Filipiński kard. Pablo David ostrzegł, że współczesna wojna grozi niebezpiecznym oderwaniem się od rzeczywistości ludzkiego cierpienia. Działania wojenne toczą się za pośrednictwem cyfrowych systemów dowodzenia, dronów, satelitów i sztucznej inteligencji, a wszystko kosztem bólu, krzywdy i cierpienia milionów ludzi, z którymi nikt się nie liczy.
Jak zauważył kard. David, wojna na Bliskim Wschodzie jest szczególnie niepokojąca nie tylko ze względu na skalę, lecz także na sposób, w jaki jest prowadzona. „Z odległych centrów dowodzenia operatorzy wojskowi wpatrują się w ekrany, na których mapy, sygnały radarowe i cele generowane przez algorytmy poruszają się jak ikony w grze komputerowej. Kursor się porusza. Wybierane są współrzędne. Kliknięcie. I wystrzeliwana jest rakieta” – powiedział hierarcha. Taka technologia – jak podkreślił – może stworzyć iluzję, że wojna jest czysta i w pełni kontrolowana. Jednak ekran nie pokazuje, co dzieje się, gdy rakieta osiąga swój cel.
Koszt ludzki
Na ziemi znajdują się zwykli ludzie – zaznaczył kardynał – „których życie nie ma nic wspólnego z kalkulacjami generałów ani ambicjami polityków: dzieci śpiące w swoich łóżkach, matki przygotowujące posiłki, seniorzy, którzy nie są w stanie wystarczająco szybko dotrzeć do schronu”. Kiedy pociski przedostają się przez systemy obrony powietrznej, nie znikają, lecz wybuchają „tam, gdzie mieszkają ludzie – w blokach mieszkalnych, szpitalach, hotelach, na zatłoczonych ulicach”. „Kiedy dym opada, ofiary nie są symbolami na ekranie. Są ludźmi” – podkreślił.
Pracownicy uwikłani w konflikt
Kardynał zwrócił też uwagę na los swoich rodaków – Filipińczyków pracujących za granicą. „W całym regionie Zatoki Perskiej mieszkają miliony migrantów, którzy opuścili swoje ojczyzny, aby utrzymać rodziny. Wśród nich jest wielu Filipińczyków pracujących w domach, szpitalach, hotelach i na budowach” – zaznaczył. Na morzu są też tysiące marynarzy – wielu z nich to również Filipińczycy – narażonych na liczne niebezpieczeństwa.
Kardynał postawił także pytanie moralne: kto naprawdę czerpie korzyści z wojny? Odpowiedział: „Z pewnością nie rodziny, które chowają swoich zmarłych. Z pewnością nie pracownicy, którzy nagle znaleźli się w strefie wojny z dala od domu. Z pewnością nie biedne kraje, które poniosą skutki gospodarcze. Korzyści odnosi za to przemysł produkujący broń”.
Wojna na przycisk
„Kiedy ludzkość obudzi się z szaleństwa wojny? Kto pociągnie do odpowiedzialności architektów tej wojny? Kiedy potężni przywódcy rozpoczynają wojny w imię «bezpieczeństwa» lub «prewencji»…czy świat będzie po prostu patrzeć w milczeniu?” – pytał hierarcha.
W epoce, w której decyzje można podejmować jednym naciśnięciem przycisku, ludzkość musi zadać sobie pytanie, dlaczego wojny te nadal są tak łatwo rozpoczynane. Podsumował: „Ci, którzy dowodzą zza ekranów, rzadko widzą ciała”.
Źródło: vaticannews.va/pl