkreślił.

Pracownicy uwikłani w konflikt

Kardynał zwrócił też uwagę na los swoich rodaków – Filipińczyków pracujących za granicą. „W całym regionie Zatoki Perskiej mieszkają miliony migrantów, którzy opuścili swoje ojczyzny, aby utrzymać rodziny. Wśród nich jest wielu Filipińczyków pracujących w domach, szpitalach, hotelach i na budowach” – zaznaczył. Na morzu są też tysiące marynarzy – wielu z nich to również Filipińczycy – narażonych na liczne niebezpieczeństwa.

Kardynał postawił także pytanie moralne: kto naprawdę czerpie korzyści z wojny? Odpowiedział: „Z pewnością nie rodziny, które chowają swoich zmarłych. Z pewnością nie pracownicy, którzy nagle znaleźli się w strefie wojny z dala od domu. Z pewnością nie biedne kraje, które poniosą skutki gospodarcze. Korzyści odnosi za to przemysł produkujący broń”.

Wojna na przycisk

„Kiedy ludzkość obudzi się z szaleństwa wojny? Kto pociągnie do odpowiedzialności architektów tej wojny? Kiedy potężni przywódcy rozpoczynają wojny w imię «bezpieczeństwa» lub «prewencji»…czy świat będzie po prostu patrzeć w milczeniu?” – pytał hierarcha.

W epoce, w której decyzje można podejmować jednym naciśnięciem przycisku, ludzkość musi zadać sobie pytanie, dlaczego wojny te nadal są tak łatwo rozpoczynane. Podsumował: „Ci, którzy dowodzą zza ekranów, rzadko widzą ciała”.

Źródło: vaticannews.va/pl

1 / 1

reklama