Miłe zaskoczenie

Nie bez znaczenia jest i to, że na jedną z najważniejszych metropolii w Polsce papież mianował hierarchę cieszącego się sympatią, szacunkiem i wielkim autorytetem w episkopacie Polski

Nie bez znaczenia jest i to, że na jedną z najważniejszych metropolii w Polsce papież mianował hierarchę cieszącego się sympatią, szacunkiem i wielkim autorytetem w episkopacie Polski

Miłe zaskoczenie

Papież Franciszek swoją nominacją abp. Marka Jędraszewskiego na metropolitę krakowskiego zaskoczył wszystkich, nie wyłączając samego zainteresowanego. Rzadko się przecież zdarza, że informacja nie przychodzi oficjalną drogą z nuncjatury, tylko papież dzwoni osobiście, zaprasza na spotkanie w cztery oczy i oznajmia, że właśnie podjął decyzję w sprawie nominata. Abp Marek Jędraszewski odebrał telefon od papieża Franciszka, kiedy już się zbierał do Polski z rzymskiego spotkania w sprawie duszpasterstwa akademickiego.

Negatywnego zaskoczenia papieską nominacją nie kryją środowiska skupione wokół „Gazety Wyborczej”, TVN i niektórych redakcji z nazwy katolickich. Ich rozczarowanie jest podwójne. Po pierwsze wynika z alergicznej niechęci wobec dotychczasowego metropolity łódzkiego. Jej skrajnym przejawem było choćby żądanie sprostowania Komunikatu Konferencji Episkopatu Polski (sic!), który zawierał zdanie abp. Jędraszewskiego na temat środowisk tzw. „Kościoła otwartego”, kontynuujących zasadniczą linię tzw. „Kościoła postępowego” z minionej epoki. Jako następcę kard. Stanisława Dziwisza w Krakowie środowiska te chętnie widziałyby kogoś związanego z „Tygodnikiem Powszechnym”. Zgłaszały nawet imienne kandydatury. Ale czy Franciszek się z nimi nie zapoznał, czy je świadomie odrzucił? O tym cisza.

Drugi powód rozczarowania wspomnianych środowisk dotyczy bezpośrednio samego papieża Franciszka. Że może on wcale nie jest taki liberalny, otwarty i postępowy, jak chciano go widzieć i jak go opisywano. „Wyborcza” orzekła nawet, że Franciszkowa nominacja dla abp. Jędraszewskiego to dowód, iż Kościół w Polsce nie idzie drogą… Franciszka! Pojawiły się także domysły, że być może różne gesty i słowa papieża, tak chętnie wyrywane z kontekstu we wspomnianych środowiskach, są jedynie zręczną grą jezuity, który tak naprawdę jest nie mniej konserwatywny niż abp. Jędraszewski i większość polskich biskupów.

Dla zdecydowanej większości katolików w Polsce nominacja nowego metropolity krakowskiego jest jednak zaskoczeniem bardzo pozytywnym. Pokazuje, że papież Franciszek lepiej zna i rozumie Kościół w Polsce, niż nam się to mogło wydawać. Kościelna metropolia krakowska, ze względu na swe duchowe i historyczne dziedzictwo, jest faktycznie jedną z dwóch najważniejszych w Polsce i jedną z najważniejszych w całym Kościele. Dla wszystkich katolików świata Kraków to przecież stolica biskupia, z której wyszedł św. Jan Paweł II, i najważniejsze na świecie miejsce kultu Bożego Miłosierdzia. Dla Polaków Kraków to również Wawel z całą jego symboliką i historią, to również tradycyjna stolica kardynalska. Stąd głos metropolity krakowskiego ma w Kościele i w naszej ojczyźnie szczególne znaczenie. Z woli papieża będzie to głos abp. Marka Jędraszewskiego.

Franciszek ma jeszcze w pamięci bezpośrednie doświadczenie Kościoła w Polsce, szczególnie zaś Kościoła krakowskiego podczas Światowych Dni Młodzieży. Swojemu uznaniu dla Polski, Polaków i dla Kościoła w naszym kraju dawał wyraz wielokrotnie – ostatnio podczas Narodowej Pielgrzymki Polaków do Rzymu 22 października. Dlatego w znalezienie następcy kard. Dziwisza, a w dalszej perspektywie także kard. Wojtyły, zaangażował się osobiście. Arcybiskupa Jędraszewskiego zapamiętał pewnie jako tego, który prowadził w Łodzi „Dialogi w katedrze”, bo kiedyś go nawet pytał, czy się ksiądz arcybiskup nie boi tak wystawiać na bezpośrednie pytania z tłumu. Z „Dialogów w katedrze” zapamiętał abp. Jędraszewskiego także prefekt Kongregacji Nauki Wiary, który osobiście wiosną tego roku wręczał mu za nie specjalnego „Feniksa” – nagrodę Stowarzyszenia Wydawców Katolickich. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać Ojcu Świętemu jako członek i konsultor wielu watykańskich dykasterii. A podczas tegorocznego spotkania z biskupami polskimi w katedrze wawelskiej skojarzył się papieżowi jako pasterz zatroskany o ocalenie Kościoła przed dechrystianizacją, posługujący w mieście, gdzie się zaczęła zakończona w Krakowie droga powołania św. Faustyny. Być może to również św. Faustyna pociągnęła go do Krakowa?

Nie bez znaczenia jest i to, że na jedną z najważniejszych metropolii w Polsce papież mianował hierarchę cieszącego się sympatią, szacunkiem i wielkim autorytetem w episkopacie Polski. Przed ponad dwoma laty abp Jędraszewski w cuglach wygrał przecież wybory na zastępcę przewodniczącego episkopatu. Wybór dokonany przez Franciszka współbrzmi więc z wyborami dokonywanymi przez polskich biskupów. To jeszcze jeden powód do radości.

"Idziemy" nr 51/2016

opr. ac/ac

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama