Sztuka pomagania

Artykuł z tygodnika Echo katolickie 06 (710)


SZTUKA POMAGANIA

O sposobach przeciwdziałania biedzie i kształtowaniu wrażliwych sumień mówi zastępca dyrektora Caritas Diecezji Siedleckiej ks. Mieczysław Pociejuk.

Rok 2010 został ogłoszony przez Parlament Europejski Rokiem Walki z Ubóstwem. Dyrektor Caritas Polska zaproponował nawet, by jedno z organizowanych za dwa lata zebrań plenarnych Episkopatu Polski było poświęcone wyłącznie walce z biedą w ojczyźnie. Jak pod względem potrzebujących wsparcia wypada diecezja siedlecka?

Problem biedy jest tematem bardzo krępującym. Tak jak ewangeliczne ubóstwo staje się cnotą i zaszczytem, tak bieda to utrapienie oraz przekleństwo człowieka. Wstydzą się jej nieudolne rządy i łapczywi politycy. Ubóstwo sznuruje usta mass mediom, a i ludzie nie chcą się z nim obnosić. Cieszy fakt podjęcia problemu przez Europejski Parlament czy Episkopat Polski. To instytucje o szerokim zasięgu i dużym znaczeniu społecznym.

Czy siedlecka Caritas prowadzi statystyki dotyczące osób, którym pomaga?

Nie prowadzimy badań statystycznych jako takich. Staramy się odpowiadać szybko i konkretnie na sygnały płynące z parafialnych punktów charytatywnych diecezji.

Swoim zasięgiem siedlecka Caritas obejmuje wschodnią część województwa mazowieckiego oraz część lubelskiego. Są to rejony, gdzie około 15 procent dorosłych - mimo tego, że mają stałe zatrudnienie - jest zagrożonych ubóstwem. Najbardziej niepokoi fakt, że bieda w Polsce w większym stopniu wynika z głodowych pensji niż z bezrobocia. To sprzyja utrwalaniu się zjawiska „wykluczenia” ze społeczeństwa. Wyrzucenie człowieka poza nawias ekonomiczny dość często idzie w parze z biedą intelektualną, etyczną i kulturową, nierzadko przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Do niesienia wymiernej pomocy potrzebne są środki materialne. Często duże. Skąd je brać? A może nie chodzi tylko o finanse?

Pomaganie bliźniemu nie jest sprawą prostą. Święty Jakub Apostoł (Jk 2,15-16) mówi na ten temat bardzo konkretnie: „Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: <idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!> - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda”. Trudna sytuacja jest okazją do ewangelizacji, ale głód fizyczny zawsze pozostanie głodem i on ma być zaspokojony w pierwszej kolejności.

Nie jest sztuką dać komuś określoną sumę pieniędzy, ubranie czy żywność. Choć za miesiąc on znów zamelduje się w punkcie charytatywnym...

Pomagając, staramy się pamiętać o zasadzie, aby „podawać wędkę, a nie rybę”. Caritas jest pomysłodawcą i realizatorem kilku poważnych projektów aktywizujących ludzi, jak na przykład Centrum Integracji Społecznej utworzone w 2003 r., mieszczące się w Siedlcach przy ul. Budowlanej 1. CIS umożliwia rozpoczęcie kompleksowych działań na rzecz przywrócenia społeczeństwu osób dotkniętych dysfunkcjami społecznymi z powodu bezrobocia, bezdomności, uzależnień, choroby psychicznej, czy też czasowego odizolowania ich od społeczeństwa na skutek odbywania kary w zakładach karnych bądź, w przypadku uchodźców, na skutek trudności w asymilacji do nowych warunków.

Działa też Zakład Aktywności Zawodowej...

...który stawia sobie za cel zatrudnienie osób niepełnosprawnych o znacznym i umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, rehabilitację zawodową oraz społeczną, przygotowanie do życia w otwartym środowisku, pomoc w realizacji pełnego, niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia na miarę indywidualnych możliwości. Caritas Diecezji Siedleckiej uruchomiła również w ramach programu dwa Ośrodki Informacji dla Osób Niepełnosprawnych zlokalizowane w największych miastach regionu: w Siedlcach i Białej Podlaskiej.

Niedawno biskup siedlecki powołał do życia ośrodek „Misericordia” w Białej Podlaskiej. Jakiego rodzaju pomoc można w nim uzyskać?

W ośrodku istnieje Środowiskowy Dom Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi, centrum charytatywne z kuchnią i jadłodajnią dla potrzebujących wsparcia oraz Warsztaty Terapii Zajęciowej. Te ostatnie prowadzone są również w Siedlcach, Skórcu i Parczewie. Terapia zajęciowa odbywa się w sześciu pracowniach: artystycznej, krawiecko-hafciarskiej, multimedialnej, gospodarstwa domowego, poligrafii i reklam, a także stolarskiej. Zajęcia prowadzone są pod kierunkiem instruktorów, rehabilitanta i psychologa. Czas ich trwania wynosi 35 godzin tygodniowo.

Caritas Diecezji Siedleckiej prowadzi też jadłodajnie.

Tak, dwie - w Siedlcach i Białej Podlaskiej. Wydają one dziennie ponad 400 posiłków. Caritas realizuje europejski program PEAD. Każdego roku rozdziela, poprzez punkty przyparafialne i wolontariuszy, ponad 485 ton żywności. Otrzymuje ją kilkanaście tysięcy ubogich mieszkańców naszej diecezji.

