Stat Crux dum volvitur orbis!

Rachunek sumienia na Wielki Piątek

STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS !

Krzyż stoi, choć zmienia się świat !

Adoracja krzyża...

Opis Męki Pańskiej, żal serdeczny przejmuje w ciszy po śmierci Boga... To chyba najdramatyczniejszy punkt w liturgii Kościoła. Jedność zachodząca w Osobie Jezusa Chrystusa nakazuje patrzeć i przeżywać tę ciszę nie tylko jako milczenie po śmierci Człowieka, ale również jako ciszę zupełną w chwili totalnego ogołocenia się Boga wobec świata, Stwórcy wobec stworzenia, absolutnego osamotnienia Boga, radykalnego opuszczenia Go przez ludzi. Tym mocniej brzmią słowa wielkiego myśliciela XX wieku Mahatmy Ghandiego :

„Jezus żył i umarł nadaremnie, jeśli nie nauczyliśmy się kształtować naszego życia na wiecznym prawie miłości”.

Ta miłość zademonstrowana Apostołom w Wieczerniku w znaku obmycia nóg, w sakramentach Eucharystii i kapłaństwa, zostaje wypowiedziana do końca, zaśpiewana do ostatniej nuty, dopełniona...

Czy ta miłość mogłaby być zaprzepaszczona ???

STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS !

Życie i śmierć Jezusa mają sens tylko dla osoby, dla której miłość staje się językiem codzienności. To jest proces, człowiek bowiem potrzebuje przemiany, pogrzebania tego, co stare i przyoblekania się w to, co nowe. Taka zmiana może się dokonać w ciszy Wielkiego Piątku. Wielostronność i długotrwałość ludzkiego przemienienia podpowiada autor pieśni pasyjnej z XVII wieku. Mądrość „śpiewana” od pokoleń może być podstawą refleksji na MÓJ Wielki Piątek.

Dobranoc, Głowo święta Jezusa 
mojego,
któraś była zraniona do mózgu 
samego.
Dobranoc, Kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc.
Czy moje myślenie jest myśleniem Jezusowym ?
Czy jako człowiek kończącego się tysiąclecia bardziej pokładam ufność w sobie samym, w swoim intelekcie, czy też w Bożej Opatrzności ?
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS ! 
Dobranoc, ręce święte , na krzyż 
wyciągnione
Jako struny lutni, gdy są wystrojone.
Dobranoc, Kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc.
Czy potrafię tak jak Jezus składać ręce do modlitwy, dzielić się chlebem, błogosławić ?
Czy melodie wypełniające moje dłonie „dzwięczeć” będą po Bożemu ?
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS ! 
Dobranoc, nogi święte, na wylot 
przeszyte
i tępymi gwoździami do krzyża 
przybite.
Dobranoc, Kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc.
Czy tak jak Zbawiciel potrafię śpieszyć do innych z posługą miłości ?
Czy ślady mojego dotychczasowego życia prowadzą ku Bogu ?
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS ! 
Dobranoc, Serce święte, włócznią
otworzone
bądź po wszystkie wieczności mile
pozdrowione.
Dobranoc, Kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc.
Czy moje uczucia, emocje, zanurzam w Bożej obecności ?
Czy jest coś lub ktoś w moim sercu jak rana krwawiąca, niezabliźniona ?
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS ! 
Dobranoc, Krzyżu święty, z którego
złożony
Jezus i w prześcieradło białe 
owiniony.
Dobranoc, Kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc.
Czy ustawiam Krzyż na horyzoncie moich ocen, słów, czynów, mojego życia ?
Czy Krzyż jest moją jedyną nadzieją?
STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS ! 
Czy już rozumiem, że cisza Wielkiego Piątku jest po to, aby podjąć radykalną decyzję ? Decyzję, by zerwać z tym, co stare i złe.
To cisza, by odnaleźć odwagę na osobiste wyznanie: 
Chcę przy Twoim Krzyżu i w Twoim
Grobie zostawić to, co dawne,
chcę, abyś moją głowę, ręce, nogi,
	serce przemienił na własne,
pragnę, abyś mnie całego: moje ciało
	i duszę uzdrowił mocą swojej 
miłości,
pragnę tak jak Ty: żyć, aby kochać
	i umierać, aby zmartwychwstawać.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama