reklama

Kijów w mrozie i ciemnościach. Kard. Krajewski apeluje o pomoc

Kardynał Konrad Krajewski, jałmużnik papieski zwraca uwagę na pogłębiający się kryzys humanitarny na Ukrainie. Po ostatnich rosyjskich bombardowaniach, szczególnie na Kijów, tysiące osób pozostają bez prądu, ogrzewania i wody, przy temperaturach spadających nawet do minus 15 stopni. Dykasteria ds. Posługi Miłosierdzia zachęca do wsparcia zbiórki prowadzonej przez rzymską Bazylikę św. Zofii.

AA

dodane 23.01.2026 10:14

„Szron przenika do mojego mieszkania, jego kryształki pokrywają okna i wdzierają się na ściany” – cytuje Łomanowski w Rzeczpospolitej kijowską korespondentkę portalu Politico, która tak jak milion innych mieszkańców Kijowa odczuła skutki rosyjskich ataków na elektrociepłownie i elektrownie. W ich efekcie, od prawie dwóch tygodni Kijów i kilka największych miast kraju – m.in. Odessa, Dnipro, Charków nie ma prądu oraz ogrzewania. Jednorazowo Rosjanie wystrzeliwują do 400 dronów i do 40 rakiet balistycznych różnych typów, celując w cywilną infrastrukturę. Obrona przeciwlotnicza nie jest w stanie ich powstrzymać.

Większość mieszkańców ogromnych blokowisk na stołecznym wschodnim brzegu Dniepru nie ma od 9 stycznia ciepłej wody i ogrzewania. Nikt tam „nie używa już lodówek – elektryczność bywa rzadko, za to za oknem mróz -10 stopni C. jedzenie przechowuje się na balkonach i parapetach” – pisze Łomanowski.

W Kijowie rosyjska armia atakuje dwie największe elektrociepłownie miejskie.

„O dziwo, po każdym bombardowaniu – wcześniej czy później udaje się je ponownie uruchomić. Ale znaczna część mieszkańców nie wytrzymuje już trudów życia w zamarzającym mieście i wyjeżdża”.

Aglomeracja kijowska liczy 3 mln. osób. Jedna piąta [600 tys.] wyjechała. Większe i mniejsze firmy używają generatorów prądu. „Jednak praca z generatorem jest mniej więcej o połowę droższa niż z prądem z sieci” – mówi właścicielka jednej z restauracji. W rezultacie ceny w mieście podskoczyły o 10-30 proc. Bardzo niewielu producentom udało się utrzymać podwyżkę w granicach 2-5 proc.

„Ostatnim, w miarę pewnym źródłem prądu w Ukrainie pozostają trzy wciąż działające elektrownie atomowe. Armia Putina nie ośmiela się ich atakować. by nie doprowadzić do gigantycznej katastrofy na skalę całego kontynentu” – czytamy. 

„Wróg ani razu nie atakował podstacji energetycznych, które znajdują się na terenie elektrowni atomowych. Ale uderza w te, które przyjmują energię elektryczną z podstacji w ich strefach. Atakowane obiekty na szczęście znajdują się w dużej odległości od samych elektrowni” – wyjaśnia deputowany Serhij Nahomiak.

Kard. Krajewski apeluje ws. Ukrainy

Jak podkreśla kard. Krajewski, wobec cierpienia nie można pozostać biernym. „Nie można pozostać obojętnym na ból i cierpienie – trzeba działać, bo grozi nam, jak mówi Papież Leon, ‘globalizacja bezsilności’, jeszcze groźniejsza niż globalizacja obojętności” – zaznacza.

Zbiórka prowadzona przez Bazylikę św. Zofii obejmuje m.in. ogrzewacze chemiczne, bieliznę termiczną, ciepłe skarpety, koce termiczne, termosy, kuchenki gazowe, a także żywność energetyczną

„Każdy dar to ciepło, jedzenie i szansa na przetrwanie dla najbardziej potrzebujących” – podkreślają organizatorzy.

Trudną sytuację na miejscu potwierdza Caritas-Spes Ukraina. Jej dyrektor wykonawczy, ks. Wiaczesław Hryniewycz, zwraca uwagę, że Ukraina nie może stać się „odległą wojną”.

„Trzeba być blisko tych, którzy są w potrzebie i pragną choć odrobiny normalności (…) Wiele osób szuka schronienia nie tylko przed bombardowaniami, ale także przed zimnem” – mówi.

Ostatnie ataki na infrastrukturę energetyczną jeszcze bardziej skomplikowały codzienne życie mieszkańców. Po nalocie z 19 na 20 stycznia ponad 5600 budynków w Kijowie było pozbawionych ogrzewania. Braki prądu paraliżują transport i utrudniają dotarcie do pracy czy szkół.

Cierpiącym w zimie mieszkańcom Ukrainy niezbędna jest pilna pomoc   Fot. Vatican Media Cierpiącym w zimie mieszkańcom Ukrainy niezbędna jest pilna pomoc

Mimo dramatycznych warunków Ukraińcy okazują solidarność i odporność. Caritas uruchomiła w Kijowie tzw. „punkt odporności” z generatorem prądu, gdzie można się ogrzać, naładować telefon i napić się ciepłego napoju. Podobne inicjatywy funkcjonują także w Charkowie.

Apel pozostaje aktualny: pomoc potrzebna jest teraz – by przynieść ciepło, światło i nadzieję tym, którzy tej zimy walczą o przetrwanie.

Źródło: Rzeczpospolita, Vatican News

1 / 1

reklama