Troszczy się też o dzieci. Dla wielu z nich szkoła oznacza codzienną walkę ze wstydem, upokorzeniem i samotnością. Jak to zmienić?

Realizujemy program „Skrzydła”, którego celem ma być zwiększenie szans edukacyjnych dla najuboższych uczniów poprzez objęcie ich kompleksową opieką. Jest to długoterminowa pomoc skierowana do dzieci, polegająca na dożywianiu, zakupie wyprawek szkolnych czy dofinansowaniu do wycieczek. Proponujemy też firmom oraz osobom prywatnym podjęcie zobowiązania wsparcia finansowego konkretnego ucznia przez okres przynajmniej jednego semestru. Caritas posiada listę dzieci potrzebujących pomocy. O kolejnych, którym przydałoby się wsparcie, mogą informować również szkolni pedagodzy, wolontariusze Parafialnych Zespołów Caritas i opiekunowie Szkolnych Kół Caritas.

Od lat Caritas organizuje także letni wypoczynek dla dzieci. Ile z nich w ubiegłym roku skorzystało z propozycji?

W prowadzonych przez nas dwóch ośrodkach kolonijnych - Neple i Brok - odpoczywało 1600 dzieci i młodzieży z terenu diecezji.

Skąd Caritas bierze środki na działania?

Jesteśmy dłużnikami wobec wszystkich ludzi dobrej woli, począwszy od wrzucających do skarbony „wdowi grosz”, a skończywszy na tych, którzy prowadząc duże przedsięwzięcia finansowe, nie kierują się wyłącznie własnym zyskiem, ale potrafią zauważyć potrzeby bliźnich.

Każdy ma szansę niewielkim kosztem zrobić coś dobrego dla innych. Podejmując trud przekazania 1% podatku na rzecz Caritas, można przyczynić się do zwiększenia pomocy najbardziej potrzebującym, utrzymania i rozbudowy placówek dla chorych, starszych, matek z dziećmi, niepełnosprawnych, bezdomnych czy ofiar przemocy.

Jak uwrażliwić młodych na los innych ludzi i zaktywizować ich?

Młody człowiek jest swego rodzaju wulkanem energii. Trzeba ją tylko odpowiednio ukierunkować. Szkoła to miejsce szczególne. Jedną z wielu metod wychowawczych stanowi zrzeszanie uczniów w szkolnych organizacjach i kołach. Ich zadanie polega na nauczaniu zasad zespołowego działania, przyjmowania odpowiedzialności za siebie i grupę oraz pobudzania aktywności społecznej. Od kilku lat proponujemy zakładanie Szkolnych Kół Caritas. Są to dobroczynne organizacje młodzieżowe funkcjonujące w oparciu o społeczno-humanitarne zaangażowanie jej członków, mające statut i określone formy działania. Głównym celem pracy kół ma być uwrażliwienie młodych ludzi na drugiego człowieka, jego potrzeby, krzywdę i cierpienie innych. W Polsce działa 4200 SKC. Pierwsze powołane zostały do istnienia przez Caritas Diecezji Rzeszowskiej w 1995 r.

A ile Szkolnych Kół Caritas działa w naszej diecezji? I na czym polega ich aktywność?

Pierwsze powstało 21 listopada 2005 r. przy Zespole Szkół Ogólnokształcących w Dęblinie. Obecnie na terenie diecezji funkcjonuje 37 SKC. Skupiają one około 1500 osób. Obszarem działania młodych wolontariuszy jest szkoła, a w niej na przykład chory kolega, koleżanka, ktoś, to nie jest akceptowany w swoim środowisku. Docierają do osób starszych oraz niepełnosprawnych w terenie. SKC podejmują także współpracę z zespołami parafialnymi i uczestniczą w akcjach organizowanych przez Caritas Polska. Istotny jest fakt, że decyzje o powołaniu kół zapadają oddolnie. Można powiedzieć, że w ten sposób spełniają się słowa Jana Pawła II, kierowane wielokrotnie do ludzi młodych: „Wy jesteście nadzieją Kościoła”.

Ks. Marian Subocz uwrażliwia, że jeśli od początku nauczymy młodego człowieka pracować społecznie i damy mu ewangeliczną motywację, to po pierwsze: uformujemy go, a być może za kilka lat wychowamy na wielkiego społecznika.

Jestem przekonany, że w całym dziele charytatywnym oraz wolontariackim nie chodzi wyłącznie o uformowanie postawy społecznika czy działacza. W samym tylko aktywizmie równie dobrze może ukryć się bezduszność. Chodzi o obudzenie wrażliwości, którą ciągle zniekształca i zaciemnia nasz egoizm. Przypowieść o miłosiernym samarytaninie (por. Łk 10, 30-37) Jezus skierował do wszystkich. Każdy z nas ma na tym polu ogromne zadanie do wypełnienia. Codziennie możemy uruchamiać swoją „wyobraźnię miłosierdzia”. Św. Jan od Krzyża podpowiada, że „o zmierzchu życia sądzeni będziemy z miłości”. Gdy staniemy w Domu Ojca i pokażemy Mu swój dorobek życia, wyłożymy wszystkie swoje zaszczyty, tytuły, stopnie naukowe, pochwalimy się kontem w banku, On to odsunie na bok i po ojcowsku zapyta: „ A ile dobra uczyniłeś dla drugich? Bo tu tylko to się liczy”...

Dziękuję za rozmowę.

opr. aw/aw



Echo Katolickie
Copyright © by Echo Katolickie

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama